http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Nie ma pełnej zgody w ocenie papieża Franciszka

Wyróżniony Nie ma pełnej zgody w ocenie papieża Franciszka

Ocena papieża Franciszka w trzecią rocznicę wyboru zdominowała ostatni panel dyskusyjny X Zjazdu Gnieźnieńskiego, w którym poruszono temat tego, w jaki sposób może nawracać się kościół. Ojciec Święty ma swoich zdecydowanych zwolenników, ale także zaciekłych krytyków, którzy dziś w auli im. Jana Pawła II Licem Ogólnokształcącego w Gnieźnie przerzucali się argumentami na dowód swoich racji. Niektóre z wypowiedzi miały dość mocny wydźwięk, ale skłaniają do przemyśleń i poszukiwania odpowiedzi na temat tego, kto w tym sporze może mieć rację.


Moderator dyskusji rozpoczął rozmowę od przypomnienia o wydarzeniu, które miało miejsce w Watykanie 13 marca 2013 roku, kiedy podczas konklawe wybrano argentyńskiego kardynała Jorge Mario Bergoglio na 266. papieża, który przybrał imię Franciszek. Piotr Żyłka pyta wprost, o co dziś chodzi w tej krytyce papieża, którego oskarża się m. in. o nadmierne miłosierdzie, a te gorzkie słowa pod jego adresem często płyną z polskich mediów katolickich. Przypomina, że Franciszka często nazywa się także największym błędem kadrowym Jana Pawła II.

Do problemu odnoszą się z dużą skrupulatnością kolejno zaproszeni do rozmowy goście, których opinie na ten temat są dość odmienne. - Przypomnijmy sobie, jak faryzeusze i uczeni w piśmie krytykowali Jezusa, że jest anarchistą i burzycielem, że nie zachowuje tradycji, nie zachowuje prawa, jada z grzesznikami oraz wychodzi w kierunku nieczystych. Jeżeli miałbym powiedzieć, co jest przyczyną takiej reakcji na poczynania Franciszka, to ja widzę w nim działania ewangeliczne – zauważa o. Paweł Kozacki, prowincjonał polskich dominikanów, który twierdzi, że dzisiejszy katolik nie dorasta przesłaniu ewangelicznemu i dlatego kontestuje postępowanie obecnego papieża.

- Ja pokaże może drugą stronę medalu. Jeśli nie chcemy się nawracać, to rzeczywiście krytykujemy tego, który nas do tego namawia. Pewien problem jednak jest i nie da się go wytłumaczyć niechęcią do nawracania się. Powiem, że nie ma nic dziwnego, że Franciszek jest krytykowany, bo Benedykt XVI był krytykowany i Jan Paweł II był krytykowany, również w Ameryce Łacińskiej, skąd wywodzi się Jorge Bergoglio – mówi ks. prof. Dariusz Kowalczyk, dziekan wydziału teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego. - Jeśli chodzi o księży, to ja mam wrażenie, że czują się nie lubiani przez Franciszka i oczywiście to może być subiektywne, ale jest wiele wypowiedzi, gdy szorstko on traktuje księży i oni widzą w tym niechęć i nieposzanowanie ich wysiłków – dodaje.

Jego zdaniem postawa Franciszka często u ludzi będących w kościele budzi dezorientację. Jest problem pewnego stylu, który lansuje papież. Często jego wypowiedzi nie są dobrze przyjmowane. - Nie tak dawno byłem u moich znajomych, u pewnej rodziny włoskiej, mama i tata, troje dzieci, w tym dwie studentki. Wszyscy zaangażowani w życie kościoła i rozmawialiśmy o papieżu Franciszku, zobaczyłem, jak ich pierwotny entuzjazm przygasł z wielu powodów – relacjonuje swoją rozmowę ks. D. Kowalczyk i przytacza to, co papież powiedział na pokładzie samolotu, gdy wracał z pielgrzymki do Meksyku. - Ci ludzie, u których byłem zaangażowali się w manifestację przeciwko temu proponowanemu we włoskim parlamencie prawu legalizującemu małżeństwa homoseksualne i adopcje dzieci przez te pary. Papież pytany o tę manifestację wymigiwał się od odpowiedzi twierdząc, że nie chce się angażować w politykę. Chwilę potem tymczasem ostro zaatakował Trumpa, który jest kandydatem na prezydenta Stanów Zjednoczonych. Ta wypowiedź spowodowała poczucie braku wsparcia u tych protestujących ludzi – tłumaczy oraz przytacza także słowa, które usłyszał pod koniec tej rozmowy od jednej z córek rodziny, u której gościł. - Jedna z tych studentek do mnie mówi: „To jest trochę tak, że ja mam kolegów i koleżanki na studiach, którzy mówią, że papież jest cool. Tylko problem tkwi w tym, że ci ludzie nie chodzą do kościoła, nie zamierzają chodzić do kościoła i nie zamierzają niczego w swoim życiu zmienić z powodu nauczania papieża Franciszka. On im się podoba dlatego, bo im się wydaje, że nic od nich nie chce i nie osądza ich – zaznacza ks. D. Kowalczyk.

Największe emocje wśród publiczności wzbudziła jednak wypowiedź kolejnej prelegentki, która porównała papieża z tangiem. - Jednym z najpiękniejszych tańców świata jest tango i jednym z najbardziej skomplikowanych tańców świata jest tango. Papież Franciszek jest podobno fanem tanga, ale nie wszyscy muszą być fanami tanga na szczęście – rozpoczyna żartobliwie dr Maria Rogaczewska, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego, która zwraca uwagę, że papież Franciszek wzywa do tego, by uczyć się na nowo miłosierdzia i wychodzenia naprzeciw przysłowiowemu synowi marnotrawnemu. - On też wzywa do oduczenia się pewnych rzeczy. To może drażnić, bo oduczyć się poczucia wyższości, takiego księżowsko-intelektualnego poczucia, że jestem lepszy od innych, to też dotyczy intelektualistów katolickich, nie tylko księży. Jeżdżenia i mieszkania w bardzo przyjemnych miejscach też jest ciężko się oduczyć. Pewnego stylu kazań i podchodzenia do ludzi oduczyć się też jest ciężko. On nas jakoś do tego zachęca swoim własnym przykładem – tłumaczy M. Rogaczewska oraz stawia diagnozę oporu wobec osoby Franciszka. - Być może opór, z jakim on się spotyka wynika z tego, że trzeba się pewnych rzeczy właśnie oduczyć. Żeby na nowo poczuć się świeżo. Żeby na nowo poczuć się sobą w kościele, żeby inni poczuli się lepiej z nami w kościele. I być może, żeby inni poczuli się lepiej z kościołem. Być może właśnie to jest taki problem, który postać Franciszka budzi – podsumowuje.

Na koniec, zabierający po raz pierwszy tego dnia głos Paweł Milcarek protestował przeciwko kanonizacyjnemu tonowi niektórych wypowiedzi na temat Franciszka i prosił o nie porównywanie go do Jezusa. - Wydaje mi się to zbyt mocnym uproszczeniem, tzn. to jest taka prosta kalka, w której kogoś czynimy  nowym Jezusem z Nazaretu, a innych nazywamy Faryzeuszami i to jest taka walka, w której nadużywamy imienia Bożego, a taka polemika w kościele powinna być trochę ostrożniejsza – wskazuje P. Milcarek, redaktor naczelny kwartalnika Christianitas. Jego zdaniem pontyfikat Franciszka jest bardzo wielomównym, żeby nie powiedzieć rozgadanym i można uznać, że ma on problem z komunikacją. - W różnych sytuacjach i w różnych stylach papież się wypowiada. Można powiedzieć, że w tych bardzo dużych ilościach wypowiedzi jest sporo takich, które są bardzo zręczne retorycznie, ale nie zawsze unoszą to, co papież chce powiedzieć. Papież coś powie i to idzie w świat, a potem jest szereg sprostowań, że nie to miał na myśli itd. - przypomina red. Milcarek.

Dyskusji przysłuchiwali się uczestnicy X Zjazdu, którzy wypełnili salę do ostatnich miejsc. Nie zabrakło wśród nich wielu gości z zagranicy, dla których tłumaczono przebieg panelu aż w sześciu językach. Debacie przysłuchiwali się także: prymas Wojciech Polak, kard. Kazimierz Nycz, abp Henryk Muszyński oraz nuncjusz papieski w Polsce abp Celestino Migliore. Ten ostatni przewodniczył także odprawionej dziś w gnieźnieńskiej katedrze mszy świętej poświęconej 3. rocznicy wyboru kard. Jorge Mario Bergoglio na papieża Franciszka.

 

 

Ostatnio zmienianypiątek, 25 marzec 2016 21:57

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.