http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Pątnicy ruszyli na Jasną Górę

Wyróżniony Pątnicy ruszyli na Jasną Górę

Mają łącznie do przebycia ok. 250 kilometrów – kierunek Częstochowa. Dziś poszli do Pawłowa, potem Czerniejewo i Psary Polskie, a w końcu Września, gdzie przenocują. Pątnicy rozpoczęli swój marsz, który potrwa w sumie 9 dni, w środę mają dotrzeć do Kalisza, a na miejscu będą dopiero w przyszłą niedzielę.


Po porannej mszy świętej w katedrze, kilka chwil po godzinie 8.30 z Placu im. Mikołaja Trąby ruszyła Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Gnieźnieńskiej na Jasną Górę, w której bierze udział ponad 150 osób. Niektórzy idą w niej po raz pierwszy, inni mogą pochwalić już zupełnie innymi doświadczeniami. – To jest takie przeżycie duchowe, którego każdy, kto wierzy powinien doświadczyć – mówi Malwina Mrozińska z Grupy Pomarańczowej, która w pielgrzymce uczestniczy po raz pierwszy. – Moim zdaniem to jest poddanie się pewnej próbie, bo idziemy 9 dni i to jest ciężki wysiłek, w słońcu, w deszczu. Jest bardzo dużo strachu o to, czy nogi poniosą, ale myślę, że wiara w to, że damy radę jakoś nam pomoże, bo jak byśmy w siebie nie wierzyli, to byśmy się też na to nie pisali. Na nogach adidasy, bardzo wygodne, bo jak byłam w górach, to takie wyższe buty mnie obtarły, a na zmianę są sandały i skarpetki w rezerwie, tak jak prawdziwy Polak – dodaje M. Mrozińska.

– Ja na pierwszą moją pielgrzymkę poszedłem dość późno, bo dopiero, gdy miałem 36 lat i od tego momentu chodzę regularnie, to już 11 raz. Kiedyś był w naszej parafii kleryk, który namówił mnie żebym poszedł, on to organizował i tak jakoś poszedłem – wspomina Grzegorz Ledwolorz z parafii św. Doroty w Strzałkowie. – Wiadomo, że pielgrzymka to jest z jednej strony trud i wysiłek, a z drugiej strony to modlitwa, dziękczynienie i jakaś intencja. To jest taki długi tydzień czasu przeznaczonego na rozważania, przemyślenia nad swoim życiem, a ten cały trud towarzyszący tej drodze powoduje, że człowiek sam jakby lepiej poznaje samego siebie i ma okazję spotkać się rzeczywiście z Panem Bogiem – uważa G. Ledwolorz.

Jak podkreślają organizatorzy, największą satysfakcją jest zawsze moment, gdy już widać, ilu młodych ludzi wybiera się finalnie w tę długą drogę, a tych jest rokrocznie coraz więcej. Najmłodszy pielgrzym, który wyruszył z Gniezna w stronę Jasnej Góry ma jeszcze inny status. – Najmłodszy pielgrzym, który uczestniczy z nami w tej pielgrzymce ma roczek i wcale się nie przeraża, tylko bardzo się cieszy, on będzie jechał akurat wygodną limuzyną ze swoim bratem – zauważa ks. Michał Szalaty, wikariusz parafii bł. Bogumiła w Gnieźnie i przewodnik w Grupie Czerwonej. – My dużo rozmawiamy z młodymi, nie jest trudno ich namawiać, ale pielgrzymka to nie tylko młodzi, to też starsi, to wszyscy, którzy mają w sercu pragnienie spotkania Pana Boga i do tych ludzi staramy się trafiać i to nie tylko informacje odczytywane jako ogłoszenia duszpasterskie w kościołach, ale także poprzez różne plakaty czy fanpage – dodaje ks. M. Szalaty.

– Każda pielgrzymka to jest wielkie wydarzenie w życiu człowieka, bo zawiązują się tutaj piękne przyjaźnie, które gdzieś tam potem często pozostają na całe życie, ale przede wszystkim ważne jest też to, że w ten sposób łatwiej zaprzyjaźnić się chyba z Panem Bogiem, a jeśli ktoś się już zaprzyjaźni z Panem Bogiem, to jest wtedy i bliżej ludzi. To jest także zmaganie się dość ciężkie momentami z własnymi słabościami i duży wysiłek fizyczny, z tym trzeba się zmierzyć, ale w tym odkrywamy też wspólnotę, w której zawsze jest łatwiej – tłumaczy wikariusz.

Ostatnio zmienianysobota, 28 lipiec 2018 10:24

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.