http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Pożar w Braciszewie! Dlaczego spłonęła hala produkcyjna?

Wyróżniony Fot. ospwitkowo.eu Fot. ospwitkowo.eu

Takiego pożaru w powiecie gnieźnieńskim nie mieliśmy od dawna. Strażacy dzisiejszej nocy zostali wezwani do palącej się hali zakładu produkcyjnego. Ogień zajął ok. 1 600 metrów kwadratowych powierzchni zabudowanej. Straty mogą sięgać nawet kilku milionów złotych.


Zgłoszenie zostało przyjęte dokładnie o godz. 23.38 a do gaszenia pożaru ostatecznie zostało skierowanych ok. 130 strażaków z 30 jednostek ratowniczo-gaśniczych. – Nasi strażacy zastali całkowicie rozwinięty pożar budynku produkcyjno-magazynowego. Natychmiast przystąpiono do zabezpieczenia miejsca zdarzenia oraz podjęto działania gaśnicze, w natarciu, a także w obronie, bo blisko tej hali, w okolicach ok. 3-4 metrów znajdowały się kolejne pomieszczenia, gdzie magazynowany był sprzęt gospodarstwa, taki nieelektryczny, czyli mopy, wiadra, gąbki, szmaty itp.b– mówi kpt. Łukasz Michalak, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Gnieźnie. – Hala mająca kształt litery „L” była wykonana z części murowanej z drewnianym dachem pokrytym blachą falistą, jej część była wykonana z płyty systemowej, metalowej. Hala była całkowicie objęta płomieniami i nasze działania do pewnego momentu były prowadzone tylko z zewnątrz, bo istniało zagrożenie zawalenia się dachu podczas wejścia strażaków do środka – dodaje.

– Na miejsce przyjechała grupa operacyjna z Poznania, razem z samochodem dowodzenia i łączności, która kierowała dalszymi działaniami ratowniczymi. Przyjechał samochód z Wągrowca, tzw. wóz ciężki, cysterna. Zadysponowano także jednostki z Wrześni i Pobiedzisk oraz wszystkie jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu powiatu gnieźnieńskiego – wymienia kpt. Ł. Michalak.

Działania były bardzo utrudnione, nie tylko ze względu na zmrok. – W zasadzie tylko łuna ognia oświetlała to miejsce zdarzenia, ale działania były także trudne ze względu na małe odległości pomiędzy budynkami, które tam się znajdowały. Sukcesywnie prowadzono działania gaśnicze, teren podzielono na odcinki bojowe, zorganizowano zaopatrzenie wodne  ze stawu, który znajduje się w Gnieźnie. Myślę, że setki ton tej wody poszło – ocenia.  

W tej chwili trwa dogaszanie terenu niemal praktycznie zniszczonego w wyniku pożaru. – Na chwilę obecną oddelegowaliśmy tam fadrom ładowarek, które wywożą ten spalony materiał i trwa jeszcze dogaszanie. Straty ogromne, bo właściciel nie potrafił nawet określić tego dokładnie, ale wyliczyło to nam w milionach złotych. Na miejsce ma teraz przyjechać nadzór budowlany, który będzie oceniać, czy budynek będzie nadawać się do użytkowania. Nie mamy osób poszkodowanych, a jeśli chodzi o przyczynę tego pożaru, to na tę chwilę jej nie znamy i nic nie możemy wykluczyć. Na miejsce zdarzenia przybędzie najprawdopodobniej biegły z zakresu ustalania przyczyn pożaru i on będzie razem z policja próbował to ustalić – podsumowuje zastępca komendanta PSP w Gnieźnie.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2018/10/08/FF_IMG_1268.jpg

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.