Felietony

Felietony (235)

„Myślmy więc o historii i przeszłości...”

Przeczytana myśl senatora Gawła, skłoniła mnie do  zmiany decyzji i odłożeniu kontynuacji tematu związanego z łowiectwem, na rzecz historii związanej z obchodzonym niedawno Świętem, a ponieważ historię powszechną piszą historycy, ja chcę tutaj wspomnieć historię przez małe h, a właściwie to tylko zapamiętane z dzieciństwa epizody z życia wojaka Kazimierza, który był uczestnikiem tych walk, które dopiero co wspominaliśmy.

Skąd nasz ród?

Jeśli istniał naprawdę, był polskim Mojżeszem, wyruszył w niebezpieczną wędrówkę z ludem, po szczęśliwszą Ziemię Obiecaną, którą później nazwano Lechią, i nawet dzisiaj, u współczesnych potomków Persów Polska nazywana jest jeszcze Lechistanem, czyli „Państwem Lechitów”. Również Węgrzy, starożytny naród, wciąż Polskę nazywają Lengyel lub Lengyelország, co dosłownie znaczy „Państwo Panów Aniołów”. Czy to prawdopodobne, aby Lech, pierwszy mityczny władca, założyciel Gniezna i protoplasta Polaków istniał naprawdę? Sukcesorami jak starej kultury europejskiej jesteśmy? Czy to  możliwe, aby synowie Prasłowian, Polacy, byli spadkobiercami najstarszej cywilizacji w Europie?

Etykiety

Aspiranci

Znaczenie słowa aspirant, jest tak oczywiste, że nie wymaga ono żadnej wykładni. Również aspirowanie do czegoś, jest objawem bardzo chwalebnym i godnym pochwały, bo świadczy o tym, że komuś coś się chce. Paradoksalnie jednak moi „aspiranci” wyłamują się z tej zasady i na pewno sami by się do tej ambitnej funkcji nie przyznali. Cóż, celem tego materiału będzie jednak wykazanie, że ci o których myślę, swoim postępowaniem w pełni udowadniają, że aspirują i to nie do byle czego.

Koronacja Królewska - podsumowanie

To nie tylko bogate źródło informacji, ale także możność przeżycia wszystkiego w realnej perspektywie, do których zwyczajnie nie jesteśmy w stanie dotrzeć, chadzając ścieżkami naszego życia codziennego. Ponad czterdzieści punktów programu zostało zrealizowanych w ramach Koronacji Królewskiej, którą wspólnie mogliśmy obserwować w miniony weekend. Nasz portal w sposób najbardziej szczegółowy na bieżąco informował o tym wszystkim, co działo się przez sobotę i niedzielę na Placu Świętego Wojciecha.

Ciekawe czasy w mieście nad Mościanką

Ponieważ jestem Polakiem i nie posiadam chińskiej wrażliwości, to bardzo się cieszę z faktu, że przyszło mi żyć w ciekawych czasach. Nasze życie publiczne, jest ostatnio bardzo emocjonalne, a więc „ciekawe”  i czasem mnie się wydaje, że dochodzimy tutaj do histerii.  Do postawienia takiej tezy skłania mnie zaś szczere czy nie szczere, ale publiczne wyznawanie przez niektóre osoby , że z powodu emocji związanych z kryzysem w sferze prawa, wylały łzy w ilościach takich i owakich. Z racji wagi zjawiska i jego powszechności, to pewnie powinno być tematem dyżurnym tej działki, ale ja wzorem papieża Franciszka, przybijam na swoich drzwiach tabliczkę z napisem: „Nie narzekać!” „Będzie weselej!”.

Himalaje

Himalaje kojarzą się każdemu jednoznacznie, góry te zawierają najwyższe na Ziemi szczyty, ale ja nie o górach, tylko drogą wspomnień swej młodości, o popularnym wówczas rankingu szczytów tego i owego. Młodość minęła i zmieniło się pewnie obiegowe poczucie humoru. No w każdym razie ostatnio nikt mnie już nie pyta o szczyty głupoty czy też bezczelności. Ale ja sam, nie jestem od takich pytań wolny…

„Wiara i rozum”

Na dzień dobry uspokajam, że nie będzie to – co może sugerować tytuł – egzegeza żadnego z problemów metafizyki, ale też uprzedzam, że artykuł może być dla wielu bardzo kontrowersyjny, bo zamierzam użyć w nim bardzo radykalnych stwierdzeń oraz ocen.

Mi się to podoba!

Mam nadzieję, że mój sławny rodak, urodzony w Czerniejewie  twórca gramatyki języka polskiego, ks. Onufry Kopczyński, posiadał poczucie humoru i przebywając w niebie, wybaczy mnie niezbyt gramatycznie poprawny tytuł, jakiego użyłem do nazwania tego krótkiego reportażu o jego mieście. Powody użycia  takiego właśnie nagłówka, staną się jednak jasne podczas lektury tego materiału.

Desygnaty

O tym, że media uważają nas za kretynów wiadomo już powszechnie. Zapanowała bowiem dziwna moda, polegająca na tym, aby zamiast uczciwej i rzetelnej informacji krzyczeć tytułami, nagłówkami czy najróżniejszego rodzaju desygnatami. Synonimami, które mają za zadanie mrozić krew w żyłach, przykuwać wzrok lub po prostu zwracać uwagę. Tego typu zwroty i określenia są bardzo szybko podchwytywanie przez „pospolitych użytkowników języka” i funkcjonują sobie w nim zupełnie bezkarnie.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS