http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (417)

Pan Prezydent i... ja!

Powiedzenie o krowie, która jakoby zmienia wszystko poza swoimi poglądami, zna każdy Polak, z niżej podpisanym włącznie. Mówiąc szczerze, nigdy nie zastanawiałem się nad sensem owego porzekadła, a to z tej prostej przyczyny, że – jak dotąd – żadna z krów nie zdradziła mi swoich poglądów na cokolwiek, a co za tym idzie, nie mogłem zaobserwować ich zmiany czy choćby ewaluacji. Zresztą, jak się tak zastanowić, to – jak świat światem – krowy zawsze pochłaniały trawę, dając w zamian pyszne mleko i mało pyszne „placki”. Być może więc ludowe powiedzenie wcale nie jest takie głupie, jak by się z pozoru mogło wydawać? Ale... do rzeczy.

Etykiety

Rozmowa d… z wiechciem

Popularne przysłowie ludowe jest nieco rubaszne, ale moim zdaniem najlepiej opisuje problem o którym – po raz kolejny, chcę dzisiaj napisać. Bezpośrednim impulsem do podjęcia tego tematu właśnie teraz, jest fakt otrzymania po wielu miesiącach oczekiwania „odpowiedzi” Rzecznika Praw Obywatelskich na moje pytanie.

Janek wiecznie żywy

Bardzo dobrze zrobił wiele lat temu prezes publicznej TVP – mam oczywiście na myśli czasy dużo odleglejsze niż Kurwizja – zakazując emisji serialu „Czterej pancerni i pies”. Bo tak naprawdę, to nie jest żaden serial, tylko zwykła kpina z porządnych ludzi, patriotów, nas Polaków. Zdradzieckie i antynarodowe telewizje prywatne oczywiście tylko na to czekały i natychmiast rozpoczęły emisję.

Etykiety

Kim jest człowiek, który boi się własnego nazwiska? Bezimiennym, tchórzem. To proste

Się zaczęło, pisanie komentarzy. Czy to źle? Chyba nie. Anonimowość internetu, wygodniejsza niż dzwonienie do wydawcy. Wygodniejsza dla wszystkich. Zatem przyznam, że po moim artykule o jednej z konferencji w starostwie pan/pani bez imienia i nazwiska (czyli Nikt?) wysłał komentarz. Redaktor naczelny zdecydował, że nie publikujemy tego komentarza, jak i wielu innych pod innymi tekstami. Jako autor komentowanego tekstu i zastępca red-nacza, raczej nie miałem nic przeciwko publikacji. Zgodziłem jednak się z Karolem, że tu nie chodzi o mnie, czy portal tylko o to, że zacznie się ping – pong polityczny i internetowa jatka.

Cuda natury

Wielu ludzi uważa, że takim cudem jest wiosna, która  - przynajmniej ta kalendarzowa, już puka do naszych drzwi, ale ja chcę dzisiaj napisać o pięknym zwierzęciu, które z nadejściem wiosny dokonuje zadziwiającego wyczynu. Zwierzęciem tym jest jeleń europejski (Cervus elephus) zwany też jeleniem szlachetnym.

Pomożemy!

Przepraszam najmocniej, jeżeli się powtarzam, ale ja tak uwielbiam to stwierdzenie, że nie mogłem sobie darować. Otóż, pewna moja znajoma pomyliła pigułki antykoncepcyjne z tabletkami na uspokojenie, urodziła dziesięcioro dzieci i w ogóle się nimi nie przejmuje. Przejmować się zresztą nie musi, gdyż o nią i jej dzieci dba nasze, ciągle jak najbardziej socjalistyczne, państwo, czyli mówiąc krótko – my wszyscy.

Etykiety

List zastępczy. Co się stało w tym mieście (i powiecie) nad Weneją?

Dziś będzie bardziej społecznie niż kulturalnie. Choć jak nie zdążyliśmy jeszcze zauważyć, ktoś uznał, że sprawy społeczne w powiecie gnieźnieńskim będą teraz kulturalne. W sumie decyzja starostwa ma jakieś uzasadnienie. Zarówno sprawy społeczne, jak i kultury to obszary zajmujące się ludźmi niedostosowanymi lub dysfunkcyjnymi. Po prostu permanentna patologia kultury. Tylko to raczej inne formy niedostosowania są, rzadko się z sobą przenikające.

Walka z wiatrakami

Popularne powiedzonko będące synonimem bezsensownej walki, wywiedzione z kultowej powieści Cervantesa o przygodach don Kichota z Manczy, słabo się broni wobec faktu, że walkę z każdym wiatrakiem, mógł bez trudu wygrać nawet jego prymitywny giermek. Walki o której ja chcę napisać, wygrać się nie da, bez usunięcia głównej przyczyny problemu. Po co ją  więc toczyć?

Wiosna w Grodzie Lecha

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że na tychże gościnnych łamach poruszałem ten temat już wielokrotnie. Co jednak można zrobić, skoro od lat nie ma wyczekiwanych i upragnionych efektów. Nie pozostaje mi – i grupie innych świadomych obywateli/mieszkańców – nic innego, jak tylko mówić, pisać, nagłaśniać, alarmować, podnosić larum.

Etykiety

Gnieźnianie są niereformowalni w sprawie segregacji śmieci? A może, to nie mieszkańcy są winni

Dziś krótko, bo temat śmierdzący. Nie będę pisał o smogu, ten, jaki jest, każdy się dusi. Zacznę od mojego podwórka. Sąsiedzi zwłaszcza ci starzy, nie pisze tu o wieku, tylko zasiedzeniu, to normalni, dobrzy ludzie. Po naszym podwórku fruwają wiecznie śmieci, nie jest to jednak raczej niczyją złą wolą. Myślę też, że fakt, iż są tu jeszcze: adwokaci, dwa lokale gastro i hostel, ma pewnie wpływ na ilość wyprodukowanych śmieci, nie wierzę jednak, że wszystkiemu winni „prywaciorze”.

Subskrybuj to źródło RSS