http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (495)

Przedzimie

Pierwsze poważniejsze nocne spadki temperatur, pierwsze przymrozki, a przede wszystkim pierwsze przypadki porannego skrobania szyb, szybko uświadomiły mi, że nieuchronnie zbliża się zima. To nic, że ta kalendarzowa zaczyna się dopiero za 5-6 tygodni, kiedy ja czuję ją już w kościach… Zima – najpiękniejsza pora roku! Niech żyje cudowny biały świat spowity puchowym szalem i przykryty puszystą śnieżną kołderką! Niech żyje bezchmurne niebo! Niech żyje rześkie, mroźne powietrze! Niech żyją cudownie kryształowe sople lodu!

Etykiety

Real a czterej pancerni

Oglądam mecz, w którym – jak na razie – Real Madryt bezlitośnie gromi turecki Galatasaray 4:0, a nie skończyła się nawet jeszcze pierwsza połowa. Nawiasem mówiąc, jaki on tam turecki ten Galatasaray, skoro w nim ani jeden Turek nie gra.

Etykiety

Szkoła i plusy

Brakuje mi szkoły, brakuje jak cholera… Z łezką w oku przeglądam nikomu niepotrzebne już papierzyska i znajduję wiele naprawdę zabawnych rzeczy? Momentalnie przychodzą mi na myśl zeszyty uczniowskie, a zwłaszcza ta ich dowcipniejsza strona. Próbki talentów naszych milusińskich, czy to z autopsji, czy też powstałe przy innych okazjach są dzisiaj przecież ogólnodostępne. Oczywiście te najzabawniejsze.

Etykiety

Kto zabija człowieka?

Trudno pojąć ekstremalne okrucieństwo, choć zło fascynuje i przykuwa uwagę od zawsze... Dlaczego ludzie torturują, gwałcą i mordują? Dlaczego troskliwi rodzice przed odebraniem sobie życia zabijają swoje dzieci? Co musi dziać się w umyśle człowieka, który z zmianą krwią zadaje cierpienie i morduje niewinne osoby? W tym tekście nie znajdziecie Państwo poleceń książek „miłych i przyjemnych”. Są za to książki brutalne, oparte na oficjalnych dokumentach i dziennikarskich śledztwach. Właśnie to, że opisują zdarzenia autentyczne wywołuje prawdziwe przerażenie.

Nie cierpię nie cierpieć…

Nie cierpię wielu rzeczy, zjawisk, a nawet… osób (choć w tym ostatnim przypadku robię ostatnio spore postępy na korzyść, tzn. „niecierpienie” całkiem udanie zastępuję ironicznie oziębłym ignorowaniem). Gdybym miał sporządzić – chociażby tylko podręczną – listę rzeczy, których nie lubię, nie cierpię, czy wręcz nienawidzę, na jej szczycie z całą pewnością znajdowałby się nadchodzący wielkimi krokami… listopad.

Etykiety

Obsrane osiedla

Dzisiaj na fanpagu prezydenta Tomasza Budasz przeczytałem jego pochwałę dla kilkoro radnych, którzy wczoraj posprzątali wybieg dla psów przy ul. Spokojnej. Moim skromnym zdaniem rolą radnych jest uchwalanie lokalnego prawa, a od sprzątania są służby podległe prezydentowi, które otrzymują za to pieniądze. Z naszych podatków. Ale skoro radni chcą sprzątać, ich prawo… Mnie przy tej okazji zastanawia zupełnie coś innego, ale też związanego z psami.

Żywa woda

Okazuje się, że reklamy – nawet te najgłupsze i najbardziej nachalne – niekoniecznie   muszą kłamać. Oto bowiem przykładowo, prawdą jest, że cudowne lekarstwa naprawdę istnieją. Wiemy o tym wszyscy. Zdecydowana większość z nas, co rusz przecież przeżywa, mniej lub bardziej gwałtowny, atak producentów owych niesamowitych preparatów o cudownie uzdrawiających właściwościach lub – co częściej – próbę zainteresowania nimi przez kogoś znajomego, kto już cudowny eliksir zna, zażywa i szczerze poleca, i właśnie dobrze się składa, bo akurat buduje siatkę sprzedaży.

Etykiety

Niebo dla naiwnych

Dzisiaj w Gnieźnie wielka gala, a mianowicie uroczyste otwarcie ulicy „Pod Trzema Mostami”. Pod trzema? No właśnie, pod iloma właściwie mostami przebiega nowa droga i jak naprawdę powinna się ona nazywać? A muszę się przyznać, że im bardziej zanurzam się w wiek średni stabilny, tym więcej mam takich rozterek i dylematów. Drobiazgi, nad którymi niegdyś niejako z marszu przechodziłem do porządku dziennego, dzisiaj urastają do rangi trudno rozwiązywalnych problemów moralno – etycznych, by nie powiedzieć ważnych życiowych wyborów.

Etykiety

Herbata z cytryną i imbirem

Politycy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że część z nas, obywateli nie sprawdza, nie pyta i nie analizuje. Prowadząc kampanię wyborczą, zabiegają przede wszystkim o głosy niezdecydowanych. I tak jak przy złym wyborze książki, co najwyżej stracimy kilka godzin cennego niczym złoto czasu, tak w polityce tracimy już więcej. Być może, kiedyś będziemy mieć polityków na tyle mądrych i odpowiedzialnych, by wyborca nie musiał interesować się polityką. Ile wtedy będzie czasu na czytanie... Czytanie książek oczywiście.

Październik

No i mamy październik. Nadszedł cicho i niespodziewanie po wyjątkowo zimnym, wietrznym i deszczowym wrześniu. Przed nami jedne z najbardziej okropnych i najmniej sympatycznych miesięcy w roku... październik… listopad… grudzień! No, grudzień może aż taki ponury nie jest, ale to tylko i wyłącznie za sprawą świąt Bożego Narodzenia, które końcówce tego miesiąca przydają czaru, blasku i magii. Póki co jednak, przed nami ponure, bezlistne drzewa,  szaruga, słota, zimnica, zmrok, przenikliwy wiatr i wiecznie siąpiący deszcz, oto prawdziwa twarz miesięcy, w których z lnu i konopi robią się paździerze, a z drzew opadają liście. I absolutnie nie rozumiem, skąd u wielu ludzi, w tym – wrażliwych przecież – poetów, taki zachwyt nad tą porą roku.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS