Raportuj komentarz

Pan Marcin Wójcik spędził 5 lat w seminarium i zrezygnował tuż przed święceniami. Pracował kilka lat w redakcji Gościa Niedzielnego. Chwali się, że przeniknął na 2 lata do środowiska o. Tadeusza Rydzyka, co zaowocowało napisaniem książki szkalującej tego zakonnika. Kariera Wójcika przypomina nieco karierę Tomasza Turowskiego, oficera wywiadu PRL, który przez blisko 10 lat był w zakonie jezuitów. Jego zadaniem było przeniknięcie do Watykanu. Pracował w sekcji Radia Watykańskiego, ukończył studia na papieskim uniwersytecie i jednocześnie infiltrował otoczenie Jana Pawła II. Po odejściu z zakonu, tuż przed święceniami, nadal pracował w służbach PRL i III RP. Będąc oficerem wywiadu pracował w dyplomacji. Jako ambasador RP w Moskwie pamiętnego poranka 10 kwietnia 2010 r. czekał na płycie lotniska Siewiernyj w Smoleńsku na przylot prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Był organizatorem tej wizyty...
Czy pan Wójcik nie jest też takim agentem skierowanym na odcinek "kościelny"? Dlaczego bezkrytycznie przyjmuje Pan jego "prawdy"? Czy pamięta Pan publikację "Oglądały oczy moje" – pamiętniki napisane przez ks. Leonarda Świderskiego, wydane po raz pierwszy w 1963 r. Publikacja ta skierowana była w tzw. księży niepokornych wobec władzy ludowej, w tym między innymi w biskupa Czesława Kaczmarka.
Czasy jakby inne ale metody wciąż te same.
Zachęcam do bardziej krytycznego spojrzenia.
W kwestii celibatu mam inne zdanie niż Pan. Uważam, że to słuszna praktyka. Dzięki temu kapłan ma więcej czasu na obowiązki duszpasterskie. W niektórych katolickich kościołach wschodnich celibat nie obowiązuje, a mimo to wielu duchownych wybiera dobrowolnie tę drogę.
"Rzekli Mu uczniowie: «Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić». Lecz On im odpowiedział: «Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!»" (Mt 19, 10-12)