Raportuj komentarz

Cóż, od zawsze wiadomo, że mądrość określonej społeczności, wcale nie jest prostą sumą intelektu jej członków dlatego, że poszczególne wektory myślowe jednostek wzajemnie się znoszą i efekt czyjegoś sukcesu jest zazwyczaj emanacją wyboru jakiegoś tam hasła, a nie pogłębioną analizą interesu tejże grupy. Sam to kiedyś przerabiałem i wiem jak się wtedy czuje ten, którego tak potraktowano, ale wtedy nie było jeszcze okręgów jednomandatowych.
Szczepan Kropaczewski