Raportuj komentarz

Panie Szczepanie. Masz pan zaraz kosmate myśli. To była tak zwana alternatywna fizjoterapia . Nastolatkę po długim i forsownym marszu rozbolał kręgosłup w jego części poniżej pleców. Ksiądz przewodnik w odruchu miłosierdzia zastosował /wtedy mało znaną/ terapię polegającą na masażu własnym ciałem części obolałej pacjenta . To naprawdę działa. Sam tego doświadczyłem kiedy moją obolała pierś moja żona przemasowała swoją piersią. Pozdrawiam z mrugnięciem oka.