http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Gnieznu na 2019 rok

Wyróżniony Gnieznu na 2019 rok

To tylko tak dla przypomnienia... tradycyjne życzenia najczęściej rozpoczyna się od zdrowia, bo ono – jak powszechnie wiadomo – jest w życiu najważniejsze. Przy okazji, przeczytałem niedawno, że szczęście, o które tak uporczywie przez całe swe życie zabiegamy, w 9/10 opiera się właśnie na zdrowiu. Mało tego, ponoć zdrowy biedak jest szczęśliwszy, niż chory król. No, może, może...


Wracajmy jednak do życzeń, otóż, zaraz po zdrowiu akcentuje się szczęście, bo – jak znowu powszechnie wiadomo – na Titanicu wszyscy byli zdrowi, ale nie wszyscy mieli szczęście! Do pełnego kompletu dodaje się jeszcze zazwyczaj spełnienie najskrytszych marzeń, co jest z kolei szczególnie niebezpieczne, bo przecież składający życzenia nigdy tak do końca nie wie, jakie przyjmujący je może mieć względem niego zamiary czy marzenia, a zwłaszcza te najskrytsze!

Czego zatem życzyć na 2019 rok Gnieźnianom, siostrom i braciom, współmieszkańcom siedemdziesięciotysięcznego miasta o wspaniałej i znaczącej przeszłości, a obecnie trącącego nieco zaściankowością i prowincjonalizmem? Miasta, które – przykro to mówić – nie wiedzieć czemu, nie potrafi wzbić się poza ramy – jako się rzekło przed chwilą – prowincjonalnej i zaściankowej mentalności, która zakorzeniła się w ludziach na dobre, choć może bardziej pasowałoby... na złe.

Gniezno cierpi na niedostatek wielu rzeczy, ale to, czego miasto potrzebuje najbardziej, to bezapelacyjnie wizja rozwoju, a ściślej rzecz ujmując, ludzie z taką wizją. No bo trudno chyba uznać za wizjonerską dyskusję o tym, czy budowane parkingi (super, że powstają, ale to ciągle kropla w morzu potrzeb, a zwłaszcza w śródmieściu) powinny być darmowe czy płatne. Jak już, to może podyskutujmy, w jaki sposób nowe miejsca parkingowe wpłyną na rozładowanie motoryzacyjnego tłoku w centrum Grodu Lecha i poprawę estetyki miasta. Z której strony by nie patrzeć, to jednak przemianowywanie ulic Starego Miasta na jednokierunkowe, a następnie wyznaczanie części jezdni na parkingi dla okolicznych mieszkańców, to jedna wielka katastrofa i organizacyjna porażka.

Ale, ale... dajmy spokój parkingom i weźmy się przykładowo za gnieźnieńskie ronda. Co nam po nich? Co nam po noszących najbardziej nawet dumne i szlachetne nazwy rondach, jeżeli nie spełniają one swojej podstawowej funkcji, nie wprowadzają płynności ruchu, a wręcz przeciwnie. Pytania można oczywiście mnożyć, na przykład, czy droga ekspresowa S5 odciążyła ruch na Trasie Zjazdu Gnieźnieńskiego (dawniej Trasie 40-lecia PRL)?

A tak w ogóle, to jak to możliwe, że w zaledwie siedemdziesięciotysięcznym mieście, dzień w dzień, pojawiają się korki, a notoryczny brak miejsc parkingowych jest prawdziwą zmorą kierowców i mieszkańców centrum Gniezna (i nie tylko), którzy przy tej właśnie okazji bardzo boleśnie zderzają się z zaściankową mentalnością współmieszkańców, pozostawiających  swoje auta we wjeździe/przejeździe przecież tylko „na chwileczkę”? A ile podobnych retorycznych pytań można by jeszcze postawić?

Ale, nie narzekajmy, chociaż raz odpuśćmy sobie tę naszą fatalną narodową cechę, nie marudźmy i nie jątrzmy! Cieszmy się z tego, co mamy, radujmy się małymi – nawet jeśli ciągle niewystarczającymi – sukcesami, bo w kontekście mordu politycznego, do jakiego doszło ostatnio w Gdańsku nasza „zaściankowość” może wydawać się nawet swego rodzaju elementem pozytywnym, by nie powiedzieć zbawiennym.

Tak więc, na trwający już prawie 3 tygodnie 2019 rok życzmy sobie spokoju, a włodarzom naszego wspaniałego miasta globalnej i długofalowej wizji jego rozwoju.

I oczywiście zdrowia, szczęścia oraz realizacji najskrytszych marzeń.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.