http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Rozum piechurów i fantazja ułanów

Wyróżniony Rozum piechurów i fantazja ułanów

Ten wieloznaczny tytuł to dlatego, że nie zamierzam dzisiaj pisać o jednej konkretnej  sprawie, np. o dopalaczach które spowodowały, że - pomijając to jak ja sam się przy tej okazji nazwałem, zostałem przez jakiegoś bohatera internetu uznany za najgłupszego, a dzisiaj czytam w tymże internecie, że według opinii WHO, czyli Światowej Organizacji Zdrowia!!! znalazłem się w bardzo doborowym towarzystwie.  Zalecam więc ostrożność w klasyfikacji.


Pochlebne pisanie o sobie, a tym bardziej o swojej mądrości, nie jest z całą pewnością objawem normalności tego, który to robi. Sam więc uplasowałem się skromnie na samym końcu kolejki do miana jajogłowego mędrca wszech czasów, pozostawiając ocenę swojej osoby każdemu,  kto czyta moje felietony. A teraz do tak zwanej rzeczy.

Otóż czytam właśnie, że wspomniana WHO uznała wszystkich wegetarianów, oraz skrajnych obrońców praw zwierząt  za wariatów. Nie ma co, walnęli z grubej rury, ale ja sam bym się aż do takiej oceny innych z tego powodu nie posunął, sam bym uznał ich raczej za dziwaków, a wariatów, to tylko w cudzysłowie. Jak jednak nazwać ludzi, którzy z upodobaniem i świadomie - jedzą dopalacze, czyli „to gówno”? (jeżeli kogoś razi to oryginalne wyrażenie to już wyjaśniam, że zostało ono publicznie wypowiedziane przez J. Owsiaka w telewizji)

Żeby jednak nie być gołosłownym w kwestii upodobania i świadomości, podaję fakt z ostatnich dni. Na Śląsku zmarł dziewiętnastoletni amator dopalaczy dlatego, że nie przetrzymał uporczywej kuracji po drugiej próbie uratowania jego życia. Po drugiej zaś oznacza, że gdy zatruł się skutecznie po raz pierwszy, to udało się go odratować.

Bardzo dobry i znany prezydent USA - Bill Clinton, który w młodości też ponoć próbował „maryśki”, przeszedł do historii nie tylko dlatego, że się z tego idiotyzmu „wyleczył”, ale stało się tak dlatego, że stał się wybitnym mężem stanu i dobrym gospodarzem światowego mocarstwa, ale również dlatego, że wypowiedział kiedyś znamienne słowa: „Gospodarka, głupcze!” Ja, aż taki mądry to nie jestem i z tego powodu lubię czasem dokonać małej parafrazy wypowiedzi sławnych ludzi i wykorzystać to na potrzeby tego, o czym piszę. Otóż ja mówię tak: Realizm, mądralo! Realizm, czyli nie koniecznie super teorie w kwestii takiej czy owakiej, bo najprostszy realizm dostępny każdemu kto ma normalnie i po kolei, to zdrowy rozsądek.

Ano właśnie. Rozsądek; to jest to! Nikt nie rodzi się bowiem ani trochę mądrym, bo to jest kwestią późniejszego rozwoju. Owszem, każdy rodzi się z pewnym indywidualnym potencjałem mądrości lub głupoty, który nie od niego zależy, ale każdy rodzi się z instynktem samozachowawczym, czyli świadomością konieczności ochrony swojego ciała i życia.

Urodzenie się natomiast z jakimś obciążeniem psychicznym, jest bardzo smutnym i godnym pożałowania wyrokiem losu - lub też jak kto woli - dopustem bożym i nikt „normalny” nie powinien kwestionować prawa takiego człowieka, do zapewnienia mu w miarę godnego życia. Czymś zaś diametralnie odmiennym, jest stanowisko rozmaitych i kompletnie oderwanych od realiów tego świata pięknoduchów którzy uważają, że każdemu i wszystkiemu należy się wszystko! Takich celów nie stawiał sobie nawet komunizm, który obiecywał tylko każdemu według jego potrzeb, czyli według uzasadnionych pragnień. Tutaj natomiast - każdy i wszystko! Każdy ma mieć prawo do niczym nie ograniczonej swobody,  rozwoju i egzystencji, chociaż to sam Bóg nakazał człowiekowi, aby to właśnie on czynił sobie ziemię poddaną, czyli stał stopień wyżej niż otaczający go świat, ale w tym celu obdarzył go też rzeczą unikalną, czyli rozumem.

Rozumiem, że ten ostatni akapit nie każdemu przypadnie go gustu, ale niezależnie od tego w co i czy w ogóle wierzy, jest on też człowiekiem, a jako taki, powinien przynajmniej być lojalny wobec własnego gatunku i uznać, że każdemu dobrze - to nie tutaj. Tak ma być podobno w niebie, ale to znowu ślepy zaułek i dajmy temu spokój.

Wczoraj minęła 71. rocznica Powstania i ciężko tego nie odnotować w kontekście tytułu który przyjąłem do tego tekstu, a więc stwierdzam tak. Z całą pewnością nikomu z jego uczestników nie można odmówić najwyższego heroizmu. Nie zabrakło go też tym, którzy decyzję o wywołaniu powstania podjęli, ale czy nie zabrakło im zdrowego rozsądku, to już jest pytanie które na zawsze podzieliło Polaków.

Reasumując. Wszyscy żyjemy tu i teraz i póki co, wszyscy podlegamy tutaj prawom fizyki, biologii i ekonomii, o innych, ustanowionych przez ułomnych ludzi nie wspominając i jeżeli ktoś uważa, że trzem pierwszym można bezkarnie, czyli na trwałe zaprzeczyć, to jest zwyczajnie niemądry, czyli głupi. Ja zaś na koniec powiem tak: „Niech Pociej Macieja, a nie Maciej Pocieja, ma za dobrodzieja” przy czym ja dzisiaj jestem tym pierwszym...

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.