http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Ojczyzna – polszczyzna

Wyróżniony Ojczyzna – polszczyzna

Ja wiem, że od Nowego Roku mięło już 5 tygodni, jednakże dołanczając się do ogólno-narodowego trendu składania sobie nawzajem noworocznych życzeń – fakt, że sporo po czasie – to jednak pragnąłbym wszystkim serdecznie pogratulować oraz z całego serca życzyć wszystkim samych szczęśliwych dni w nowym dwutysięcznym dziewiętnastym roku. W temacie poprawności języka polskiego jesteśmy mistrzami, więc jako dodatkową atrakcję w tymże dwutysięcznym dziewiętnastym anno domini roku proponuję zorganizowanie konkursu języka polskiego dla wszystkich chętnych mieszkańców naszego kraju.


No bo przecież w końcu słowa jednego z  wczesnych wieszczy, iż "Polacy nie gęsi i swój język mają" zobowiązują. Kontynuując dalej, proponuję aby był to konkurs imieniem jednego z naszych wielkich wieszczy – Adama Mickiewicza, Juliana Słowackiego czy też Mikołaja Kopernika. Zachęcam też wszystkich, aby nie bali się wziąść w nim udziału i mam nadzieję, że co najmniej większa połowa Polaków skorzysta z tej mojej propozycji. Natomiast mniejsza połowa, która lubi chodzić po najmniejszej linii oporu, jak nie chce to oczywiście nie musi.
    
Jeżeli chcą cofać się do tyłu w swoim rozwoju językowym to już ich sprawa. Naszym priorytetem, w każdym bądź razie, jest znalezienie tego miejsca gdzie leży pies pogrzebany, czyli określenie i wyeliminowanie wszystkich błędów językowych. Zaś potem wszyscy będziemy mówić piękną, wykwintną polszczyzną jak nie przymierzając profesor Jan Miodek. Bo o tym, że profesor Miodek jest najlepszym polskim językoznawcą wiedzą przecież wszyscy. To fakt autentyczny, a w dodatku dokonany!
    
Ale, ale, wracajmy z powrotem do konkursu. Można tu bowiem wykorzystać media. Uczestnicy będą oglądali telewizor, a następnie mogliby przekazywać to, co w telewizorze powiedzieli. Można także wykorzystać materiał, który pisze w gazetach. Wystarczy tylko usiąść się wygodnie, najlepiej z przyjacielami i wziąść się do roboty. W związku z tym, że może być gorąca atmosfera, niektórzy będą siedzieć tylko na koszulkach lub na krótkich rękawkach. Dla uspokojenia nerwów dobrze zamówić sobie kawę lub herbatę, najlepiej pocukrowaną, gdyż jak wiadomo glukoza uspokaja. Dobrze też zabrać ze sobą ciepły swetr, bo może być wiater. Nie należy się pchać, wypada przecież poczekać za przyjacielami i to niezależnie od tego, kto poniesie zwycięstwo, a kto odniesie porażkę.
    
Najbardziej optymalne by było, żeby cały konkurs był kamerowany. Wystarczy zapalić światło i do dzieła. Oczywistym jest, że w konkursie nie wezmą udziału ci, którzy akurat robią lub są wyjechani. Dla wytrwałych trzeba przygotować nagrody, najlepiej jakieś konkretne, praktyczne typu: fierana, podkoszulka lub owoce, np. pomarańczo. A po konkursie, już na luzie, można sobie trochę pogrilować i podrinkować. Oczywiście oprócz tych, którzy są samochodami.
    
Pomyślawszy chwilę, poszłem po rozum do głowy i zdecydowałem, że sam wezmę udział w tym konkursie. Łoł, ale będzie fajno! Muszę tylko spytać się żonie czy mogę. Bo, vis a vis języka, to muszę się pochwalić, że naprawdę jestem niezły. Jestem kul gość, no i trochę git. A jak ktoś ma do mnie jakieś alibi, to niech pisze na adres redakcji.
    
Wyjaśniam, że nagromadzone w tym tekście błędy językowe są powszechne nie tylko na ulicy, ale – o zgrozo – także w mediach, a przede wszystkiem wśród politycznych elit. I dopiero wtedy wszyscy zrozumią o co chodzi! No to narka, cze i do zoba. Pozdro dla wszystkich.
    
Aha, i nikt nam nie powie, że czarne jest czarne, a białe jest białe, bo my tak samo jak prezes Polski od lat walczymy z uczciwością, tyle tylko, że on w polityce, a my w mediach.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.