http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Wiosna w Grodzie Lecha

Wyróżniony Wiosna w Grodzie Lecha

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że na tychże gościnnych łamach poruszałem ten temat już wielokrotnie. Co jednak można zrobić, skoro od lat nie ma wyczekiwanych i upragnionych efektów. Nie pozostaje mi – i grupie innych świadomych obywateli/mieszkańców – nic innego, jak tylko mówić, pisać, nagłaśniać, alarmować, podnosić larum.


Przyszła wiosna. Trochę to niewiarygodne, bo nieoczekiwanie dla wszystkich przyszła już w lutym i ani myśli odchodzić. Wszystko wskazuje na to, że globalne ocieplenie to jednak najszczersza prawda... Widać tę wiosnę, słychać, a nawet czuć dookoła. Pierwszym symptomem wiosny w Grodzie Lecha jest bowiem wszechobecny – zwłaszcza o poranku – wydobywający się z kominów charakterystyczny dym – skutek nagminnego spalania w piecach plastykowych butelek, kolorowych czasopism, śmieci itp. Wiadomo, na węglu można o tej porze roku sporo zaoszczędzić.

Zaoszczędzone pieniądze można z kolei przeznaczyć – dajmy na to – na kulturę. Życie kulturalne gnieźnian jest niezwykle obfite i urozmaicone, a ponieważ mam wątpliwą przyjemność mieszkać w samym centrum naszego miasta, praktycznie codziennie mam okazję śledzić powrót współmieszkańców do swoich domów, po wygaśnięciu oferty kulturalnej, czyli po zamknięciu ostatnich lokali. To drugi widoczny symptom nadchodzącej wiosny. Wcześniej nocne „krzyki i ryki” na gnieźnieńskim deptaku można było usłyszeć tylko w weekendy, teraz w zasadzie codziennie. Nadszedł też czas wielkiej próby dla zamontowanych na deptaku koszy na śmieci. Wiosenna aktywność troglodytów oraz band wyrostków nie ogranicza się oczywiście tylko do centrum Gniezna. Ulubionych miejsc ich spotkań jest wiele i znają je aż nadto dobrze mieszkańcy wszystkich prawie dzielnic Pierwszej Stolicy Polski. Tylko stróże prawa i miejscy strażnicy jakby mniej o nich wiedzieli.

Kolejna – trzecia już - oznaka nowej pory roku to wiosenni drogowi piraci na ulicach miasta. W praktyce wygląda to tak, że przez godzinę na ulicach Bolesława Chrobrego i Mieszka I słychać ryk silników i pisk opon, następnie jest godzina przerwy, po czym tymi samymi ulicami dostojnie przejeżdża pojazd straży miejskiej.                                                                                                                          

Wiosną zmieniają się także ludzie. Pewna moja przyjaciółka udała się na emigrację, co prawda tylko wewnętrzną, ale zawsze. Kiedyś komentowaliśmy sobie na bieżąco wydarzenia polityczne, wyśmiewaliśmy głupotę na najprzeróżniejszych szczeblach władzy, wspieraliśmy się nawzajem, kontrolowaliśmy się, czy – broń nas Panie Boże – czasami nie rydzykujemy, no i czy jeszcze nie zwariowaliśmy. A teraz? Kompletna jazda bez trzymanki!
- Co sądzisz o warszawskiej inwestycji Srebrnej i prezesa Polski – pytam ją. A ona na to: - Srebro Ag, złoto Au, żelazo Fe. – Pytam cię o kompromitującą wiele najwyższych osób z obecnego obozu władzy inwestycję budowlaną w stolicy – nie daję za wygraną, A ona znowu swoje: - Nie przenoście nam stolicy do Krakowa, a już tym bardziej do Gniezna, bo miasto i bez tego jest już tak zakorkowane w godzinach szczytu, że rządowych limuzyn naprawdę nie będzie gdzie wetknąć! – Wetknąć, to ty sobie taką rozmowę wetknij, i to w d... – szarżuję ostro. A ona na to ze stoickim spokojem: - „Człowiek potrafi znieść każde nieszczęście, przykrość czy trud, oczywiście pod warunkiem, że przydarzą się one komuś innemu!”
    
Tak właśnie od pewnego czasu wyglądają wszystkie nasze rozmowy. No, ręce po prostu opadają i nogi zresztą też! Chociaż tak szczerze mówiąc, to taka wewnętrzna ucieczka jest nawet dosyć nęcąca, tyle tylko, że trudno ją wprowadzić w życie, trudno nabrać dystansu do rzeczywistości, trudno udawać, że jest się kimś innym.
    
Zresztą, ostatnio mam do zrobienia zdecydowanie więcej niż zawsze, a nie chce mi się zdecydowanie bardziej niż zwykle, i to również jest charakterystyczny (może nawet najbardziej) symptom nadchodzącej wiosny.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.