http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Przedzimie

Wyróżniony Przedzimie

Pierwsze poważniejsze nocne spadki temperatur, pierwsze przymrozki, a przede wszystkim pierwsze przypadki porannego skrobania szyb, szybko uświadomiły mi, że nieuchronnie zbliża się zima. To nic, że ta kalendarzowa zaczyna się dopiero za 5-6 tygodni, kiedy ja czuję ją już w kościach… Zima – najpiękniejsza pora roku! Niech żyje cudowny biały świat spowity puchowym szalem i przykryty puszystą śnieżną kołderką! Niech żyje bezchmurne niebo! Niech żyje rześkie, mroźne powietrze! Niech żyją cudownie kryształowe sople lodu!


Niby jest tylko biało, czysto i chłodno, ale trzeba chyba nie mieć za grosz wrażliwości, by nie zauważyć, że robi się jakoś zdecydowanie wznioślej i uroczyściej. Nie są to niestety, najlepsze słowa na określenie zimowej atmosfery, gdyż tę ostatnią bardziej się przecież czuje niż widzi. Wystarczy rzut oka na biały puchowy bezmiar gdzieś poza miastem, by zdać sobie sprawę z potęgi i siły natury, z istnienia odwiecznych praw, efektem których jest zmiana pór roku, aż wreszcie z istnienia niepojętej siły, która stworzyła gwiazdy i planety, nadała im kształt, wprawiła je w ruch i zapoczątkowała niekończący się cykl wiosen, lat, jesieni i zim. Przynajmniej tutaj, u nas, na Ziemi. Nigdy też chyba bardziej, niż zimą, nie uświadamiamy sobie własnej małości, słabości, a wręcz bezbronności.

Zima to radosne zabawy dzieci będące wspomnieniem – ukrytego głęboko w najgłębszych zakamarkach serca – własnego dzieciństwa, to rzeźwiące i emocjonujące – jak nigdy – spacery, to mrożące krew w żyłach kąpiele ludzi-morsów, to niepowtarzalna radość ze szklanki ciepłej herbaty, z grzejącego kaloryfera i z piwnicy pełnej węgla i drewna na podpałkę, to wreszcie zdrowe i krystalicznie czyste powietrze – bez much, komarów, pająków i – co chyba najważniejsze – bez alergenów.

Zima to potężna rozkapryszona pani, która sama chyba nie zdaje sobie sprawy z własnej siły i mocy; z jednej strony daje wiele pozytywnych emocji, radość i zabawę, a z drugiej sieje strach, dezorganizację i chaos. Zimowa pani – pociągając za niewidzialne sznurki – bawi się nami, niczym marionetkami. Igra sobie z ludzkim losem, a także z naszym zdrowiem czy życiem. Kompletnie nieprzewidywalna, z jednej strony może nas zasypać i zmrozić, odciąć od świata, kompletnie sparaliżować i zdezorganizować nam życie, a z drugiej może – daj Boże – podarować olimpijskie złoto naszym skoczkom czy łyżwiarzom, a co za tym idzie dostarc
Zimowa pora to jedyny okres w roku, kiedy tak łatwo o współczucie i zrozumienie, a nawet o pomoc innych ludzi. Jesteśmy sobie nawzajem zdecydowanie życzliwsi. Dozorcy chętnie pożyczają sobie szufle i łopaty, kierowcy wypychają się ze śnieżnych zasp, nikt nikomu nie odmawia ogrzania się w ciepłym pomieszczeniu a PKP wymyślają specjalne promocje, które polegają na tym, że niektóre trasy można pokonywać dwa razy dłużej, za tę samą cenę albo na przykład hartować się w nieogrzewanych wagonach.

Ba, sroga zima sprawia, że dzieją się rzeczy niesłychane – tu i ówdzie reaktywują się bowiem dawno już u nas nie widziane społeczne komitety. Najczęściej są to komitety do odśnieżania, ale zawsze. Ludzie ciągle jeszcze – gdy zaistnieje taka konieczność – potrafią brać sprawy we własne ręce. I bardzo dobrze, bo skoro nie można liczyć na – pożal się Boże – wyspecjalizowane służby, to trzeba liczyć na siebie. Sam, kilka razy, brałem udział w takiej akcji, narobiłem się jak wół, zgrzałem się jak Negr na plantacji bawełny, a gdy kompletnie przemoczyłem sobie buty, ulotniłem się „po angielsku” wręczając swoją „szypę” jednemu z sąsiadów. Jestem z siebie (i sąsiadów) dumny, bo jak wiadomo dobre uczynki kumulują się, nakręcają się nawzajem, z czasem tworząc lawinę, która prędzej czy później, do nas powróci. A zjawisko to, w dzisiejszych czasach, jest po prostu... bezcenne! No dalej, dlaczego śnieg jeszcze nie pada? Niechże nas już zasypie i zawieje, po same dachy domów!

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.