http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Limuzyna pana hrabiego

Wyróżniony Limuzyna pana hrabiego

Kilka lat temu, Rada Seniorów gminy Czerniejewo powierzyła mi ambitną misję opracowania i wydania w formie książkowej, wspomnień starszych mieszkańców naszej społeczności, ale i ludzi, którzy się przez Czerniejewo przewinęli, np. jako wychowankowie miejscowego Domu Dziecka usytuowanego w pałacu Skórzewskich. Książka „Życie przemija pamięć pozostaje” wyszła w 2017 roku i wspominam o niej dlatego, że wtedy wszystko się zaczęło…


Tematem tego opracowania ma być bowiem pewne zdjęcie, o którego istnieniu  dowiedziałem się podczas zbierania materiałów do wspomnianej publikacji, którą przy okazji gorąco polecam Czytelnikom IL.pl. (jest dostępna w bibliotekach Gniezna). Prawa fizyki stanowią, że w przyrodzie nic nie ginie. Z wyrokami nauki trudno się sprzeczać, ale ile rzeczy mi w życiu zginęło… Tutaj wspomnę tylko o dwóch artefaktach pochodzących z pałacu: był to brązowy medalion z czasów królewskich i wielka mosiężna pieczęć z czasów hrabiowskich.

O zabytkowym zdjęciu powiedział mi kolega, który zobaczył je w stodole swojego sąsiada, którego dziadek był leśnikiem hrabiego Zygmunta. Kolega trafnie zauważył, że zdjęcie jest unikatowe, bo przedstawia dawnych właścicieli dwóch ordynacji, czyli ludzi nieprzeciętnie majętnych, a przy tym gorących patriotów – hr. Zygmunta Skórzewskiego i jego żonę Leontynę z Radziwiłłów Skórzewską w  luksusowym kabriolecie. Kolega Jasiu zjechał swojego lekkomyślnego sąsiada i polecił jemu rzecz potraktować z szacunkiem i przenieść w bardziej godne miejsce. Kłopot w tym, że właściciel artefaktu rzecz schował i… umarł.

Sam wielokrotnie się przekonałem, że rzeczy, które dobrze schowałem, nigdy się nie odnalazły, a ja przecież jeszcze żyję.  Wczoraj zadzwonił telefon i pani Maria Drapikowska, żona ś.p. ostatniego  właściciela zdjęcia poinformowała mnie, że zdjęcie którego kilka lat poszukiwała, przypadkiem się odnalazło! Nie ukrywam, że wiadomość bardzo mnie poruszyła i zaraz poleciałem je  zobaczyć. Cieszy to, że pomimo upływu czasu, wojny i śmierci kolejnych jego właścicieli, artefakt zachował się w doskonałym stanie i uprzedzając fakty mogę powiedzieć, że wkrótce wróci na miejsce, z którego wyszedł.  Aby rzecz mogła ujrzeć jak najwięcej ludzi, wyjąłem je z oprawy i poprosiłem o wykonanie wysokiej jakości skanu, który zamieszczam wraz z obrazkiem całości poniżej.

Dzisiaj udałem się do pani Marii oddać zdjęcie, ale pomimo towarzyszącego mi skrępowania, zapytałem Ją, czy by się nie zgodziła bezinteresownie ofiarować zabytku „Pałacowi”. Bardzo cieszy mnie fakt, że pani Maria wyraziła zgodę i już niedługo unikatowa fotografia Skórzewskich zawiśnie w pałacowych wnętrzach jako niewątpliwa atrakcja dlatego, że pewnie jest jedyną fotką, na której widać  hrabinę Leontynę.  Wiem, że mają tam zdjęcie grupowe z hrabią Zygmuntem zrobione podczas polowania, ale zdjęcia Pani hrabiny nigdy nie widziałem.

Na koniec zadanie domowe dla entuzjastów przedwojennej motoryzacji. Jaka to marka i model? Z książki R. Nowickiego „Hrabiego Skórzewskiego poszukiwania miejsca na ziemi” wiem, że hr. Zygmunt  wraz z rodziną wyjechał zaledwie na parę godzin przed wkroczeniem Niemców samochodem do Nieświeża. Czy to była ta maszyna? Tego oczywiście nie wiem, ale samochodów wtedy nikt nie miał na  pęczki.  Niestety, ale to była ostatnia trasa tego pojazdu bo zabrakło benzyny i uciekinierzy kontynuowali swoją eskapadę pieszo przez Ukrainę i Rumunię do Włoch. Tam hrabia Zygmunt, jako oficer WP zgłosił się do służby i jako wróg III Rzeszy w faszystowskim kraju koalicjanta Hitlera, został po krótkim czasie aresztowany i wraz z żoną osadzony w berlińskim Moabicie, gdzie oboje małżonkowie doczekali końca wojny, gdzie przeżyli tylko dlatego, że o ich losy zabiegały koronowane głowy Europy, z którymi byli skoligaceni. Dziećmi zajęły się zakonnice z Watykanu. Ale to już zupełnie inna historia…

 

1 komentarz

  • Szczepan
    Szczepan piątek, 31, styczeń 2020 19:04 Link do komentarza Raportuj

    Z przyjemnością informuję szanownych Czytelników, że widoczny na zdjęciu samochód pana hrabiego to Rolls royce phantom. Pierwszy model wyszedł w roku 1925. Zdjęcie już jest w pałacu i dołączy do trzech innych, na których jest ktoś z rodziny Skórzewskich.
    Szczepan Kropaczewski

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.