http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Franciszek o wspólnym niedzielnym płaczu, a my o wyborach

Wyróżniony Franciszek o wspólnym niedzielnym płaczu, a my o wyborach

Pierwszy mój felieton polityczny? List raczej, tylko do kogo… Taki po prostu list zastępczy. Poranek dziś dość mroźny, szron na dachowych oknach, zza okien szczekaczka. Poczułem się jak w tę niedzielę, kiedy nie było Teleranka. Brakowało jeszcze tylko by do tych 2 osób, które były w tym momencie na Rynku policja, czy straż miejska zaczęła strzelać z armatek wodnych.


Mam jeszcze w domu stare radio, zresztą ten opornik, który nosiłem w wyciągniętym wełnianym swetrze w latach 80. gdzieś jeszcze też jest, schowany myślałem, że jedynie na pamiątkę.

Postali chwilę, pojechali. Ja wiem robią swoje. Straszą ludzi. Ktoś musi. Skoro pusty plac w Rzymie i samotny Franciszek nas nie wystraszył, nie przejął.

Brzydzi mnie polityka, zawsze tak było, nawet gdy dyrektor Krzyśka strofował mnie za plakietkę TSA bo ktoś mu w rozporządzeniu z komisariatu napisał, że to znaczy Tajne Stowarzyszenie Antypolityczne. Kiedy nosiłam ulotki, jako nieświadomy gówniarz też to nie była polityka. Wtedy jednak miałem prawo do naiwności.

Obudziła się nagle opozycja od siedmiu boleści. „Kto się bawi palec pod Budkę, bo za minutkę…”
Teraz zawieszanie kandydowania? Za późno. Pamiętam jeden z kandydatów zrobił to zanim ogłoszono zamykanie szkół i wszelkie obostrzenia - wtedy to mogło być szczere. Pewności nie mam, ale szansa istnieje.

Dziś kiedy o zgrozo szef PSL, nie wiem co na to mój wuj Stanisław i już się nie dowiem, uświadomił sobie, że co najmniej przez tydzień wspólnego kopania się i przepychania z marszałkinia kandydatką pogrzebali siebie i Polskę. Topiąc we własnych ambicjach…

Brak powagi prezydenta Andrzeja i prezesa nie jest usprawiedliwieniem dla opozycji na jej zdupiesiałość wymieszaną z agresją we mgle. Przecież jak sądzę ta zasłona dymna w postaci wyborów, które i tak się nie odbędą w terminie, ma odsunąć uwagę, przesunąć pionki na planszy. Wchodząc w tę grę, cyniczną jak sądzę, po prostu podbijamy agresję i zadymianie spraw ważnych.

A u nas to lepiej? Szpital, faktycznie mógłby teraz dostać kasę i jak w Wuhan się wybudować, zamiast robić quasi zakaźny w Słupcy. Może by poseł podał rękę staroście i dokończył co wymyślił by ten pomnik nie był pomnikiem, albo lepiej by po prostu leczył zakażonych.

Tylko już nie mówmy, że jest źle, to wszyscy wiemy. A widział Pan Panie zdjęcie pielęgniarek z Nowego Jorku w foliowych tytkach na twarzy zamiast maseczek?

Nie dajemy rady, nie dlatego, że, bo Szumowski, czy Duda, czy Morawiecki, opozycja zaciera ręce, że dobrze, że to nie na jej zmianie? (ok nie-cała). Synonimem słowa cynizm staje się słowo polityka.

Przecież nikt nawet PiS nie wierzy już w te wybory 10 maja. Podejmując ich grę przedłużamy to mącenie. A jeśli nawet, to przecież nie pójdziemy i tyle.

Jesteśmy dziś narodem osamotnionym, takie mam wrażenie. Opozycja żenująco walczy o władzę po zarazie, to aż oczy szczypią, rząd, podobno kłamie, mateczka Partia męczy kota z wyborami…
Kiedyś w naturalny sposób w czasach zarazy szukaliśmy oparcia w Kościele, dziś jednak zagubionym, bo jak żyć ze świadomością, że się zaprzedało duszę politycznym szarlatanom, legitymizując ich przez lata…wspierając nowy Watykan w Toruniu...

Ludzie zarażają się, na świecie, Wielka Brytania bije się w pierś, buduje kostnice na lotniskach, Włochy, Hiszpania…

Papież Franciszek mówi, że mamy prawo zapłakać nad sobą i nad bliskimi, a my kłócimy się o tak absurdalną w tych czasach rzecz jak wybory...W obliczu zarazy nas ludzi interesuje: żona, dziecko, partner, mama, tata, przyjaciel, przyjaciółka, praca, a nawet pies, którego musimy wyprowadzać, bardziej nas interesuje (znaczy mnie) niż wybory.
Więcej w tej kategorii: « Nocne bieganie Test »

1 komentarz

  • Agnieszka
    Agnieszka poniedziałek, 30, marzec 2020 11:57 Link do komentarza Raportuj

    Skomentuję pierwsza, bo reszta pewnie się boi. Tego, że się boi. Nie wiem, czy bardziej epidemii(pandemii) czy też wyrazić swoją opinię. Niby każdy oglądał lub słuchał Papieża Franciszka. Ale jeszcze nie dotarło. Naprawdę. Jak można w ogóle myśleć o wyborach, skoro nadchodzi fala dżumy. To jakby robić sobie imprezę na tonącym okręcie. Imprezowiczom życzę udanej zabawy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.