http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Wojciech nie przejdzie ulicami… Drzwi do lasu

Wyróżniony Wojciech nie przejdzie ulicami… Drzwi do lasu

Nie mamy stanu wyjątkowego, ale ludzie, którzy mieszkają w tym samym domu, jedzą przy tym samym stole, jeśli wychodzą na ulicę powinni iść w odstępie powyżej 1,5 metra, ten stan nie jest nadzwyczajny. Tak jak zupełnie normalne jest to, że nie wolno się nam gromadzić a na mieście, wolno tylko pojedynczo.


W 1981 r. w grudniu, to chociaż oficjalnie było ustalone, że zgromadzenie to jest powyżej 3 osób. Wiadomo było, że bezpiecznie było najwyżej we dwie osoby, no bo jak trzy to wystarczy, że podejdzie ZOMO i już powyżej trzech osób.

Sytuacja więc nie jest wyjątkowa. To zupełnie normalne u nas, że jak nie ma wyjścia z sytuacji to się montuje drzwi do lasu. Na podwórku, za gzuba jak ktoś robił coś absurdalnego, to się mówiło, że montuje drzwi do lasu. No to nam teraz wszystkim zamontowano drzwi do lasu. Jutro otworzą nam listy, choć pewnie teraz mało już kto zajmuje się czynnie epistolografią, prześwietlają paczki zeskanują wiadomości. Jest zupełnie nadzwyczajny stan, listonoszy stawia na baczność nowy prezes Poczty Polskiej, sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej. U nas to zupełnie normalny stan, gdy pocztą w kraju zajmuje się facet od wojskowości. Swoją drogą teraz dopiero paczkomaty zaczną pękać w szwach i wszelkie In Posty, będą jednymi z niewielu firm, o które zadbano w ramach tarczy antykryzysowej. Jednak nie o tym czy jednak politycy dojdą do konsensusu, czy będzie któryś z nadzwyczajnych stanów ogłoszony, a pewnie tak.

Wyrosło pokolenie, które nie zna czasów bez Schengen. Czy można mieć do niego pretensje, że nie pozwala by mu zabraniać? Pewnie można, pytanie tylko czy to nie my czasem wychowaliśmy te asertywne do bólu dziewczyny i tych chłopaków.?

Gniezno nie jest wyjątkiem, nie jesteśmy lepsi ani gorsi. I u nas czasy weryfikują znaczenie słów. Egoizm i asertywność wydają się być bliskoznaczne. Tyle tylko, że człowiek asertywny nie musi mieć wyrzutów sumienia. Zatem… To niestety nie jest równanie proste, ci młodzi nie pozwalają nie chcą by im zakazywać, ale zobaczmy ilu z nich angażuje się w pomoc seniorom, czy medykom.  

Nas jednak nie niepokoją wybryki młodych, nic nie usprawiedliwia, ale zaklinanie rzeczywistości też nic nie przyniesie.  

Część stałego elementu krajobrazu wydaje się i w Gnieźnie nieedukowalna. I są to o dziwo ludzie, którzy i pamiętają czasy bez Schengen, nie jest to też obsada naszej rynkowej Ławeczki. Zagubieni i bezdomni, pochowali się gdzieś, by przeczekać. Przechodząc jednak o jakiejkolwiek porze naprzeciw PKO, można odnieść wrażenie, że to jednak czasy się cofnęły. Przed COVID też dzielna Trójka tam stała, wrośli w pejzaż. Teraz też stoją. Pomniki przyrody. Generalnie zachowują odległość 1,5 m, a patrole zajęte nadawaniem komunikatów raczej nie mają kiedy ich zauważyć. Zresztą pewnie funkcjonariusze zauważyli by prędzej ich brak. Zapewne panowie o każdej porze dnia mają, do załatwienia niezbędne czynności życiowe właśnie przy tej posesji w tej bramie, być może są też na służbie jako patrol bramy. Drugi taki patrol mamy dość często na Rynku pomiędzy sklepem obuwniczym a byłym bankiem. Oni jednak bardziej z przyczajki, bo straż miejska czasem przemówi specjalnie do nich.

Łatwiej pogonić ludzi w lesie, albo młodzież, która tak tęskni za imprezami za Kaufem. Szacun za sukces z gośćmi z Inowrocławia, których policja usadziła na dupy dostali po 500 i już. Swoją drogą, czy państwo widzieli kiedykolwiek, tyle radiowozów na mieście, no poza dniami kiedy jest szlaka? Fajnie, kochani policjanci zupełnie szczerze dziękujemy, nawet jak nas wkurza jak te szczekaczki po raz 50 powtarzają na Rynku: „Tu policja, w związku z ogłoszoną w Polsce epidemią koronawirusa prosimy, aby dla własnego bezpieczeństwa pozostać w domach”. Zwłaszcza jak jeden radiowóz w tym samym czasie zjeżdża z Rynku w Farną, a drugi wjeżdża na Rynek z Tumskiej. To nie ma znaczenia.

Wracając do ekipy z Inowrocławia. Jedni turyści imprezowicze bywają uprzywilejowani inni nie? Sukces poszedł w Polskę. Tego samego dnia na Kareji chyba 6 - 7 osób urządziło sobie, lunch, stali w grupce, radiowóz zatrzymał się i pojechał. Czy chodziło o to, że część wyraźnie wyglądała na afro-amerykanów, i dość głośny był ich angielski? Zostawmy domniemania, czy oni z Powidza czy z Waszyngtonu.

http://informacjelokalne.pl/images/stories/2020/04/06/amerykanie.jpg?_t=1586159912

Rzecz teraz nie w szerzeniu uprzedzeń. Po prostu dziś wszyscy jesteśmy zagrożeni, i wszyscy możemy się stać zagrożeniem.  

Czy jest w Gnieźnie stan wyjątkowy?
To z Gniezna od prymasa Wojciecha Polaka, poszły wyraźnie słowa: „Łamanie zakazów podczas epidemii jest naruszeniem piątego przykazania”. Krótko i na temat. Czytelne i dla wierzących i dla agnostyków i ateistów. To po prostu jest grzech, lub jest to nieetyczne.

Wiem niegrzecznie kończyć pytaniami, a jednak.

Czy pamiętamy Wielkanoc bez wiernych w Kościele?
Czy wiemy od kiedy po raz pierwszy nie przejdzie ulicami miasta procesja św. Wojciecha?
Nie staną budy jarmarczne?

Zatem w Gnieźnie ten stan jest.
Więcej w tej kategorii: « Test Wielkanoc wczoraj i dziś »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.