http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Ogołoceni z tradycji. Gniezno bez Wojciecha

Wyróżniony Ogołoceni z tradycji. Gniezno bez Wojciecha

Moglibyśmy powiedzieć, że w ostatni weekend Covid 19 doświadczył Gniezno, w pewnych sferach, tak jak Brzetysław Czeski. Ukradł nam Wojciecha. Kradzież z 1038 roku (choć niektórzy historycy mówią o 1039) wiele nas nie nauczyła. Tak jak pozwoliliśmy czeskiemu najeźdźcy zabrać to co stało się przyczyną bezprecedensowej kilkumiesięcznej podróży Ottona III do Gniezna, tak i wirusowi oddaliśmy swoją tożsamość.


Teraz nie w tym rzecz, na ile jesteśmy w tradycji katolickiej, a na ile jesteśmy w Gnieźnie. Odpust św. Wojciecha, to też taka „nowa świecka tradycja” - imienin miasta. Procesja, wieczorna w sobotę, nie elektryzuje być może tak jak w czasach, gdy na Wzgórzu Zbarskim stawali Prymas Tysiąclecia i kardynał Wojtyła, nadal jest jednak częścią tego miasta. Pewnie na budy i jarmark dzieci wychowane na śwince Pepie mniej wyczekują niż te które oglądały Jacka i Agatkę. I przeważający tam „chiński szajs” i piękne drewniane pukawki dziś można kupić codziennie nie tylko na wojciechowych budach, jest jeszcze „aliexpress”

Mamy „Koronę”, ale czy jesteśmy Królewskim Miastem? No nie wiem. To raczej bezkrólewie.

Wyobraźmy sobie, co zrobiłby Franciszek?
Taki sen. Puste miasto wieczorem, „Pasterz” a za nim tylko platforma z trumienką św. Wojciecha, patrona miasta ciągnięta powiedzmy przez czterech mężczyzn w maseczkach i w bezpiecznej odległości. Tu nie chodzi o teatr, a o realne duchowe przeżycie dramat wewnętrzny o którym mówili Simone Weil i Sławomir Kuczkowski. Cisza, i tylko drony i kamery. Transmisje media poradziłyby sobie z przekazem.  

Jak bardzo byśmy byli wtedy razem w tej izolacji?

Franciszek jest jeden - to prawda. Tak jak św. Wojciech, którego zwłoki w swojej mądrości Bolesław Chrobry wykupił za niemałą cenę. Często o znaczeniu tego „grobu św. Wojciecha” mówimy w sposób dość dziś dla współczesnych absurdalny. To znaczenie jest jednak niezwykle wymierne. Wydarzenie A.D. 1000 pokazujemy jako kilka Ottonowych gestów: diadem, włócznia itp. - wszystko czego dziś nie ma. Otton dla tego Wojciecha zaryzykował wszystko. Nie robi na nas wrażenia, że przyjechał do grobu duchowego przyjaciela. A jak ma robić, kiedy dziś w naszej świadomości taka podróż zajmuje maksymalnie z pobytem w Gnieźnie 3 - 4 dni. Powiedzmy to wprost, jak mówią w MPPP albo Sławek Ratajczak - najważniejszy władca ówczesnej Europy zaryzykował dla Wojciecha i Chrobrego wszystko. Ryzykował władzę, którą posiadał, pozostawiając tron pustym na 3-4 ale miesiące. Czasy były takie, że inny „koronawirus” szalał, chorzy na władzę byli gotowi do buntu i przejęcia tronu. Byli też gotowi do zabicia Ottona. Mądrość Chrobrego, znaczenie św. Wojciecha dla Ottona II to właściwie podwaliny prawdziwej historii: Królewskiego Gniezna. Upilnowaliśmy tego depozytu jakim było ciało świętego „aż” 38 lat.

Dziś pokazujemy, że w sumie…
Nie ma dla nas znaczenia, jak dla Ottona. Mamy do tego prawo. Oczywiście jest Covid 19, nikt tu nie myśli o wyjściu miasta w procesję, Przecież o tym wiemy. Ta wizja pustej procesji, to też nie pretensja, do kogokolwiek. To jedynie odpowiedź na to co mówią coraz głośniej terapeuci, zaczynamy mieć syndrom pourazowy, potrzeba nam takich gestów.

Potrzebujemy być zaopiekowani. Jeśli potrafimy skrzyknąć się na kawę w oknach… To czy gdyby np. głowa miasta, albo ktoś z gabinetu od promowania picia wspólnie kawy w oknach i na balkonach rzucił hasło, przybierzemy okna jak bywało co roku. Wierzący, akcentują religijność, agnostycy raczej fakt imienin miasta. Bo tu nie idzie o nic innego, jak o namiastkę zgody i jedności - bycia razem.

Dokładnie 27 kwietnia 1613 roku, na jarmarcznych budach zaprószono ogień. To też był Jarmark św. Wojciecha. Spłonęła katedra, łącznie 8 kościołów, 3 szpitale i sporo domostw.  

Od tego wydarzenia, największy dramat w historii: Odpustu, Uroczystości, Jarmarku rozegrał się w sobotę  25 kwietnia 2020 r.. Procesja nie przeszła, jarmark odwołano. Uroczystości ograniczono. Wymóg czasu.

W tym wszystkim Pan Boguś, w swoim osobistym przeżywaniu braku procesji. Film można obejrzeć w necie. Ten człowiek, na którym wieszamy psy, który często przyjmuje funkcję miejskiego błazna, co mocno pompują niektórzy żołnierze z ul. Lecha, po prostu coś zrobił. Nie przekroczył żadnych granic szacunku do historii i tożsamości miasta.
http://informacjelokalne.pl/images/stories/2020/04/27/bogdan3.jpg?_t=1587977029

Też przecież nic nie zrobiłem, wobec faktu, że nie wydarzyło się coś, co nie wydarza się raz na 1000 lat.

Czy my tu w Gnieźnie nie mamy stanu wyjątkowego?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.