http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Kampania

Wyróżniony Kampania

Ni stąd, ni zowąd zdałem sobie sprawę, że od poprzednich wyborów samorządowych właśnie minął rok. Mój Boże, jak ten czas leci, jeszcze nie wszystkie emocje opadły, a tu już roczek na boczku, na boku znaczy się. Dwanaście miesięcy przeleciało, niczym z bicza trzasł! Jeszcze jeden taki „biczowy trzask” i będziemy mieli połowę obecnej kadencji, a to oznacza, że najwyższy czas pomyśleć już o kolejnych wyborach, czy o reelekcji.


Po długim namyśle, zachęcony ostatnimi wyborami parlamentarnymi, postanowiłem i ja spróbować swoich sił w lokalnej polityce. Nie jestem przecież w niczym gorszy od Tomka Budasza, Krzysia Derezińskiego czy chociażby Janusza Kamińskiego. Ba, niewykluczone, że jestem nawet lepszy, by nie powiedzieć najlepszy, a swój optymizm czerpię oczywiście ze swojego, absolutnie rewelacyjnego, programu wyborczego. Programu, któremu poświęciłem niejedną nieprzespaną noc, a który to opiera się na pięciu podstawowych – niezwykle ważnych dla każdego obywatela – filarach.
    
Po pierwsze edukacja! Jak ważną rolę we współczesnym, skomplikowanym, a przede wszystkim mocno stechnologizowanym świecie pełni oświata, przekonywać nikogo chyba nie trzeba. Dlatego też o tak ważnym elemencie naszego życia, jak rozpoczęcie procesu edukacyjnego, nie powinny decydować za nas osoby trzecie. To musi być świadoma decyzja każdego człowieka i dlatego też nie będziemy bawić się w żadne tam przepychanki, obniżające wiek szkolny do pięciu, sześciu czy nawet siedmiu lat, nic z tych rzeczy. Ja postuluję podwyższenie wieku szkolnego do co najmniej 18 lat, tak, żeby była to w pełni świadoma decyzja ukształtowanego i dorosłego człowieka.
    
Po drugie bezpieczeństwo socjalne! Zgodnie z naturalną piramidą potrzeb ludzkich, u jej podstawy znajdują się te najbardziej podstawowe (fizjologiczne) jak: mieszkanie, jedzenie, picie, ogrzewanie, odpoczynek itp. Mówiąc krótko, chodzi o zabezpieczenie socjalne obywateli naszego miasta. Ja zrobię to tak, każda gnieźnieńska rodzina otrzyma zasiłek na dzieci według następującej proporcji: 1 dziecko – 100 zł miesięcznie, 2 dzieci – 200 zł miesięcznie, 3 dzieci – 300 zł miesięcznie itd. itd. itd. Co ważne, zasiłki oczywiście można będzie łączyć. W ten prosty sposób zabezpieczę podstawowe potrzeby bytowe mieszkańców Pierwszej Stolicy Polski i jednocześnie rozwiążę problem niżu demograficznego.
    
Po trzecie kultura! Bóg mi świadkiem, że zdobędę pieniądze na arcypolski, superpatriotyczny film lub serial, który w końcu pokaże nas Polaków w dobrym i korzystnym świetle, czyli takimi, jakimi jesteśmy naprawdę. Może to być epopeja narodowa na przykład o tym, jak dzielnie pomagamy... uchodźcom. Do gnieźnieńskiego teatru w końcu wróci godny repertuar, a Rapsod o świętym Wojciechu nie będzie schodził z afisza, niczym Koty na West Endzie czy Broadwayu. I jeszcze jedno, pośrednio związane z kulturą, ogłoszę koniec wojny polsko – polskiej i wprowadzę ustawowy zakaz nienawidzenia się, co najwyżej będzie można sobą tylko gardzić!
    
Po czwarte gospodarka! Pozyskam inwestorów i stworzę nowe miejsca pracy. Gniezno dźwignie się niczym feniks z popiołów. Z czasem wybudujemy w Grodzie Lecha lotnisko, a jak wszystko dobrze pójdzie, to może i port morski. Drożdżówki wrócą do szkół, przestępcy do więzień, a syn marnotrawny do zatroskanego ojca. Aha, co ważne dla wszystkich gospodyń domowych, obiady będą robić się same, a ciepła woda w kranach będzie jeszcze cieplejsza.
    
Po piąte służba zdrowia! Otóż, jeden z polskich tabloidów opublikował kiedyś cudowny obrazek św. Jana Pawła II, posiadający moc uzdrawiania. Tak go przynajmniej reklamowali. A ponieważ każda z chorób posiada swego świętego Patrona, w zasadzie wystarczyłoby tylko obdarować chorego cudownym wizerunkiem, koniecznie z mocą uzdrawiania i właściwie po kłopocie. Nakład finansowy minimalny, a efekt murowany. No i zgodnie z klauzulą sumienia.
    
Skąd wezmę na to wszystko pieniądze zechciałby pewnie zapytać dociekliwy Czytelnik. A od Niemców wezmę, odszkodowanie za najazdy krzyżackie, za ograbienie katedry i spalenie miasta, za pruskie rządy w Gnieźnie w czasie rozbiorów, za okupację w latach 1939 – 1945 wreszcie. A od Szwedów wezmę, za potop, za ograbienie miasta i okolicznych miejscowości, za kontrybucje siłą ściągane podczas wojny północnej i trzydziestoletniej. A od Rosjan wezmę, za gwałty i grabieże już podczas konfederacji barskiej i późniejsze podczas XVIII-wiecznych ze spaleniem katedry w styczniu 1945 roku włącznie. Niemcy i Szwecja to kraje nie dość, że bogate, to jeszcze bardzo empatyczne, więc z pewnością zapłacą. Z Rosją może być kłopot, ale ja będę nieustępliwy. Ostatecznie, gdyby bardzo migali się od zapłaty, możemy pójść na kompromis i zamienić ich długi na wrak tupolewa, od 5 lat bezprawnie przetrzymywany w Smoleńsku. Rosjanie muszą nam oddać samolot i furę oczywiście też! Wrak tupolewa sprzedamy ministrowi A. Macierewiczowi, który da przecież za niego każdą cenę. Co zrobimy z furą, póki co, nie wiem.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.