http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Miasto moje, a w nim...

Wyróżniony Miasto moje, a w nim...

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że podobną deklarację już kiedyś składałem. Ponieważ jednak pozytywnych uczuć nigdy dosyć, proszę pozwolić mi na swobodne „wywnętrznienie się”. Otóż, pragnąłbym złożyć następującą deklarację: kocham moje miasto!


Fascynuje mnie jego wspaniała przeszłość, historia oraz rola, jaką odegrało ono w dziejach Polski. Kręci mnie to niesamowicie, a jako historyka – nawet jeśli tylko farbowanego – podwójnie!

Uwielbiam przechadzki w cieniu Bazyliki Katedralnej, odgrzebywanie przeszłości, wczuwanie się w – patronującego temu szczególnemu miejscu – ducha. Podziwiam odwagę, zdolności oraz praktyczny zmysł naszych przodków. Jestem pełen podziwu dla budowniczych katedry, kościołów, pałaców oraz zwykłych kamienic.

Lubię spacery zaułkami Starego Miasta, wędrówki cichymi, bocznymi uliczkami pamiętającymi jeszcze przedwojenny gwar, rozbrzmiewający w różnych – dzisiaj, niestety, już tutaj niespotykanych –  językach.

Z nieukrywaną przyjemnością patrzę też oczywiście na jego współczesność. Cieszy mnie każdy nowy dom – plomba, kamienica, biurowiec czy apartamentowiec. Miasto dużo zyskuje i coraz wyraźniej widać tutaj budowlany boom i towarzyszący jemu rozmach. Buduje się dużo i – prawie zawsze – ładnie. Zrujnowane kamienice zastępowane są nowymi, świetnie wpasowującymi się w przestrzeń, gwałtownie ubywa pustych placów, zabudowywane domami – plombami ciągi ulic zyskują wielkomiejski charakter. Nie bez znaczenia jest tutaj także z pewnością i fakt, że od niedawna nowoczesna arteria komunikacyjna łączy moje ukochane miasto z wszystkimi najważniejszymi w kraju ośrodkami administracyjnymi, a także z siecią najnowocześniejszych polskich, a co za tym idzie i europejskich, autostrad i dróg ekspresowych.

Miasto tętni życiem i widać to na każdym kroku. Jeszcze nigdy nie było tutaj tylu studentów – potencjału intelektualnego, który jest przecież gwarantem dalszego dynamicznego rozwoju. Przybywa firm, zaczyna brakować rąk do pracy. Zjawisko, zaledwie parę lat temu jeszcze, absolutnie nie do pomyślenia!

Rozwijają się wszystkie sfery życia. Jak na coraz bardziej syte społeczeństwo przystało, rozwija się kultura, rośnie poziom kulturalnej oferty oraz zapotrzebowanie na nią. Coraz łatwiej o możnego sponsora lub mecenasa, a w ofercie pojawiają się pozycje naprawdę niezwykle wartościowe.

Skłóceni politycy, dla dobra miasta oraz jego mieszkańców, gotowi są przezwyciężyć wzajemne uprzedzenia i animozje – co cieszy przecież szczególnie. Ba, gotowi są nawet wyrzec się części własnych przywilejów i zawiązać sojusz na rzecz działań lokalnych czy też   wielkopolskich.

Miasto przeżywa intelektualne wrzenie. Pojawia się różnorodność myśli i poglądów oraz tolerancja – choć ostatnio nieco zachwiana – dla wszelkich odmienności. Śmiało wychodzimy z ciasnego zaścianka pełnego kompleksów, lęków i ksenofobii nie do przezwyciężenia. Jesteśmy coraz bardziej wyzwoleni, bogatsi (także wewnętrznie) i pewniejsi siebie, coraz bardziej otwarci na otaczający nas świat i rzeczywistość. Co ważne, wyzbywamy się głęboko zakorzenionych narodowych kompleksów i durnych uprzedzeń.

Do pełni szczęścia jest nam oczywiście jeszcze bardzo daleko, ale dotychczasowy sposób rozwiązywania najbardziej palących problemów pozwala patrzeć w przyszłość z naprawdę sporą dawką optymizmu.

Kocham moje miasto...  no kocham ten Toruń i już!

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.