http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Koronacja Królewska - podsumowanie

Wyróżniony Koronacja Królewska - podsumowanie

To nie tylko bogate źródło informacji, ale także możność przeżycia wszystkiego w realnej perspektywie, do których zwyczajnie nie jesteśmy w stanie dotrzeć, chadzając ścieżkami naszego życia codziennego. Ponad czterdzieści punktów programu zostało zrealizowanych w ramach Koronacji Królewskiej, którą wspólnie mogliśmy obserwować w miniony weekend. Nasz portal w sposób najbardziej szczegółowy na bieżąco informował o tym wszystkim, co działo się przez sobotę i niedzielę na Placu Świętego Wojciecha.


Co się mogło podobać najbardziej?
Nie tylko było dużo, ale także ciekawie i znów lepiej niż przed rokiem. Odbywająca się w ten weekend 15. Koronacja Królewska w Gnieźnie przyciągnęła znów uwagę turystów, ale także coraz chętniej wychodzących na dłużej ze swoich domostw mieszkańców Pierwszej Stolicy Polski. Niezapomniane wrażenia z pewnością pozostawiła możliwość spojrzenia prosto w oczy sowie z odległości niecałego metra czy smak chleba wypiekanego na liściu chrzanu w piecu glinianych, o czym zresztą już wcześniej pisaliśmy. Ze środka, gdzie było pole bitewne rozbrzmiewał co jakiś czas odgłos szabel, które odbijały się od tarczy rycerskich i odgłos których tworzył pozornie niezauważalny, ale jeszcze lepszy klimat docierający do ustawionych wokół kramów i osad kupiecko-rzemieślniczych.

Trudno było o wszystkim wspomnieć, ale warto na pewno zwrócić uwagę jeszcze na drewniane wędzarnie, które rozstawiono w trzech miejscach i w których dojrzewała niezwykle smaczna kiełbasa, przyrządzona zgodnie ze starymi recepturami. Nie każdy przyjrzał się może, aczkolwiek na pewno widział drewniane łyżki i chochle, które rzeczywiście dość drogo kosztowały, ale to one właśnie przetrwały w polskich kuchniach po nasze czasy. I co warte podkreślenia, tym razem wszystkich zakamarków Koronacji Królewskiej było tyle, że jak w tej bajkowej przygodzie z wizytą do przeszłości, nie wszędzie się udało dotrzeć. Ja zresztą sam miałem spory problem z odnalezieniem miejsca, w którym wspomniany już pokaz ptactwa drapieżnego się odbywał i gdzie przypadkiem na pewno bym nie trafił.

Pokaz mappingu na murach katedry i zgrabnie opowiedziana  „Historia Gniezna – Pierwszej Stolicy Polski” też jest sukcesem, a prezydent Tomasz Budasz znów może się pochwalić, że coś zrobił w Gnieźnie jako pierwszy, a warto dodać, że nie był to tani projekt. Co ważne i to trzeba obowiązkowo dopowiedzieć, egzamin zdali sami urzędnicy i pracownicy Miejskiego Ośrodka Kultury, którzy odegrali dyskretnie i bardzo profesjonalnie swoje drugoplanowe role organizatorów tego ogromnego przedsięwzięcia. Była także dawna muzyka i wiele innych ciekawych prezentacji, inscenizacji oraz warsztatów, bo niektóre dzieciaki mogły nauczyć się strzelania z łuku, tymczasem uczestnicy starsi byli w tym czasie zapraszani na zajęcia kaligrafii i pisania gęsim piórem. Dla mnie osobiście wyzwaniem teraz będzie sprawdzenie zdobytego przepisu na gulasz wieprzowy z cebulą, pokrzywą, czarnuszką i ze zmielonym korzeniem babki lancetowatej, który jest podawany z gotowaną ciecierzycą. Dla osób lubiących szukać  nowych wyzwań kulinarnych mam także zadanie, by odszukali i wypróbowali przepis na zupę o nazwie parzybroda, którą podobno gotujemy na część młodej kapusty, a przynajmniej przed wiekami tak właśnie robiono.  

Czy może być lepiej?
Często pozostaje wrażenie, że czasem bo bardzo udanej imprezie nie uda się zrobić już lepszej. Rzeczywiście, na tak zwany pierwszy rzut okiem jedyną rzeczą, na którą tylko chyba mogli narzekać uczestnicy, a przede wszystkim rekonstruktorzy była wyjątkowo upalna pogoda i palące słońce. W pewnym momencie na Placu Świętego Wojciecha pojawiła się nawet karetka pogotowia ratunkowego, gdyż jedna z osób zasłabła.

Słowa uznania należy również skierować do osób obsługujących poszczególne stoiska handlowe i osady rzemieślnicze, którzy bardzo profesjonalnie obsługiwali spacerujących i których było można zapytać o dosłownie wszystko i na każde pytanie dostawało się satysfakcjonującą odpowiedź. Tylko jeden z wystawców komercyjnych nie wyraził pozwolenia na fotografowanie swojego stoiska, a gdy delikatnie zwróciłem jemu uwagę, że obok stojąca konkurencja będzie widniała na zdjęciu, a on nie, stwierdził, że dobrze ma rozpracowane techniki marketingu i tak chce bronić swojego produktu, który rzekomo ktoś skradł mu już przez właśnie fotografujących. Oddaliłem się od tego miejsca niezwłocznie, życząc szczerze mężczyźnie dalszych sukcesów handlowych, bez sarkazmu dziękując jednocześnie za danie kilku cennych informacji do dalszych przemyśleń na temat marketingu. No cóż, takie sytuacje się zdarzają, całe szczęście raczej rzadko.

Dziwny był również moment zasłyszany w strefie fitness, którego obsługujący w niedzielne popołudnie zapraszał turystów z Krakowa, by przyszli „po więcej sportu” do jego klubu, zapominając najwyraźniej, że to nie jest blok reklamowy ani czas naganiania sobie nowej klienteli. To jednak jedynie taki mały kamyczek do tego ogródka sportowego, który lepiej mógł zostać zorganizowany.

Co jeszcze dostrzegło nasze pilne oko? Panią, która przeprowadzała ankietę SWAT pt. „Gniezno 2023” i swoją czynność przeprowadzała bez żadnych zarzutów, nawet najmniejszych. Na razie jeszcze nie wiadomo, ilu gnieźnian dało namówić się pani ankieterce do wzięcia udziału w ankiecie, ale nasi mieszkańcy z daleka i szeroko omijali ten mały punkt stolikowy. Chyba szkoda, że tak mało osób chciało się wypowiadać w kwestii przyszłości swego miasta, ale może następnym razem będzie lepiej i w tym celu właśnie chciałem na ten temat krótko wspomnieć.

Gnieźnianie narzekali za to, że nie było tym razem repliki łodzi, która w latach minionych duże grupy chętnych zabierała w rejsy po jeziorze Jelonek. Dało się także zauważyć zbyt mocno rozbujane (podobno alkoholem) poczucie humoru pięciu królów i dwóch biskupów – rekonstruktorów, którzy poprowadzili w sobotę historyczną inscenizację na temat pięciu władców polskich, których głowy zostały koronowane w Gnieźnie. A może właśnie potrzebne są nam takie smaczki, żeby nie było nudno? Ktoś dosyć zgrabnie skomentował z dużą rezerwą oczywiście, że: w tamtych czasach piło się dużo więcej, więc może nie trzeba się tego dziś czepiać? Bo wszak należy zawsze pamiętać, że bez drobnych incydentów nie można zazwyczaj potem opowiadać o wysokiej frekwencji, którą rokrocznie Koronacja Królewska osiąga i pobija.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.