http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Oksydowana klamka do piekła

Wyróżniony Oksydowana klamka do piekła

Ja myślę, że prawdziwe piekło nie posiada żadnych drzwi, więc po jakiego grzyba jemu klamka? Otóż w istocie nie chodzi mnie o żadną klamkę, a oksydowane, to są zazwyczaj pistolety, czyli „klamki”, rewolwery, strzelby i karabiny, a ich związek z piekłem, jest nie kwestionowany, stąd i ten tytuł.


Od każdej zasady są wyjątki, ale ja nie zamierzam zajmować się tym, co odbiega od stereotypu samca macho i wolę zaryzykować twierdzenie, że dziewięćdziesiąt procent brzydszej połowy ludzkiego gatunku, nie jest wolne od fascynacji jakimś tam rodzajem broni. Broń „od zawsze” była przedmiotem pożądania i zależnie od klasy którą reprezentowała, stanowiła o statusie społecznym tego, który ją posiadał. Broń, niezależnie od tego po co ją skonstruowano, bywa też prawdziwym dziełem sztuki, więc tytułów jej posiadania jest multum. Powody dla których współczesny  człowiek zaopatruje się w broń, są „mądre” albo i głupie, a najgłupszym z nich, jest ten, od którego wprost pęka intranet -  „atrakcyjna broń hukowa” za pięć stów którą można kupić bez żadnych tam ceregieli. Pytanie tylko: po co? Moim zdaniem tylko dla sprowadzenia na siebie kłopotów. Wyższy sort tego samego gatunku, to broń gazowa miotająca smród. Nikt do mnie tym nie strzelał, więc nie potrafię powiedzieć, jaki ona przynosi skutek, ale zgodnie z zasadą, że każdą broń trzeba na czymś lub też kimś wypróbować powiem, że rozmawiałem z takim entuzjastą (niestety, ale zawiedzionym) tego typu zabawek, który za obiekt swego eksperymentu, obrał sobie kota sąsiada. Otóż kot tylko się obejrzał i wcale nie przejął tym, że ktoś strzelił obok niego jakimś tam gazem. W każdym bądź razie opinii o pozytywnym  efekcie kosztownego eksperymentu nie wyraził żadnej.

Jak wspomniałem powyżej, nawet flinta zawieszona na ścianie teatralnej sceny, musi kiedyś wypalić, po co by wszak była? Każdy, kto posiada jakąkolwiek broń, z upodobaniem z niej strzela, na początek do tarczy lub butelki, a potem do wróbli, kotów itd. Bywa też, ze do autobusu lub bliźniego swego, który przechodzi ulicą, o czym wielokrotnie informują media. Czy to jest coś nadzwyczajnego? W żadnym przypadku! Broń przeznaczona do rozrywki, używana jest dokładnie do tego, do czego ją skonstruowano, a że definicja zabawy jest wielka jak miłosierdzie boże, to i takie mamy tego efekty. No dobrze, sprawę niby broni już załatwiliśmy. A do czego służy broń prawdziwa, przeznaczona do tzw. samoobrony? Odpowiedź jest prosta. Do zabijania.

Ostatnio, z inicjatywy ugrupowania Kukiz 15 wzbudzono dyskusję nad powszechnym dostępem do broni, której ja, biedny i nic nie znaczący żuczek, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem. Przykładów za i przeciw, każdy może przywołać skolko godno, ale każdy entuzjasta przysłowiowej Ameryki, powinien mieć z tyłu głowy notorycznie zdarzające się tam masakry, którym nigdy żadna samoobrona nie zapobiegła i nie zapobiegnie.

Autor tego materiału przez ponad trzydzieści lat dysponował różnymi rodzajami broni i nikt mu ich nigdy nie odebrał. Rezygnacja z ich posiadania była świadoma i przemyślana a proszę mi wierzyć, ilekroć po szesnastu latach od tej chwili wspominam czasy, gdy kładłem (albo i nie) palec na spust, to zawsze dziękuję Bogu za to, że tak się to skończyło, bo nie bez przyczyny stwierdzam, że wiele razy mogło być inaczej dla kogoś, a przynajmniej raz - dla mnie samego z powodu tego, co miałem wtedy na ramieniu, ale to już zupełnie inne historie, których teraz nie poruszę. Dodam tylko, że znam przynajmniej sześć  przypadków z najbliższej okolicy, z czego trzy z gminy Czerniejewo, których finałem była śmierć człowieka. Śmierć zawsze jest rzeczą straszną, ale czasem jej okoliczności są gorsze od niej samej… Jak bowiem może czuć się ojciec, który zabił kilkunastoletniego syna ze swego sztucera, bo wziął go za dzika?
Więcej w tej kategorii: « Bezsenność Wszystkich Świętych »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.