Zima za pasem

Wyróżniony Zima za pasem

Trudno w to uwierzyć, ale jutro już zaczyna się grudzień. A jak grudzień, to – powszechnie wiadomo – zima za pasem. Prawdziwa zima, taka, co to potrafi i skutecznie przymrozić i obficie śniegiem sypnąć. Jej przedsmak ponoć mamy poczuć na własnej skórze już w najbliższy weekend, a to za sprawą jakiegoś bliżej nieokreślonego... niżu genueńskiego (cokolwiek to znaczy).


Nie ukrywam wcale, że mam niewzruszony zamiar siedzieć sobie w przytulnym mieszkanku, przy ciepłej herbatce z sokiem malinowym i chilloutowej muzyczce i obserwować przez okno symptomy nadciągającej nieubłaganie pory zimowej.

Być może uda się mi też rozstrzygnąć odwieczny dylemat, a mianowicie, odpowiedzieć na pytanie, czy to możliwe, aby drogowcy zdołali kiedyś zaskoczyć zimę, a nie – jak to zwykle bywa – na odwrót. Zresztą, z tym zaskakiwaniem, to bywa bardzo różnie.

Wiadomo na pewno, że politycy – najczęściej zaraz po wyborach – zaskakują nas wyborców. Przy czym, prawie zawsze jest to zaskoczenie zdecydowanie negatywne. Objawia się ono najczęściej tym, że ci którym udało się uzyskać społeczne zaufanie, zapadają na potworną amnezję, licząc zapewne na to, że ta sama choroba dotknie też elektorat. Mają oczywiście sporo racji, bo któż z nas przechowuje przez cztery lata polityczne programy czy też ulotki przedwyborcze? A wielka szkoda!

Wiem też na pewno, iż coraz częściej zdarza się, że przeciętny obywatel jest zaskakiwany przez urzędnika szybkim, skutecznym i kompetentnym załatwieniem sprawy. Nawet w Gnieźnie. Sytuacje takie są coraz powszechniejsze, więc fakt ten z pewnością godny jest odnotowania. Przy okazji, kolejne brawa dla Prezydenta Budasza!

Wiemy także, że często zaskakuje nas – a zwłaszcza kierowców – policja. Najczęściej oczywiście zaskakuje mandatami i przydzielaniem karnych punktów, niekiedy jednak, co jest bardzo pozytywne, pouczeniem. Ostatnio jednak – to jest dopiero zaskoczenie – funkcjonariusze bardziej niż na kierowcach skupiają się jednak na przechodniach, a zwłaszcza tych z czarnymi parasolkami czy też białymi różami. Funkcyjni funkcjonariusze, wodzeni na krótkim ministerialnym pasku, w zastraszającym tempie tracą społeczne zaufanie, które – nawiasem mówiąc – z takim trudem ledwo co odzyskali po latach wysługiwania się komunie. Efektem tego są poważne braki kadrowe w wielu polskich komisariatach, a to jest już mega zaskoczenie!

Z pewnością mogą nas zaskakiwać też ci, po których w ogóle byśmy się tego nie spodziewali. Szczerze powiedziawszy sam nie wiem, co mam myśleć – a nie chcę wyciągać zbyt pochopnych wniosków – o tym, że emanujący dobrocią, mądry i inteligentny, wiedzący co mówi i jak mówi, ksiądz Adam Boniecki znowu otrzymał zakaz publicznego wypowiadania się, a inny duchowny (?), zakonnik (?), kryptopolityk (?), biznesmen (?) dokładne przeciwieństwo dobrotliwego księdza Adama, od lat bezkarnie jątrzy, pluje, sączy jad, sieje nienawiść i jeszcze jest za to – o zgrozo – sowicie wynagradzany przez swoich politycznych mocodawców i sprzymierzeńców!

Zaskakują nas najbliżsi, oto moja córeczka ukończyła w zeszłym tygodniu 18 lat, po czym oświadczyła, iż jako osoba pełnoletnia absolutnie zrywa z moją (i żony) kontrolą i jurysdykcją, wyprowadza się z domu i rozpoczyna życie na własny rachunek. Co gorsza, jak zapowiedziała, tak uczyniła...

Zaskoczeni możemy być więc w zasadzie przez wszystkich i wszystko: pogodę, polityków, kierowców, biskupów, urzędników, wysokie ceny nad morzem i w Zakopanem oraz własną córkę! Ale – na miłość boską – czy drogowcy mogą zaskoczyć zimę, tego doprawdy nie wiem. Mam jednak nadzieję uzyskać odpowiedź na to pytanie już w najbliższy weekend.

1 komentarz

  • Piotr
    Piotr piątek, 01, grudzień 2017 09:03 Link do komentarza Raportuj

    Policja cieszy się wysokim zaufaniem społecznym, w przeciwieństwie do osób spod znaku "KOD" i "ObywateliRP". Ostatnio mieliśmy przykład próby szkalowania niewinnego policjanta, który miał rzekomo powiedzieć do pewnej obywatelki "siadaj ku*wo". Przez wszystkie media sprzyjające opozycji przelała się fala hejtu na Policję, a funkcjonariusza utopiono w szambie oskarżeń.
    Okazało się, że Bogu ducha winny funkcjonariusz zawołał swojego kolegę ps. Kulson, aby ten wsiadł do radiowozu. Nagranie potwierdziło autentyczność tych słów, a słynny Kulson przedstawił się szerokiej publiczności. Widocznie pani z grupy "obywateliRP" usłyszała to, co chciała usłyszeć. Może jest przyzwyczajona do takiego słownictwa? Może mąż tak się do niej zazwyczaj zwraca? Tego się nie dowiemy. Nie usłyszeliśmy też przeprosin.
    Polska Policja dzięki profesjonalnej pracy wciąż zyskuje zaufanie społeczeństwa. Cierpliwie znoszą obrażanie ze strony tzw. obrońców demokracji. Dbają o bezpieczeństwo uczestników różnych demonstracji i zgromadzeń. Pamiętam lata 2007-2015, gdy strzelano do protestujących górników, bito uczestników Marszu Niepodległości a kibice dostawali wysokie wyroki za słowa "Donald matole". Mój kolega trafił do aresztu za protest pod PKW po haniebnych wydarzeniach związanych z nie-ogłoszeniem wyników wyborów samorządowych w 2014 r.
    Córce pana Zbyszka ani trochę się nie dziwię. Zrobiłbym to samo, mając takiego ojca. Dodatkowo wystąpiłbym o zmianę nazwiska.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.