„25 lat wolności poszło w PiS du”

Wyróżniony „25 lat wolności poszło w PiS du”

Autor tego artykułu nigdy nie należał do żadnej partii, ale wcale nie twierdzi, że jest istotą apolityczną. Taka deklaracja człowieka wypowiadającego się publicznie na różne tematy i pod własnym imieniem, zabrzmiałaby fałszywie. Z drugiej strony nie mam ambicji ani zamiaru występować otwarcie w roli adwokata czy też krytyka jednej czy też drugiej strony…


Ujęty w cudzysłów tytuł dzisiejszego felietonu wskazuje, że to nie ja jestem autorem tego lekko wulgarnego hasła. O tym skąd on się wziął, za chwilę, ale teraz parę słów o pokrewnym zwrocie, który - jak mniemam - był jego pierwowzorem. Otóż popularne wśród młodzieży wyrażenie „w pi…u.” pisane przez z, zwykle odnosi się do tego, gdzie ktoś się udał. Sądząc zaś po reakcji ś.p. teścia mojego brata na nie, znaczyło to, że ten co poszedł w p…,  udał się „do tej nowej miejscowości” i wszystko jasne. A powracając do przerwanego przez dygresję z dziadkiem Stasiem wątku związanego ściśle z tytułem wyjaśniam, że coś takiego wisi na prywatnej bramie jednego z mieszkańców Czerniejewa, który najwidoczniej wziął przykład z Marcina Lutra, aby wykorzystać bramę do wywieszania swoich tez… Otóż od dłuższego czasu, udając się rowerem na zakupy, widziałem na wspomnianej bramie jakąś kartkę. Cóż jednak może mnie obchodzić to, co ktoś wywiesił na swoich wrotach, gdy przejeżdżam obok rowerem? Tutaj muszę wyjaśnić, ze wspomniana brama jest oddzielona od jezdni chodnikiem, więc  autor tego ogłoszenia zwraca się raczej do przechodniów, niż do zmotoryzowanych czy też rowerzystów. Koniec końców w stan wyższej świadomości w tej sprawie,  wprowadził mnie kolega, którego kiedyś o to zapytałem.

Marcin Luter wywiesił na bramie w Wittenberdze 95 tez za jednym zamachem. Autor naszego politycznego folkloru, co parę dni aktualizuje swoje manifesty i ostatnio swoim nagłówkiem  stwierdził, że Polacy najwidoczniej zwariowali do końca, bo wybrali sobie i nadal popierają władzę, która chce ich totalnie zniewolić! Jednym słowem dopadł nas jakiś zbiorowy masochizm i – przynajmniej zwolennicy obecnej opcji rządzącej, dobrowolnie wybierają niewolę, bo 25 lat wolności - jak głosi hasło na ogłoszeniu -  za ich aprobatą poszło w p…du! Zdumiewające.

Sądzę, że na swojej bramie każdy może powiesić co tylko chce, ale mnie to lekko śmieszy dlatego, że nie żyjemy przecież w czasach Lutra i taka forma dyskursu politycznego, jest jak rozmowa d… z wiechciem, bo co ma niby zrobić ktoś, kto się z tezami autora nie zgadza? Przybić swoje przemyślenia obok? Na nie swojej bramie? Ja bym się nigdy na to nie odważył i dlatego piszę o tym tutaj, gdzie każdy może się po mnie bezkarnie przejechać nie kalając gwoździem jakiejś tam bramy.
Więcej w tej kategorii: « Zima za pasem Idą święta... »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.