http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Daremne żale, próżny trud…”

Wyróżniony „Daremne żale, próżny trud…”

Jak to się dzieje, że kolejny papież przeprasza za czyny swoich podwładnych i płacze z powodu tego, do czego dochodzi w kierowanym przez niego Kościele, który niektórzy nazywają świętym? Na tak postawione pytanie odpowiedź jest bardzo prosta, ale można też poświęcić jej parę  słów dlatego, że felieton nie może składać się z samej tylko tezy…


Ostatnio przeczytałem książkę Marcina Kąckiego: Poznań - miasto grzechu. O książce wspominam dlatego, że niepoślednią jej część poświęcono arcybiskupowi Juliuszowi Paetzowi, który jest dobrym przykładem problemu, o którym piszę. Niestety, ale typową reakcją Kościoła na tego typu sytuacje, jest udawanie, że problemu wcale nie ma, więc o co chodzi? Nie mnie przecież, tylko o co chodziło nie byle komu, bo np. księdzu profesorowi Tomaszowi Węcławskiemu, dziekanowi wydziału teologicznego uniwersytetu, który w akcie desperacji dokonał aktu apostazji i zmienił nazwisko, aby nie być kojarzonym z Instytucją, która uważa, że ważniejsze od prawdy jest zachowanie dobrej opinii o „Firmie”.  Cóż, problem w tym, że chociaż winy arcybiskupa oficjalnie nie uznano, to tylko troglodyta uwierzy w to, że  wysokiego dostojnika Watykanu jakim był arcybiskup Poetz, przeniesiono do Łomży w dowód awansu, a nie typowej dla Kościoła próby zamiecenia sprawy pod dywan.

Definicji prawdy która uwalnia od wszelkiego zła, jest wiele, ale najprostsza i najbardziej logiczna jest ta, która mówi, że prawda - to zgodność tego co się głosi, z tym co się robi. Postępowanie niezgodne z tą definicja bywa nazywane obłudą…

Ja do końca nie wiem co chciał mi powiedzieć ks. Rafał głoszący kazanie, chociaż oczywiście rozumiałem doskonale poszczególne słowa niedzielnej katechezy. Otóż, pomijając wszelkie inne kwestie, głoszący swoje kazanie kapłan, całkowicie niepotrzebnie nazwał wybitnego człowieka, jakim bez wątpienia był Mahatma Gandhi – „pewnym Hindusem”. Historia którą przytoczył, jest bowiem  powszechnie znana i swoją drogą ciekawe jest, kogo ten wielki myśliciel miał na myśli mówiąc, że do chrześcijaństwa nie przystąpi dlatego, że właśnie ono co innego głosi, a co innego czyni. Tutaj zaraz rodzi się pytanie, kto jest bardziej zobowiązany do przestrzegania swych kardynalnych zasad, czy tzw. „wierni” czy też ich przewodnicy? Pytanie jest retoryczne, ale praktyka jest taka, że przestrzeganie zasad obowiązuje tylko szeregowych członków Kościoła, a jeżeli „wierny” zapyta swego proboszcza o to, jak to jest możliwe w konkretnym przypadku, to usłyszy nie odpowiedź, tylko pytanie: a czy ty modliłeś się za tego księdza który zgrzeszył? Ja zawsze odpowiadałem, że nie, bo ja nie rozumiem, jak można było  dojść do takich czy innych godności, w tak już omodlonym środowisku!? Przecież nic co mówi się  w czterech ścianach, nigdy nie było ukryte, tylko od dawna było głoszone na dachach, a poza tym każdy ksiądz (i nie tylko) zobowiązany jest do wyznawania swoich grzechów,  za zgorszenie zaś chociażby jednego z maluczkich, lepiej by było dla grzesznika, pójść z kamieniem młyńskim na dno morza, niż być „przykładem” dla kogokolwiek. Przynajmniej w teorii.

Takich – i to tylko w mojej okolicy, którzy nie wytrzymali obłudy i wystąpili z kapłaństwa, znam trzech.  Najwidoczniej oni bardziej wierzyli Bogu niż ludziom, i to nie Bóg ich potępił, tylko ludzie…

Ciekawym przykładem w skali makro, jest też Marcin Luter, jeszcze za mojej młodości uznawany za diabła  wcielonego, a teraz wręcz za brata w Chrystusie! Czyżby prawda była funkcją czasu? Ja myślę, że tak nigdy nie było i nie będzie bez względu na to, co się aktualnie uważa. Jeżeli zaś mowa o latach mojej młodości, to wtedy imię Prymasa Polski wypowiadano z nabożeństwem, a dzisiaj czytam na gnieźnieńskim portalu kpiące zdanie „Dobrej duszy”kwestionujące funkcję osoby, która ją piastuje. Autor cyklu zatytułowanego „Kryzys w Kościele” pyta: „Prymas Polski?”  -  Że co?
Więcej w tej kategorii: « 3 batalie na 2 frontach Głupi Lech »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.