http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Na wnuczka?

Wyróżniony Na wnuczka?

Cała moja aktywność w Portalu Informacjelokalne.pl odbywa się na zasadzie non profit, czyli pozbawiona jest jakiegokolwiek interesu osobistego, piszę bo lubię i niczego za to nie oczekuję. Tym razem jednak chciałbym szanownych Czytelników o coś prosić. Otóż chciałbym się dowiedzieć, czy ktokolwiek z nich spotkał się też z opisaną poniżej sytuacją, czy też ja sam  jestem takim szczęśliwcem. Na zdrowy bowiem rozum powinno to dotyczyć większości mieszkańców Gniezna i okolicy…


Na początku lutego otrzymałem maila od firmy Enea, a jako że na co dzień korzystam z jej usług, nic mnie w tym nie zaniepokoiło i go otworzyłem. Okazało się, że Firma prosi mnie o wypełnienie krótkiego formularza w związku z troską przedsiębiorstwa dostarczającego prąd do mojego domu o komfort mojej osoby, której dobry i bogaty wujek chce sprawić przyjemność. Przyjemność ta miała by polegać na gwarancjach cenowych na trzy lata i coś w tym stylu.

Minęło parę dni, byłem właśnie w parku na spacerze z moim pieskiem Puckiem, gdy zadzwonił telefon (och te komórki!) Dzień dobry, dzwoni Enea, rozmowa jest rejestrowana, czy godzi się pan na rozmowę? Oczywiście się zgodziłem, ale po (dłuższej) chwili miałem wątpliwości co do tej decyzji. Dlaczego? Otóż, aczkolwiek pani która ze mną rozmawiała była grzeczna i taktowna, to zarówno ilość jak i charakter pytań zaczynał już mnie irytować. Na szczęście usłyszałem w końcu dziękuję za rozmowę i proszę czekać, bo w przeciągu pięciu dni zjawi się u pana kurier z umową. Cóż, pięć dni minęło szybko a nikt się u mnie nie zjawił i pomyślałem sobie, że wszystko to mi się śniło gdy: Dzień dobry tu Enea, dzwonię dlatego, że nastąpiła pomyłka w numerze Pesel i dlatego kurier do pana nie dotarł. Proszę o ponowne podyktowanie nam tego numeru. Teraz myślę, że podając swoje dane w takich okolicznościach, okazałem się bardzo lekkomyślnym dziadkiem, ale zwiodła mnie powaga firmy. Teraz wszystko potoczyło się zgodnie z deklarowanym scenariuszem – przynajmniej do czasu. Halo! Tu Enea (dzwonił pan) jutro przyjedzie do pana kurier. Dobrze -  ale w jakim to będzie czasie, bo mam też swoje życie i zmartwienia - jutro od 9 – 17.

Jutro, czyli w dniu spodziewanej wizyty kuriera, przyleciał SMS z potwierdzeniem informacji o kurierze na którego mam czekać. Przyznaję, że dużą część dnia przebywałem poza domem ale rozumiałem, że kurier przed wizytą upewni się, czy jestem w domu czy też nie. Nikt nie zadzwonił pomimo tego, że 17 dawno minęła. Wtem, tu kurier, czy przyjmie pan umowę? Oczywiście kurier nie stał za drzwiami, tylko dzwonił gdzieś z trasy. Ponieważ byłem już nieźle nabuzowany, zaszczekałem na tego posłańca, że miał być dużo wcześniej, a w ogóle, to po co mi ta jego umowa, gdy ja korzystam z dotychczasowej i jest mi dobrze. W odpowiedzi usłyszałem, że on nic na ten temat nie wie, bo on tylko dostarcza przesyłkę.

Rozumiem, że on też ją zabiera, czyli że mój kontakt z kontrahentem jest żaden.  Tak czy siak, mój limit zaufania do dobrego wujka, który zapewniał mnie telefonicznie, że chce mi zrobić dobrze właśnie się wyczerpał i zrezygnowałem z wizyty posłańca elektrycznego szczęścia ciemną nocą. Następnego dnia dzwoni pani. Tu Enea, dostaliśmy wiadomość, że nie przyjął pan kuriera. Odpowiedziałem nerwowo, że owszem tak, ale ja znam się na zegarze, a umowa o czasie wizyty była konkretna i ścisła. Pani - skądkolwiek była, postąpiła identycznie tak, jak kurier. Otóż on nic nie wiedział o produkcie który miał dostarczyć, a pani z Enei powiedziała mi, że ona nic za kuriera nie może, czyli nikt nic nie wie. Na takie dictum ja powiedziałem dość i podziękowałem za szczęście elektryczne, którego miałem doświadczać przez trzy lata. Czy ktoś z Państwa też doświadczył czegoś takiego?

3 komentarzy

  • Szczepan
    Szczepan czwartek, 22, luty 2018 07:43 Link do komentarza Raportuj

    Panie Kaziu. Za pierwszego naiwnego się nie uważam, ale na rozmaite przekręty dało się złapać bardzo wielu "mądrych i bogatych", ja póki co, nie dałem się wkręcić w podejrzany interes do końca, a o co właściwie chodziło, zaraz się przekonam, bo zadzwonię do firmy, której nie podejrzana nazwa tak mnie zwiodła. Pozdrawiam. Sz. Kropaczewski

  • Antek
    Antek środa, 21, luty 2018 20:41 Link do komentarza Raportuj

    Na tych telefonicznych oszustów trzeba uważać, bo może się to dla nas źle skończyć! Naiwność może nas drogo kosztować!

  • Kaziu
    Kaziu środa, 21, luty 2018 18:47 Link do komentarza Raportuj

    Koledze też chcieli wcisnąć na dwa lata promocję za niby lojalność, ale przekonałem go by tego nie robił. Wczoraj dostałem od nich pismo z prośbą o aktualizacje danych kontaktowych. I własnie kolega wcześniej po podaniu danych nie mógł się odczepić od ich nachalnych telefonów. Więc ja nauczony Pana i kolegi doświadczeniem, uprzejmą ich prośbę o aktualizacje danych wrzucam do kosza.
    Ps. dziwię się, ze podał im pan telefonicznie nr PESEL.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.