http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Paradoksy

Wyróżniony Paradoksy

Każdy pewnie zna jakieś wydarzenie, które z powodzeniem wyczerpuje definicją tego pojęcia. Sądzę, że niewielu tylko wie, że paradoks, to jest też rodzaj myśliwskiej flinty, czyli broni zasadniczo gładko lufowej, która jednak w tym przypadku ma gwintowane czoki (zwężenia luf)  Tak czy siak każdy paradoks jest swego rodzaju dziwactwem. Paradoks o którym zamierzam napisać, to natomiast  mistrzostwo świata złej woli, przynajmniej dla mnie.


W wolnym kraju - gdzie funkcjonuje wolna prasa, każdy może pisać co tylko chce, również każde twierdzenie można nazwać idiotyzmem, lub też uznać je za prawdę objawioną, wybór oceny  należy do odbiorcy przekazu. Pół biedy gdy chodzi o kolejnego wynalazcę perpetuum mobile, lub też twierdzenie, że Ziemia jest płaska. Państwa demokratyczne nie ingerują w to, co wypisują poszczególni głosiciele rzeczy dziwnych dlatego, że państwo demokratyczne nie jest cenzorem oceniającym poprawność logiczną poszczególnych wypowiedzi, pozostawiając to odbiorcy informacji. Każdy więc może pisać co chce, wierzyć w co chce, albo też kwestionować co chce, a ten kto czuje się obrażony nieprawdziwą jego zdaniem informacją, może szukać sprawiedliwości w sądzie. Przyznaję, że takie rozwiązanie wydaje się najlepszym z możliwych i zasadniczo nic do niego nie mam, ale wszystko ma swoje ale dlatego, że sprawa jest względnie prosta gdy dzieje się w granicach jednego kraju i jego dotyczy. Gdy jednak w grę wchodzi szkalowanie jednego kraju przez media innego, zdecydowanie silniejszego  podmiotu, to cała logika tego rozwiązania warta jest mniej niż przysłowiowy funt kłaków, bo jaki sąd ma sprawę rozpatrzyć, chyba ten ostateczny.

Czytam właśnie w  Internecie, że amerykański (a to jednak waży) tygodnik Newsweek na swojej najnowszej okładce stwierdza, że za Holocaust Żydów w czasie drugiej wojny światowej…   odpowiadają Polacy. Polacy, czyli państwo polskie, którego w tym czasie nie było. Stwierdzenie jest samo w sobie paradoksalne, czyli idiotyczne chociażby dlatego, że prawdziwi sprawcy tego dramatu – Niemcy, oficjalnie przyznają, że to państwo niemieckie odpowiada za ten czyn.

Kraj - przez samych Żydów uważany za ich raj - „paradis judeaorum”, jest teraz przez różnych „znawców przedmiotu” przedstawiany jako kraj ich morderców. Zarówno fakty obiektywne - brak polskiej państwowości w tym czasie, jak i oficjalne wzięcie odpowiedzialności za ten czyn przez Niemcy powoduje, że twierdzenie takie jest czystym paradoksem i skandalem krzywdzącym Polskę i Polaków. Nic do rzeczy nie mają tutaj przykłady obrzydliwego zachowania się jakichś konkretnych ludzi dlatego, że tego typu zachowania można przypisać wszystkim nacjom (a nawet różnym krajom)  samych Żydów nie wyłączając, ale winni są Polacy dlatego, że kiedyś prześladowanych Żydów przyjęli na swoje terytorium. Gdyby ich tutaj nie mieli, nie mieliby dzisiaj problemu. Podobnego „szczęścia” doświadczają dzisiaj kraje przyjmujące uchodźców z innego niż nasz kręgu kulturowego i to jest lekcja którą my już odrobiliśmy.  Ja doskonale rozumiem izolacjonistyczne nastawienie większości Żydów do Państwa Polskiego przed wojną i nadzieje tej społeczności na względnie spokojne przeczekanie wojennej awantury przy nie identyfikowaniu się z polskim interesem narodowym. To przecież nie była ich wojna, przynajmniej pozornie.  Na ten temat krążą wśród Polaków liczne anegdoty, ale ja mam też autentyczne świadectwo mojego wujka o tym, jak jego kolega -  żołnierz wyznania mojżeszowego - „walczył” z nim pod Kutnem. Do tej samej kategorii zachowań możemy śmiało podciągnąć entuzjastyczne witanie armii sowieckiej po 17 września na Kresach, przez żydowskich obywateli Państwa polskiego. Powyżej napisałem, że rozumiem taką postawę, ale wcale jej nie usprawiedliwiam  dlatego, że zawsze należy bronić ziemi na której się mieszka i która nas żywi. Z powyższych uwarunkowań jasno wynika,  jak  paradoksalne są żydowskie oskarżenia Polaków, że nie uratowali Żydów przed zagładą. Twierdzenia takie są wręcz idiotyczne dlatego, że Polacy jako naród, sami byli ofiarami wojny, a nie jej sprawcami. Paradoksy przyjmują jeszcze bardziej dziwne formy. Oto jeden z nich i tutaj przepraszam, bo dotyczy on mojej babki.

Jak to ocenić sprawiedliwie? Moja babka czuła się Polką od zawsze, aczkolwiek miała świadomość swoich niemieckich korzeni.

Paradoksem jest to, ze my sami oczekujemy, aby Polacy mieszkający za granicą nie zapominali o tym skąd pochodzą. Jeżeli postępują inaczej, to uznajemy ich za zdrajców swojej Ojczyzny. Moja babka nie podpisała volkslisty, więc zdradziła naród niemiecki, ale dla mnie jest wzorem godnego zachowania i nigdy Jej tego nie zapomnę.
Więcej w tej kategorii: « Żywa woda Bez komentarza »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.