http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Pierdel, serdel, bur…”

Wyróżniony „Pierdel, serdel, bur…”

Tytuł znowu jest w cudzysłowie, czyli nie są to moje własne słowa.  Rzecz  w tym, że ja w pełni się z nimi utożsamiam i chociaż nie występuję w imieniu żadnej zorganizowanej siły społecznej czy też politycznej, to czynię tak prawem kaduka, bo w swoim własnym i autoryzowanym podpisem imieniu, mogę  mówić co tylko chcę. Nie uważam natomiast, że w przeciwieństwie do prawa mówienia, mam też nieograniczone prawo do czynienia…


Zanim przejdę do meritum, słowo wyjaśnienia odnośnie tytułu. Myślę, że słowa Marszałka Piłsudskiego są powszechnie znane i moja troska o ich autorstwo jest zbędna, ale ja w żadnym razie nie chcę być oskarżony o podszywanie się pod kogokolwiek. Myślę zresztą, że ze sławnych sentencji Marszałka jeszcze skorzystam chociażby dlatego, że nikt lepiej nie opisywał tego, co działo się, a obecnie dzieje w Polsce.

Wiele lat temu, zaraz na początku działalności Portalu IL.pl zaproponowałem jego twórcy K. Soberskiemu współpracę polegającą na tym, że ja, nikomu nieznany i nic nie znaczący człowieczek z małego miasteczka, zobowiązuję się do napisania cotygodniowego felietonu na dowolny temat, a On go wyemituje w swoim magazynie, w którym wtedy na takim „stanowisku” była pełna, tygodniowa obsada, czyli że nowy felieton innego autora ukazywał się każdego dnia. Nie mam pojęcia co skłoniło red. naczelnego „informacji” do przyjęcia mojej oferty, ale słowo stało się ciałem i tak to trwa do dzisiaj. Jeżeli kogoś nużą moje nostalgiczne wspomnienia na dzień dobry, to go przepraszam, ale nic nie dzieje się bez przyczyny. Jak wspomniałem powyżej, od czasu mojego debiutu w roli komentatora bieżących dziwów minęło już wiele lat i znikło wielu moich „kolegów” po piórze. Ba znikły też niektóre konkurencyjne portale wraz ze swymi felietonistami, czyli takie pisanie, proste nie jest i kiedyś na każdego przyjdzie koniec…

Dzisiaj jednak wracam do tego, co tak obrazowo opisuje Marszałek. Kwintesencją tego wywodu o polityce tamtego czasu, jest ostatnie, niedokończone słowo sentencji Marszałka w tytule, który niczego i w nic nie owijał, a o politykach mówił - „wam panowie kury szczać prowadzić, a nie politykę robić”. Oryginalne zdanie miał też o ówczesnej konstytucji, nazywając ją „konstytutą”, co było porównaniem tego dokumentu do pro… Cóż, tego typu słowa raziły wtedy i rażą dzisiaj, ale wszystko zależy od kontekstu czasu. Starożytni wynalazcy demokracji  też zawieszali jej funkcjonowanie, jeżeli państwu zagrażał śmiertelny wróg i wybierali sobie dyktatora dlatego, że nadmiar demokracji szkodzi, a jeżeli dochodzi do takich absurdów, że o demokracji jakiegoś kraju ma decydować inny, to wypisz wymaluj mamy recydywę „demokracji socjalistycznej”, gdy o polskich prawach decydowała Moskwa, a nie polski Sejm. Teraz niektórzy chcą ten wybrany przez naród organ pozbawić prawa do wydawania ustaw i samemu decydować o tym jak ma wyglądać polskie prawo i jeszcze je według swojego widzimisię interpretować przy walnym poparciu czynników zewnętrznych, a to nigdy się dla Polaków dobrze nie skończyło.

I jeszcze o końcu, lub też zawieszeniu tego, co ja tutaj robię i po jakiego robię to grzyba. Tydzień temu napisałem tu o odpowiedzialności kogoś za bezsensowną śmierć dwustu ludzi w Kłecku i za nie wiele lepszy powód śmierci dwustu tysięcy w Warszawie. Ot, taka błaha sprawa która nikogo ni jak nie obeszła. Po co więc pisać i dla kogo? Pisać o sprawach ważnych nie warto, bo to nikogo nie obchodzi, a pisanie o tym, co mnie się wczoraj śniło, to istna głupota, a więc do widzenia Państwu.

1 komentarz

  • Marek ZYGMUNT
    Marek ZYGMUNT niedziela, 12, sierpień 2018 09:59 Link do komentarza Raportuj

    Mądre słowa Panie SZCZEPANIE. Popieram. Choć jestem bezpartyjny

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.