http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/Wybory_2018/makohonski_informacjelokalne.jpg

Istnienie – istne nie!

Wyróżniony Istnienie – istne nie!

Znowu mnie naszło! Znowu ból istnienia dał o sobie znać! Znowu bezsenne noce męczą mnie, nie dając żadnej odpowiedzi na fundamentalne dla każdego istnienia pytanie, a mianowicie, jaki jest sens naszego – i wszelkiego innego zresztą też – istnienia?!


Ktoś kiedyś powiedział, że jesteśmy tylko duchami ubranymi w materię, tymczasowo żyjącymi na pędzącej w nieskończonych przestworzach kosmicznej skale. Tymczasem, mimo całej beznadziejności zawierającej się w owym stwierdzeniu, komplikujemy sobie nasze, i tak przecież krótkie i niełatwe, życie ciągłymi zakazami, nakazami i uwierającymi nas jak diabli zasadami i normami postępowania.

Ciągle coś musimy, wiecznie dokądś pędzimy, trzeba zrobić tamto, należy owamto, coś tam nam wypada lub też nie, a jest przecież jeszcze tak wiele rzeczy, które powinniśmy... A przynajmniej tak się nam wmawia. Nieustannie gonią więc nas terminy, obowiązki, obietnice, zobowiązania, wymogi własne, oczekiwania innych itd... itp...

A przecież tak naprawdę musimy całkiem niewiele, ot tyle tylko, żeby podtrzymać funkcje życiowe organizmu. Musimy zatem jeść, pić (a co za tym idzie – wydalać), spać i może coś tam jeszcze.

Pozostałe rzeczy po prostu się nam wmawia lub się je na nas – mniej lub bardziej –
wymusza. Zaczyna się od niewinnych „uważaj, bo zrobisz bam”, „z ziemi bebe”, „nie idź tam, bo będzie ałka”, „jedz, jedz, a będziesz duży i silny (grubasie! – w domyśle)”.
    
W miarę dorastania i dojrzewania jest już tylko gorzej. Niewidzialna sieć zakazów, nakazów i zobowiązań oplata nas tak ciasno, szczelnie i misternie, że nawet sobie nie uświadamiamy faktu jej istnienia. Tak samo zresztą, jak nie uświadamiamy sobie różnic pomiędzy tym co trzeba, co wypada, a co się powinno. Wszystko to wrzucamy do jednego worka, który – mimo, iż niekiedy przygniata nas do samej ziemi – nosimy do końca swego życia/istnienia, przynajmniej w takiej postaci (formie).

Zajrzyjmy więc do wnętrza owego przepastnego wora i przekonajmy się, co też się w nim mieści. No i proszę bardzo, już z samego brzegu... trzeba: dbać o rodzinę, uczyć się całe życie, szanować bliźnich, przestrzegać prawa, uczyć się na błędach (swoich, a jeszcze lepiej cudzych), kochać ojczyznę, szanować flagę i stawać na baczność podczas grania hymnu państwowego itd... itp...

Sięgamy głębiej i co widzimy? Należy: dotrzymywać danego słowa, być punktualnym i się nie spóźniać, oddawać długi, chodzić na wybory, pomagać biedniejszym i mniej zaradnym życiowo, nakarmić głodnego, napoić spragnionego i odwiedzić chorego (o ile nie jest to oczywiście choroba zakaźna). Przy okazji, gdybyśmy wybierali się odwiedzić znajomego, chorego na przykład na wściekliznę, warto wcześniej zrobić sobie listę osób, które później będziemy chcieli pogryźć.

Tymczasem zanurzamy się jeszcze głębiej w naszym nakazowo-zakazowo-życzeniowym worku i widzimy, że... powinniśmy: dbać o zdrowie i higienę osobistą, myć zęby po posiłkach lub – w najgorszym razie – żuć gumę bez cukru, dużo czytać, ładnie się ubierać, chodzić do kina, teatru i opery, być miłym i kulturalnym człowiekiem, itd... itp...

Dalej dajemy nura na samo dno worka i okazuje się, że... wypada: być grzecznym i kulturalnym, nie śmiać się z cudzego wypadku, być tolerancyjnym, krakać między wronami...

Gdzie nie spojrzeć, wszędzie zobowiązania, wymagania, nakazy, obowiązki, terminy i społeczne oczekiwania. Spinamy się więc, stresujemy, denerwujemy i spalamy, a przecież wszystko to tak naprawdę niewiele jest warte.

Kosmiczna skała pędzi, czas ucieka, życie bezpowrotnie mija... No właśnie, życie... na miłość boską, nie traktujmy go aż tak poważnie, bo i tak nie wyjdziemy z niego żywymi!

1 komentarz

  • Marek  ZYGMUNT
    Marek ZYGMUNT czwartek, 13, wrzesień 2018 08:33 Link do komentarza Raportuj

    "Nie wyjdziemy z niego żywi"? E. CHYBA NIE WSZYSCY. !!!! Ci, co wierzą w Boga i w życie poza grobowe wiedzą po co żyją. Prawdziwi Chrześcijanie chcą żyć wiecznie i mają swój cel w życiu ziemskim... Uszczęśliwiać innych, dawać innym radość i szczęście. Żyć tak, by innych nie krzywdzić. Dawać więcej od siebie innym , niż inni dają nam. Nie czekać aż inni powiedzą Ci dziękuję. Po prostu wystarczy żyć dla Innych, a nie dla siebie . To daje człowiekowi szczęście!!! Kto To zrozumie, nie będzie się bał śmierci, bo dla niego będzie to tylko "PRZEJŚCIE" z jednego życia do drugiego - już WIECZNEGO. A inaczej mówiąc do KRAINY WIECZNEJ SZCZĘŚLIWOŚCI. Gdzie nikt już nikomu nie podkłada "świń". Gdzie nikt już nie kłamie w imię wyższej konieczności. Gdzie nikt już nie kradnie. Gdzie nikt nikogo nie napada i nie zabija. Gdzie nie ma wojen . Gdzie wszyscy wszystkim " UCHYLAJĄ NIEBA " Czyż tego nie chcemy ?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.