http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Każdy myśliwy to debil...

...ale nie każdy debil, to myśliwy” i całe szczęście! Co by to było, gdyby każdy nie zrównoważony psychicznie osobnik zostawał myśliwym z automatu. Słowa których tu użyłem są bardzo drastyczne, ale to nie ja jestem ich autorem, a ponieważ myśliwym wciąż się czuję, bo polować przestałem nie dlatego, że się nawróciłem, tylko dlatego, ze zachorowałem na schorzenie neurologiczne, to sprawę adekwatnie do przytoczonego hasła przeciwników łowiectwa  skomentuję.  Udar móżdżku w żaden sposób nie wpłynął  na mój „debilizm”, tylko upośledził moją zdolność motoryczną i ruchową.

„Pierdel, serdel, bur…”

Tytuł znowu jest w cudzysłowie, czyli nie są to moje własne słowa.  Rzecz  w tym, że ja w pełni się z nimi utożsamiam i chociaż nie występuję w imieniu żadnej zorganizowanej siły społecznej czy też politycznej, to czynię tak prawem kaduka, bo w swoim własnym i autoryzowanym podpisem imieniu, mogę  mówić co tylko chcę. Nie uważam natomiast, że w przeciwieństwie do prawa mówienia, mam też nieograniczone prawo do czynienia…

„Tajemnica czerniejewskiego lasu”

Fundacja Historyczna „Przywracamy Pamięć” planuje zorganizowanie wyprawy na obiekt, który jest przedmiotem - nie mam co do tego wątpliwości - bzdurnego artykułu, który każdy może sobie przeczytać w Internecie po wpisaniu odpowiedniego hasła, np. takiego, jak wykorzystany przeze mnie tytuł mojego materiału na ten temat. W Czerniejewie i okolicach obiekt ten jest nazywany „Groblą”. Rzecz w tym, że autor wspomnianego materiału ewidentnie nie wie, gdzie Rzym, a gdzie Krym i dlatego trudno jego rewelacje traktować poważnie. Zaraz, zaraz panie K., a pan to taki specjalista? Otóż każdemu kto daje wiarę temu, co ktoś nabazgrał pod tym tytułem w Internecie, proponuję na dzień dobry szklankę zimnej wody.

Losy na stosy

Moja śp. Mama często powtarzała ludową sentencję, którą z pewnością przejęła od swojej mamy, a mojej babki Anny. Sentencja ta brzmi: „co głowa, to rozum”. Myślę, że egzegeza tej wypowiedzi jest zupełnie zbędna, ale ja dokonam jej twórczego rozwinięcia i stwierdzę, że dla mnie samego oznacza ona prawo każdego do własnej oceny wszystkiego, co takiej ocenie ma zostać poddane, rzecz w tym, żeby każdy zachował umiar…

Wiara w rozum

To nie jest pomyłka, tak chciałem napisać, chociaż bardziej znanym hasłem, jest:  wiara i rozum, czyli w oryginale „Fides et ratio” papieża Jana Pawła II. Jest jeszcze „chłopski rozum” i to pewnie jest najlepszy synonim tego, o czym chcę dzisiaj napisać.

Pytanie za sto złotych – odpowiedź za friko

W ubiegły piątek o 21.30 słuchałem w RM audycji dla młodzieży, z młodzieżą etc. Dla niezorientowanych podaję, że o tej godzinie wspomniane Radio emituje codzienną audycję zatytułowaną „Rozmowy niedokończone”. Co by nie powiedzieć, rozmawiać zawsze warto…

Słoń, a sprawa polska

W Polsce trwa podobno narodowy sąd nad prawem, piszę że podobno, bo sam uważam, że wcale tak nie jest i temat podnieca tylko niewielki odsetek polskiego społeczeństwa. Skąd więc ten słoń et consortes? Otóż dlatego, że polskim prawem, i to naprawdę,  zajmuje się pół świata, co mnie normalnie wkurza, bo co to ich obchodzi, jak się Polska rządzi, czyli sądzi?

Złote rogi biednej krowy

Coś ten tytuł brzmi trochę nie logicznie. Ano właśnie o logice, a raczej jej braku, chcę dzisiaj napisać, a zapewniam, że to temat nie wyczerpany. Zacznę jednak od tej  szczególnej krowy, która mnie tak zainspirowała.

Subskrybuj to źródło RSS