http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Śmierć na tysiąc sposobów”

W Czechach, prąd elektryczny poraził kilkadziesiąt dzieci w basenie, wszyscy przeżyli, ale to szczęście w nieszczęściu, bo prąd elektryczny zabija zupełnie beznamiętnie każdego, kto się mu nawinie. To będzie zaś opowieść o dwóch takich – zresztą  dobrych moich znajomych, którzy mieli z nim „bliskie spotkanie III stopnia”. Jeden z nich zginął, bo  prąd wyłączył,  a drugi przeżył, bo miał prawdziwe szczęście, chociaż już witał się z gąską. Tfu! chciałem powiedzieć - z Kostuchą.

Lubisz barszcz? Wpadnij do Żydowa

Nie, to nie jest krypto reklama znanej i lubianej zupy, tutaj idzie o rzecz groźną do tego stopnia, że wręcz śmiertelną. Inwazyjna dzisiaj roślina o której piszę, została sprowadzona kiedyś do Polski, w celu wykorzystania jej jako paszy dla zwierząt z terenów byłego Związku Radzieckiego. Pochodzi ona zaś z północnych rejonów Kaukazu i w obecnej Rosji, nazywana jest „zemstą Stalina”, a w Polsce zabiła właśnie pierwszą ofiarę…

Bełkot kwalifikowany

Normalnie i po polsku - bełkot - to wygłaszanie „mów uroczystych” przez osobnika będącego „pod dobrą datą”. Czasem tego typu wystąpienie bywa co prawda wkurzające, ale zdarza się najczęściej u cioci na imieninach, więc raczej do nijakich mediów nie trafia. Gorzej, jeżeli zdarzy się inaczej…

Kresem życia nie jest śmierć, jest nim zapomnienie…

Do Czerniejewa przyjeżdża dużo ludzi, magnesem który ich tutaj przyciąga, jest okazały pałac Lipskich – Skórzewskich, ci ostatni, należeli do jednej z 35 najbogatszych rodzin II Rzeczpospolitej. W nieodległym zaś od siedziby ordynacji lesie, stoi równie okazały pomnik…

„Owoc zatrutego drzewa”

Tytułowego zwrotu z lubością używa pan poseł Ryszard Kalisz, w „cywilu” adwokat. Ja co prawda nie wiem o jakie drzewo chodzi, ale może jest to jabłoń, bo powszechnie wiadomo, że to właśnie owoc tego drzewa źle się nam kojarzy, było przecież (no, to akurat nie było zatrute) rajskie jabłuszko, oraz jabłko zatrute z popularnej bajki braci Grimm. Pan poseł używa jednak pewnej przenośni, bo chodzi mu faktycznie o zatruty dowód rzeczowy…

JO myślę tak, a WY?

Zbyt częste przywoływanie chińskiego przekleństwa o ciekawych czasach, może nam spowszednieć, to prawda, ale ja tym razem wątpliwości nie mam żadnych, wkrótce doczekamy się w Polsce bardzo ciekawych czasów.

Zdradzona koloratka

Wczoraj byłem na spotkaniu z panem Kryspinem Krystkiem, autorem „Zakochanej koloratki”, tudzież koloratki zatroskanej etc. Spotkanie odbyło się w Bibliotece Miasta i  Gminy Czerniejewo i było częścią ogólnopolskiej akcji „Noc bibliotek”. Dla każdego kto książkę czytał, tytuł który przyjąłem dla swojego felietonu - sam się tłumaczy, dla tych zaś którzy o sprawie nie wiedzą nic powiem, że Autor koloratki jest postacią o tyle nietuzinkową, że przez cztery lata swego życia nie był panem Krystkiem, tylko był księdzem…

Subskrybuj to źródło RSS