http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

„Wyzwolenie” Gniezna

Ta historia powtarza się regularnie od wielu lat, zawsze przy okazji rocznicy wyzwolenia Gniezna spod hitlerowskiego jarzma. Rok w rok, w okolicy 21 stycznia gnieźnieńska prawica manipuluje faktami historycznymi i wykorzystuje je dla doraźnych celów politycznych.

Emigracyjna nuda

Wyemigrował sobie człowiek do wewnątrz, zyskał równowagę, spokój i jako taki błogostan, a tu ni stąd, ni zowąd, całkiem niespodziewanie dla zainteresowanego, pojawiło się kolejne bardzo poważne zagrożenie. W dodatku tak upierdliwe, dokuczliwe i traumatyczne, że prawie fizycznie bolesne… Opanowała mnie wszechobecna i wszechogarniająca nuda!

Emigracja 2

Jako wieczny i niepoprawny optymista nowy rok, miłościwie nam od tygodnia panujący, rozpocząłem całą listą mocnych i zdecydowanych postanowień. Nie zraziło mnie nawet to, że większość z nich „postanawiałem” już w zeszłym roku, 2 lata temu, 3 lata temu… itd. itp. Kiedy człowiek wchodzi w pewien wiek, nazwijmy go może sobie „wiekiem średnim stabilnym”, tak już jest i absolutnie nic nie można na to poradzić.

Po świętach

Stało się. Przed nami nowy, kolejny rok życia. Jeśli wierzyć Dionizjuszowi Mniejszemu, zakonnikowi pracującemu na zlecenie papieża Jana I (ale jak to Jana? Jak to tak, bez Pawła?!) będzie to już 2020 rok po narodzinach Jezusa z Nazaretu.

Taboret

Wigilia świąt Bożego Narodzenia już za 5 dni, a tymczasem za oknem... w zasadzie wiosna. Czy to się nam podoba czy nie, musimy przywyknąć do jesienno – wiosennych (bezśnieżnych i bezmroźnych) świąt. Mróz pal licho, ale śniegu naprawdę żal. No, bo co jak co, ale śnieg (i trochę też mróz) w te szczególne dni, akurat bardzo by się przydał.

Nowy rok

I znowu Ziemia obiegła Słońce. Znowu przeżyliśmy jedno peryhelium, jedno aphelium, 4 pory roku i 365 dni 5 godzin 49 minut oraz 42 sekundy. Krótko mówiąc, minął rok! A właściwie to minie za 2 tygodnie z małym hakiem, bo dokładnie wtedy pożegnamy stary i powitamy nowy rok, o czym zresztą nieubłaganie przypomną nam huki odpalanych przedwcześnie (i bezkarnie!) fajerwerków, petard i innych tego typu „atrakcji”, których nie wytrzymuje nawet słynny Szarik, ten sam Szarik, który – jak powszechnie wiadomo – przeszedł cały szlak bojowy „od Lenino do Berlino”, a nawet zdobył stolicę III Rzeszy.

Przed świętami

Za niecałe trzy tygodnie wigilia świąt Bożego Narodzenia. Wierzyć się nie chce, jak ten czas zap… za… zagalopowuje się. Lada chwila już ruszy więc lawina życzeń, jakie z okazji świąt Bożego Narodzenia oraz Nowego Roku przekazujemy sobie nawzajem. Pewien znany polski satyryk skwitował to zjawisko w sposób następujący: „wszyscy wszystkim wszystkiego”. Jak łatwo się domyślić, już za minimum dwa tygodnie, a może i wcześniej, ja również będę jednym z kamyczków owej lawiny. Będę maleńkim trybikiem w ogromnej, wielomilionowej machinie, której kwintesencją będą słowa „wszystkiego najlepszego”.

Nowoświątecznie

W bardzo ciekawych czasach przyszło nam żyć. Święto goni święto, a każde następne dziwniejsze niż poprzednie. Od niedawna obchodzimy – obce nam kulturowo jak jasna cholera, a mimo to szybko wrastające w polski krajobraz – Walentynki, dokładnie dwa tygodnie później przypadają „lepszosortowe” nowopatriotyczne Wyklętynki, a tuż za nimi na horyzoncie majaczy już komunistyczne – niesłuszne, niepoprawne i najlepiej niebyłe – ósmomarcowe Święto Kobiet.

Subskrybuj to źródło RSS