http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (561)

Proza życia

Czy brak dostępu do środków komunikacji miejskiej, może być powodem wykluczenia społecznego?  Czy seks, fascynacja i przede wszystkim, manipulacja, mogą być przepustką do lepszego świata? Gdzie jest granica tego, co moralne? Jaka jest cena zachowania pozorów, gdy walczy się o rodzinę, pozycję społeczną i własną strefę komfortu? Jak łatwo rezygnujemy ze szczerości wobec siebie i drugiego człowieka, gdy prostsza staje się ucieczka. Trzy książki, a w nich odpowiedzi.

Do Zarządu Powiatu! Czy „Obszczymury” wrócą do eSTeDe?

Pamiętamy ten entuzjazm, kiedy jeszcze przed otwarciem zjechali do eSTeDe Andrzej Świętanowski - dziś nie tylko świetny rysownik, ale niezwykle szanowany tatuażysta na Wyspach, Darek Paczkowski - legenda polskich murali. Pojawili się też bez pytania o cokolwiek: Mateusz Skrzydło Skrzydlewski - gnieźnieński „Skrzydło Straszydło”, DJ SAB czyli Kamil Szczerkowski, Sabina Stachnik też z Gniezna, to tylko część. Na ściany weszły piękne wrzuty (malunki, graffiti). Artystom i odwiedzającym kompletnie dla zajawki grali DJ Szajse Records. Tak to miało iść: ludzie legendy z Polski i fantastyczni twórczy - ludzie z tego miasta, z tego powiatu.

Secesja

Ludzie, żona mnie zostawiła! A zaczęło się tak niewinnie. Reakcja prawdziwie łańcuchowa rozpętała się parę lat temu, a dokładnie wtedy, kiedy Kosowo oderwało się od Serbii i ogłosiło niepodległość. Pamiętacie jak Stany Zjednoczone – bo co im tam – natychmiast uznały to nowe europejskie państwo. Wtedy w odwecie Serbowie uznali prawo północnoamerykańskich Indian do własnej państwowości i z radością uznali niepodległość Królestwa Apaczów, Królestwa Siouxów oraz Cesarstwa Mohikanów. W imieniu tych ostatnich do Belgradu przybył z osobistym podziękowaniem sam Unkas.

Etykiety

Zagadkowi ziemianie o wielkich wpływach

Czas siedzenia w domu w związku z panującym koronawirusem dla wielu z nas staje się już nie do zniesienia. Ale ma to też swoje dobre strony. Można poczytać książki, od dawna czekające na półce, można dokonać przeglądu swojego gabinetu i sprzątnąć to, co jest niepotrzebne, można w końcu usiąść przy komputerze i zacząć pisać kolejną książkę. I tak właśnie czynię! Pracuję nad książką „Bankierzy Tajemnic”.

Panaceum

Okazuje się, że reklamy – nawet te najgłupsze i najbardziej nachalne – niekoniecznie   muszą kłamać. Oto bowiem przykładowo, prawdą jest, że cudowne lekarstwa naprawdę istnieją. Wiemy o tym wszyscy. Zdecydowana większość z nas, co rusz przecież przeżywa, mniej lub bardziej gwałtowny, atak producentów owych niesamowitych preparatów o cudownie uzdrawiających właściwościach lub – co częściej – próbę zainteresowania nimi przez kogoś znajomego, kto już cudowny eliksir zna, zażywa i szczerze poleca, i właśnie dobrze się składa, bo akurat buduje siatkę sprzedaży.

Etykiety

Szwardzwals

W jednym z największych gnieźnieńskich hipermarketów można kupić – uwaga! – szynkę SZWARDZWALSKĄ. Ten niewątpliwie oryginalny produkt, być może nawet spokrewniony z tradycyjną szynką szwarcwaldzką, opatrzony był komentarzem: „Najlepsza jakość w najlepszej cenie”. Szczerze mówiąc nie wiedziałem, że szwardzwalskie wyroby cieszą się tak dobrą jakością, no i ceną. Zresztą, skąd miałem o tym wiedzieć, skoro nawet nie wiem gdzie ów Szwardzwals leży. Aha, gdyby komuś było mało owego szwardzwalskiego smakołyku może dokupić sobie, w tym samym hipermarkecie, salami ZIŁOWE. To pewnie z kolei jakiś wyrób bardzo podobny do salami ziołowego, jednak sądząc na podstawie nazwy,  dodaje się do niego nie zioła a ziła. Siła ził!

Etykiety

Tajemnica państwowa

Wołodię poznałem jakieś prawie już 40 lat temu, w czasie studiów, w Moskwie. Była pierwsza połowa lat 80-tych. My byliśmy już po doświadczeniach pierwszej Solidarności, oni tkwili w głębokiej komunie, a mówiąc obowiązującym wówczas językiem, byli rozwiniętym społeczeństwem socjalistycznym. Do pełni szczęścia, czyli do prawdziwego komunizmu, brakował im już tylko mały kroczek.

Etykiety

Polska jest w lesie. Kołobrzeg - Gniezno. Jedna jaskółka wiosnę uczyni

Z dala od jupiterów, okazało się, że tak też można celebrować święto. Właśnie, CELEBROWAĆ. Warto teraz w dobie zarazy, która jak twierdzi rząd skończy się błyskawicznie, a jak twierdzą niektórzy - nigdy się nie zaczęła, warto powrócić do celebrowania. Dziś celebra kojarzy nam się z jej zaprzeczeniem czyli celebryctwem. Tym razem, uczyliśmy się na nowo wewnętrznego ukochania ojczyzny. Lekcja do odrobienia przez wszystkich: samorządowców, polityków, patriotów tekstylnych, i tych prawdziwych - organiczników, rozkochanych we własnych podwórkach i fyrtlach i zakochanych w swojej wiaruchnie, Polaków, i tych którzy tu po prostu mieszkają. Krzyczeć wiwat! Potrafimy zapewne wszyscy, czasem jednak kocha się szeptem również Ojczyznę.

Subskrybuj to źródło RSS