http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (558)

Smród

Co to się u nas porobiło? Co zrobiliśmy z tym pięknym onegdaj krajem, położonym między Bugiem a Odrą lub – jak wolą niektórzy – rozciągającym się „od Bałtyku po gór szczyty”? Jeszcze stosunkowo niedawno śmialiśmy się z dowcipów typu: – Dlaczego na wsi jest świeże powietrze? – Bo chłopi okien nie otwierają! Tymczasem… „życie przerosło kabaret”! Świeżego powietrza nie ma już ani na wsi, ani w mieście, a Polska należy do najbardziej zanieczyszczonych krajów Unii Europejskiej. Zamiast powietrzem, oddychamy jakąś bliżej nieokreśloną mieszanką trujących gazów, a statystyki zachorowań i – co gorsza – zgonów, spowodowanych skażonym powietrzem, są po prostu zatrważające. Złośliwi twierdzą nawet, że smog tak trwale wrósł już w nasz krajobraz, iż niedługo zostanie wpisany na polską listę dziedzictwa narodowego.

Etykiety

Życie warte jest starania

Obecna sytuacja, nie tylko mnie wyrywała ze strefy komfortu i bezlitośnie uświadomiła, że na pewne rzeczy wpływu nie mam. Mogłam, zacząć narzekać, krytykować, a nawet osądzać... Bo przecież lawina zmian, niewygodnych sytuacji i nieracjonalnych zachowań ludzi jest ogromna i dotyka wszystkich dziedzin życia. Mogę też, to doświadczenie zamieniać w wartość dodaną i mimo trudności, zacząć działać inaczej, nie zapominając przy tym, jak ważne jest dla mnie to, co czytam i o czym piszę. Wystarczy chcieć.

Lista, która mnie nie interesuje

Poniedziałek rano. Felieton to nie bułki, można napisać wcześniej, można, ale… Dziś sytuacja dynamiczna jest. Na świecie, w kraju i w mieście. Możemy od rana wejść do lasu, odetchnęliśmy z ulgą. Pewnie tak. Zapytajmy się jednak sami siebie, tak szczerze, kiedy ostatnio w tym lesie byliśmy? Czy o to nam chodziło? Nie chcę pisać o rządowym odmrożeniu gospodarki, co jest jak pic na wodę. Karol to zresztą już tu na informacjach lokalnych opisał.

„Odmrażanie gospodarki”, czyli kościół, las i wisielcza pętla…

Sporadycznie na łamach mojego portalu zabieram głos w sprawach związanych z ogólnopolską sceną polityczną. Ale dzisiaj nie wytrzymałem. Obejrzałem właśnie w TV konferencję prasową premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego. Od kilku dni zapowiadano, że będzie przełom, że poznamy informacje, które mają „odmrozić gospodarkę”. I przeżyłem szok!

Etykiety

Nuda w czasie zarazy…

Oglądam mecz, powtórkę oczywiście, Real Madryt bezlitośnie gromi jakiegoś tureckiego cieniasa z aspiracjami do Ligi Mistrzów. Jest już 4:0, a nie skończyła się nawet jeszcze pierwsza połowa. Nawiasem mówiąc, w tureckim zespole nie gra ani jeden Turek, ale co mi tam… I tak patrzę bez większego przekonania i jakiegokolwiek zainteresowania, jak na wszystko, co już dawno się zdeaktualizowało, przebrzmiało.

Etykiety

Co bardziej potrzebne: testy na Covid czy na człowieczeństwo?

Od dłuższego już czasu towarzyszą nam, również tu w Gnieźnie, w naszym regionie: Stres, Strach i Lęk. Część z nas jeszcze nie odczuwa ogromnego psychicznego zmęczenia, niektórzy mają jakiś kawałek tarasu, a może nawet ogródka. Szczerze zazdrościmy Wam, ale nie musicie zasypywać facebooka fotkami waszych, uprawnionych pikników, żebyśmy Wam jeszcze bardziej zazdrościli. Tak po ludzku fajnie, że macie trochę lepiej, ale odrobina empatii jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Wielkanoc wczoraj i dziś

Od dawna wiadomo, że najsympatyczniejsze ze świąt jest wyczekiwanie na nie. Bo jak już przyjdą, to mijają, jak z przysłowiowego bicza trzasł. Pozostaje niedosyt, żal, rozczarowanie, no i tradycyjny polski kac poświąteczny. Tyle przygotowań, pracy, bieganiny, nerwów i stresów, a wszystko po to, by przez dwa dni jeść (pić), spać i nudzić się. Kompletnie bez sensu!

Etykiety

Test

Przez cały szereg długich lat powtarzałem ów rytuał, rytuał, który stał się moją drugą naturą. Każdego dnia rano, tuż po przebudzeniu, sprawdzałem czy nie ma mnie na liście stu najbogatszych Polaków. Jeżeli mnie tam nie było, to oczywiście wstawałem i jechałem do pracy.

Etykiety

Franciszek o wspólnym niedzielnym płaczu, a my o wyborach

Pierwszy mój felieton polityczny? List raczej, tylko do kogo… Taki po prostu list zastępczy. Poranek dziś dość mroźny, szron na dachowych oknach, zza okien szczekaczka. Poczułem się jak w tę niedzielę, kiedy nie było Teleranka. Brakowało jeszcze tylko by do tych 2 osób, które były w tym momencie na Rynku policja, czy straż miejska zaczęła strzelać z armatek wodnych.

Subskrybuj to źródło RSS