http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (558)

Nocne bieganie

Tak naprawdę to biegać zacząłem stosunkowo niedawno, nie pamiętam dokładnie, ale  jakieś 4 góra 5 lat temu. Kariery już pewnie raczej nie zrobię, niemniej jednak to moje truchtanie bezapelacyjnie sprawia mi wielką przyjemność. Największą oczywiście po biegu czy treningu, mniejszą w jego trakcie (i to najwcześniej po 2 – 3 km), najgorzej natomiast jest przed samym startem. Nie przymierzając wygląda na to, że cięższą walkę muszę stoczyć sam ze sobą – by zwlec się z mięciutkiego tapczanu lub wygodnego fotela – niż z rywalami na trasie. Bez posądzeń o eufemizm proszę, ale coś w tym jest, że najgroźniejszym rywalem każdego wyczynowca (nawet takiego amatora jak ja) jest własna słabość.

Etykiety

Kultura w koronie

Były plany, zobowiązania i nagle trzeba wyhamować. Wszystkie wydarzenia kulturalne w kraju zostały bezterminowo zawieszone. Czas kwarantanny pokazuje, że potrafimy być solidarni, że dbamy o siebie nawzajem. Podporządkowanie się do odgórnych zaleceń nie jest łatwe, ale słuszne i bezdyskusyjne. Puste ulice miasta są znakiem, że rozumiemy powagę sytuacji. Doniesienia prasowe powszednieją, ale kwarantanna trwa. A my, uczymy się funkcjonować w trudnych warunkach. Szukam optymistycznych akcentów każdego dnia, a jednym z nich zawsze będzie dobra książka w ręce i możliwość jej przeczytania.

Powtórka

Całkiem niespodziewanie doczekaliśmy czasów, kiedy praktycznie z dnia na dzień przestaliśmy dzielić się na sorty, a zaczęliśmy na kategorie i podkategorie. I tak, w marcu 2020 wyróżniamy 3 główne kategorie Polaków: 1. nosiciele wirusa covid 19, 2. podejrzani o nosicielstwo covid 19, poddani kwarantannie, 3. ludzie zdrowi, niemający nic wspólnego z wirusem.

Etykiety

Ile kosztuje elektryczność?

Elektryczność nie kosztuje nic! Przypuszczam, że na takie dictum wielu Czytelników powie, stary pierdoła zwariował, przecież ja za prąd płacę jak za zboże! Otóż ja również płacę za energię elektryczną, jak każdy. Aby wyjaśnić pozorną sprzeczność, porozmawiajmy więc o tym diable, który nie bodzie, tylko „kopie”, a popularnie nazywa się prądem.

Bez pseudomądrości. Co zrobimy z koronawirusem?

Rzecz jasna dziś wielu z nas zna się na koronawirusie jak na niczym innym. W nocy wyrwani ze snu recytujemy wieczorne liczby zakażonych, sporo wiemy o Wuhan, śledzimy też sytuacje we Włoszech, dziwimy się Brytyjczykom, że oni chodzą na wielkie koncerty Stereophonics. Trudno nam się dziwić, wbrew mędrcom facebookowym, COVID-19 po prostu nas dotyka. Boimy się, mędrkujemy, próbujemy go wyśmiać. To naturalne.

Wolność w czasach zarazy

Od ferii zimowych minęły już prawie 4 tygodnie, a ja ciągle jeszcze pozostaję pod ich niewątpliwym urokiem. Ciekawe dlaczego? No cóż, ferie to naprawdę piękny czas, a w dodatku, posiadający wiele niewątpliwych zalet. Do najważniejszych z nich z pewnością należy ta, że nie trzeba zrywać się rano z łóżka i najzwyczajniej w świecie, można się do woli wysypiać. Kolejna zaleta jest taka, że nie trzeba chodzić do pracy, a jeżeli już trzeba się w tej pracy pojawić, to tylko na dyżur, który – w moim przypadku – sam sobie zresztą mogłem wyznaczyć. Podczas ferii można wreszcie robić to, co się najbardziej lubi, a na co zazwyczaj brakuje człowiekowi czasu, np. czytać książki i oglądać filmy. A zatem, reasumując niejako, podstawową zaletą ferii jest… wolność. A wolność – jak mówi poeta – kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem…

Etykiety

Zielono mi

Zjawisko tzw. skrzywienia zawodowego, jest bardzo częste i objawia się tym, że dana osoba zbyt często przenosi swoje uwikłania zawodowe, na życie codzienne, czyli cywilne. Ja raczej nie cierpię na tego rodzaju przypadłość, bo o prądzie piszę dość rzadko, chociaż niewątpliwie jest to temat ciekawy, a nawet pasjonujący, ale każdy ma swojego bzika, czyli swego „ptoka” jak mawiają Ślązacy…

Nie wszyscy Gnieźnianie są wandalami panie prezydencie!

Dziś trochę o Wenei. Prawdę mówiąc, wolę zapis Weneji – lepiej się słyszy. Nie to jest tematem dzisiejszego listu zastępczego. Zobaczyłem z samego rana coś fantastycznego. Chcę się z wami podzielić na gorąco. Coś co przeczy opinii jaką nam co chwilę wystawia Wkurzone Królewskie Gniezno na swoim facebooku. Nie jest tak, że Gnieźnianie to tylko łamią drzewa, na złość Urzędowi. Nie każdy nad Weneją to bandyta ze spreyem.

Szeryf lewego pasa

Paradoksy oplatają nas tajemniczą, niewidzialną siecią zdecydowanie częściej i mocniej niż bylibyśmy skłonni przypuszczać. Najczęściej są śmieszne, niekiedy straszne, zawsze jednak ciekawe, chociażby tylko poprzez swoją wyjątkową konstrukcję, poprzez ową – pozorną lub rzeczywistą – sprzeczność.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS