http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (340)

Codzień

Od niepamiętnych już lat powtarzam ów rytuał, rytuał, który stał się moją drugą naturą. Każdego dnia rano, tuż po przebudzeniu, sprawdzam czy nie ma mnie na liście stu najbogatszych Polaków. Jeżeli mnie tam nie ma, to oczywiście wstaję i jadę do pracy.

Etykiety

Zrzutka na klimatyzację

To, że upały szkodzą wiadomo od dawna, ale że aż tak? Tego się nie spodziewałem.  Nie ukrywam, że tekst który zamierzam napisać, powstaje pod wpływem nie wygaszonych emocji i chociaż jest on już drugą wersją podjętego na świeżo po lekturze „Zrzutki” tematu, to na pewno będzie on dla kogoś obraźliwy, a dla mnie samego niezręczny ze względu na to, że pewnie zawiśnie obok swego „pierwowzoru”.

Wojna

Zaczęło się bardzo niewinnie. Umówiłem się z nią na dziewiątą. Z żoną znaczy! Ale nie przyszła, nie pojawiła się w ogóle. Wkurzyłem się jak jasna cholera. Trzy minuty po dziewiątej przysłała faks, że nie przyjdzie, bo jej nie pasuje, że ma inne równie ważne spotkanie.

Etykiety

Oj, nie dobrze panie bobrze!

Tytuł wskazuje jasno, że jest źle, pytanie tylko: komu? Odpowiedź jest prosta i jednoznaczna – wszystkim! Gdyby bobry potrafiły mówić, z pewnością by złożyły protest w  ONZ, że w Polsce się je prześladuje. Jest to dziwne dlatego, że obecna opcja rządząca deklaruje przecież miłość do wszystkich naszych „braci mniejszych”. Cóż, wygląda to bardzo obłudnie nie tylko w przypadku bobra.  Otóż minister Jurgiel postuluje rozwiązanie Polskiego Związku Łowieckiego za to, że ten za mało morduje dzików. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że to samo oskarżenie spotka wkrótce myśliwych za biedne bobry.

Zrzutka

Pamiętacie, jak opowiadałem kiedyś o pewnej swojej znajomej, która pomyliła pigułki antykoncepcyjne (było to na tyle dawno, że jeszcze były dostępne w każdej normalnej aptece) z tabletkami na uspokojenie, że urodziła dziesięcioro dzieci i w ogóle się nimi nie przejmuje?! Przejmować się zresztą nie musi, gdyż o nią i jej dzieci oczywiście cały czas dba nasze (ciągle jeszcze socjalistyczne) państwo, czyli mówiąc krótko – my wszyscy!

Etykiety

„Polska partia protestująca…”

W Warszawie trwa protest niepełnosprawnych, żal mi tych ludzi i szczerze im współczuję bo sam jestem w kiepskiej kondycji, ale protestować się nie wybieram, bo aczkolwiek uważam, że też mam podstawy do złożenia deklaracji członkowskiej do PPP, to rozumiem, że z samego protestowania budżetowi nic nie przybędzie, a swoją rację to ma każdy.

Jasnowidząca

Jakoś tak, ni stąd, ni zowąd, przypomniało się mi jak to wcale nie tak dawno temu napisała do mnie jasnowidząca kobieta. Napisała oczywiście e-maila. Nie pamiętam niestety jak miała na imię, ale jakoś tak dziwnie i znacząco zarazem (Bella? Estrella? Salmonella?). Już sam dźwięk jej imienia bezapelacyjnie wywoływał dreszcz i dawał do myślenia. Jak się wkrótce okazało, intuicja mnie nie zawiodła, Estrella (?) była bowiem najprawdziwszym jasnowidzem.

Etykiety

„Papierosy są do dupy”

Kultowy plakat Andrzeja Pągowskiego w sposób jasny, aczkolwiek nieco rubaszny informuje odbiorcę o tym, gdzie jest miejsce tej najpopularniejszej bodaj używki. Przesłanie płynące ze  świetnego dzieła plastycznego artysty, jest proste i jednoznaczne, ale ja uważam, że jest ono obraźliwe dla tej, jakże czcigodnej części ludzkiego ciała.

Pojednanie

Prezydent Wałęsa w szpitalu, prezes Kaczyński w szpitalu. Z powodu choroby obu polityków nie odbyła się rozprawa sądowa, w której Prezes domaga się od Prezydenta przeprosin oraz wpłaty sporej kwoty na cele charytatywne. Zamiast procesu odbyły się... przeprosiny. Jesień życia oraz atmosfera szpitala z pewnością miały na to decydujący wpływ. Dotychczasowi rywale zdobyli się na refleksję, przewartościowali swoje postawy oraz gesty, na co w normalnych warunkach najprawdopodobniej nigdy by się nie odważyli i najzwyczajniej w świecie... zbratali się.

Etykiety

„Lenin wiecznie żywy”

Obrany tytuł, to tylko slogan z czasów słusznie minionych, ale czy na pewno? Wszystko wskazuje na to, że wcale nie. Niedawno, pod moim felietonem o losach hrabiego Skórzewskiego wypowiedział się ktoś, kto sam nazwał siebie „Pawłem Komunistą”  Ja co prawda nie jestem absolwentem WUMLu i nie mam formalnego przygotowania w tej materii, mogę więc mieć trudność z podjęciem polemiki z kimś, kto sam uważa się za profesjonalistę - komunistę.  Publicznie jednak obiecałem Pawłowi odpowiedź, zrobię to więc  po amatorsku…

Subskrybuj to źródło RSS