Felietony

Felietony (286)

Epizody wielkiej wojny – zdradziecki pakt z diabłem, czy też bohaterstwo?

Każde wydarzenie historyczne, a tym bardziej takie, które trwało kilka lat, bez wątpienia składało się z wielu epizodów o rozmaitym kalibrze i znaczeniu. Zarówno miejsce jak i forma cyklu, nie aspirują jednak do poruszania tematów o najbardziej zasadniczym znaczeniu. Z uwagi na powyższe, mnie interesują tylko  sprawy w jakiś sposób powiązane z naszym regionem i do jednego z nich tutaj nawiążę.

Idą święta...

Jestem załamany. Nastała bowiem taka pora roku, że nic tylko usiąść i płakać. Durno, chmurno, nieprzyjemnie... – jak onegdaj śpiewał niezapomniany (?) Jan Kaczmarek. I rzeczywiście, niektóre dni są tak paskudne, że nawet z domu nie chce się wyjść. Ba, żeby tak tylko było można, przeczekać do wiosny w ciepłym, przytulnym mieszkanku z odpowiednim zapasem zielonej herbatki i soku malinowego, kaset i płyt oraz koniecznie z nieograniczonym dostępem do internetu! Niestety, trzeba chodzić do pracy, trzeba robić zakupy i trzeba wykonywać mnóstwo innych życiowych czynności, bez których ani rusz. Cholerny świat! A na zewnątrz czyhają same niebezpieczeństwa, ot chociażby bardzo groźna – przynajmniej zdaniem mediów – grypa. I to taka grypa, na którą co roku w Polsce umiera od kilku do kilkunastu osób, z czego połowa ze strachu.

Etykiety

„25 lat wolności poszło w PiS du”

Autor tego artykułu nigdy nie należał do żadnej partii, ale wcale nie twierdzi, że jest istotą apolityczną. Taka deklaracja człowieka wypowiadającego się publicznie na różne tematy i pod własnym imieniem, zabrzmiałaby fałszywie. Z drugiej strony nie mam ambicji ani zamiaru występować otwarcie w roli adwokata czy też krytyka jednej czy też drugiej strony…

Zima za pasem

Trudno w to uwierzyć, ale jutro już zaczyna się grudzień. A jak grudzień, to – powszechnie wiadomo – zima za pasem. Prawdziwa zima, taka, co to potrafi i skutecznie przymrozić i obficie śniegiem sypnąć. Jej przedsmak ponoć mamy poczuć na własnej skórze już w najbliższy weekend, a to za sprawą jakiegoś bliżej nieokreślonego... niżu genueńskiego (cokolwiek to znaczy).

Etykiety

Si vis pacem, para bellum

Polska się zbroi i zwiększa nakłady na wojsko. Pewnie  w myśl tytułowej zasady przedstawionej w łacińskiej sentencji, która głosi, że jeżeli pragniesz pokoju, to szykuj się do wojny. O tym jak nam to wychodzi pod  bojową buławą ministra Macierewicza każdy widzi i słyszy, ale ja nie jestem ani politykiem, ani generałem, więc trzymam się bliżej ziemi. Podobno najnowszym pomysłem ministra, jest budowa strzelnic w każdym powiecie. Ja proponuję usytuowanie ich na kompletnym zad…piu, bo pewnie będzie się tam używać polskiej amunicji…

Consensus

Danka to moja koleżanka jeszcze z okresu studiów. Zawsze się bardzo lubiliśmy. Niestety, nie widzieliśmy się bardzo dawno, a jedyny kontakt, jaki nam pozostał, to ten – a jakże – przez facebook. Kiedy więc Danusia zatelefonowała do mnie i zaproponowała spotkanie (no wiesz, będę przejeżdżała przez Gniezno, no wiesz, może wypijemy razem kawkę?), bardzo się ucieszyłem.

Etykiety

Chora desperacja czy też bohaterstwo?

19 października na Placu Defilad w Warszawie, wydarzyła się straszna i smutna rzecz, samo podpalenia dokonał Piotr S. Bez wątpienia wydarzyła się tragedia człowieka, który sam i świadomie wybrał swój los. Czy z powodu tego, że samobójca przed tym desperackim aktem wygłosił manifest polityczny jakoby uzasadniający ten czyn, należy uznać go za bohatera?

„Celibat - opowieści o miłości i pożądaniu”

Cudzysłów wskazuje, że tytuł dzisiejszego materiału, jest wykorzystaniem własności intelektualnej innej osoby. Dla jasności sprawy wyjaśniam, że jest to tytuł książki Marcina Wójcika, absolwenta Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, tudzież Polskiej Szkoły Reportażu w Warszawie. Z powyższego zaś wynika, że Autor wspomnianej pozycji, jest osobą dobrze przygotowaną do wyrażenia opinii o sprawie, która jest przedmiotem mojego spojrzenia na ten problem.

Odwieczna rzeczy kolej...

Co prawda jeszcze jej nie widać, jeszcze jej nie słychać i jeszcze jej nie czuć, ale ona jest już bardzo blisko, czai się tuż za rogiem i w najmniej odpowiednim zapewne momencie – ni stąd, ni zowąd – objawi się nam w całej swej krasie i  z całą swą potęgą. Zacznie się niewinnie – jak co roku zresztą – od pierwszych poważniejszych nocnych spadków temperatur, pierwszych niespodziewanych przymrozków, a przede wszystkim pierwszych przypadków porannego skrobania szyb oraz pierwszych poślizgów.

Etykiety
Subskrybuj to źródło RSS