http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Felietony

Felietony (375)

„Polskie gówno”

Pewna radna, nota bene Anna K., zaproponowała akcję oczyszczenia środowiska nauczycielskiego poprzez „wyrywanie chwastów”, a pewien radny Krzysztof M. podpowiedział, że można to zrobić za pomocą donosów, gromadzonych w „czerwonych skrzyneczkach”. Cóż, parafrazując klasyka, „jakbym nie wiedziała, że głupota, pomyślałabym, że prowokacja”.

Gratuluję wyobraźni!

Tekst który zamierzam stworzyć, będzie tylko poszerzonym komentarzem do wpisu kogoś, kto podpisał się wielce tajemniczym nickiem „aaa”. Rozumiem, że ten pseudonim to stąd, że jego autor zadaje w swoim dość obszernym wypracowaniu szereg pytań. „A te zwierzątka w lesie”, a ten gajowy...  Cóż, może uda się to i owo panu wyjaśnić.

Tu zaszła zmiana...

Przed wyborami Gniezno miało trzech posłów i jednego senatora, po wyborach mamy senatora i czworo posłów. Teoretycznie zyskaliśmy, czy zyskaliśmy także praktycznie – czas pokaże. Tak czy siak, nie obyło się bez niespodzianek. Największą z nich jest fakt, że Tadeusz Tomaszewski – poseł od zawsze, by nie powiedzieć od urodzenia – nie zasiądzie w poselskiej ławie. Jest to tak niewiarygodne, że większości ludzi trudno będzie przestawić się nawet z frazy „poseł Tomaszewski” na „Tadeusz Tomaszewski”. Zresztą, ponoć są tacy, którzy myśleli, że „Poseł” to imię Tomaszewskiego.

Sielanki nie będzie

Sprawy mają się tak: jeden nowy senator, dwóch starych posłów, jeden nowy poseł i jedna zupełnie nowa, świeżutka, absolutnie nie stara posłanka, czyli w Sejmie: plus jedna, w Senacie: ilościowo oczywiście bez zmian. Jakościowo to się w praniu dopiero wszystko okaże. Na razie każdy w swoim tempie i stylu zabiera się do roboty.

Bełkot nad pokotem

Kiedy ten tekst ukaże się na łamach Portalu, będzie już „po ptokach” w polskiej polityce, ale to nie będzie rzecz o wyborczych emocjach. Te, najbardziej wzbierają raz na cztery lata. Emocje zaś o których chcę raz jeszcze napisać, są wśród nas niezależnie od czasu, one zależą od naszej świadomości, czyli od stanu umysłu. Słowem: kolejny szok! Myśliwi pokotem, a media bełkotem.

Debata

Bardzo gorący czas nastał w polskiej – zarówno ogólnopolskiej (dużej), jak i lokalnej (małej) polityce. Miasta oklejone plakatami, w internecie tysiące kandydatów proszą o nasze głosy (a każdy z nich o niebo lepszy – swoim zdaniem – od pozostałych), debata goni debatę, a przeciętnemu Kowalskiemu i tak ciągle trudno zdecydować przy czyim nazwisku postawić krzyżyk.

Agenci domniemani i partacze pospolici

Wygląda na to, że wkrótce będziemy żyli w bardzo ciekawych czasach. Szczególny nacisk kładę na przymiotnik bardzo, bo zwykłe ciekawe czasy, to mamy teraz. Dla przykładu, kelnerzy nagrają dla jaj dyskretne zwierzenia naszych elit – szefów służb specjalnych nie wyłączając, a premier posądzi o ten haniebny czyn ruskich agentów specjalnych. Czasy idą inne, ale teorie o agentach specjalnych, były zawsze i pozostaną na zawsze...

Szczun z Kareji: Gniezno, które odchodzi i GUTW

Zapraszamy na kolejne spotkanie ze Szczunem z Kareji. Jest to felieton gwarowy. Forma pisana nie oddałaby całego kolorytu pięknej gwary wielkopolskiej, tak dziś zapomnianej i przez lata dyskredytowanej. Dlatego zdecydowaliśmy się na formę audio. Mamy nadzieję, że ta trochę żartobliwa forma choć czasem sprawi, że się państwo uśmiechną, bo pewnie tego nam też potrzeba. W dzisiejszym wydaniu m.in. o początkach Gniezna, Uniwersytecie Trzeciego Wieku i o tym, co należy zachować od zapomnienia.

Przedwyborcze dywagacje

Dzisiaj jest tak, że Gniezno ma trzech posłów i jednego senatora. Dwóch parlamentarzystów (poseł i senator) reprezentuje partię rządzącą, dwóch pozostałych należy do partii opozycyjnych, z tym, że każdy do innej, w dodatku plasującej się na przeciwległych biegunach mapy politycznej. Jak będzie po 25 października, trudno powiedzieć, co najwyżej można sobie co nieco podywagować.

Cisza

Mamy na listach do Sejmu aż 18, a do senatu kolejnych 5 kandydatów związanych z Gnieznem, ale trudno ich zauważyć w przestrzeni publicznej na żywo. Zerkają na nas wystudiowanymi minami jedynie z plakatów, bilbordów i reklam prasowych. Jedni uważają zapewne, że są doskonale znani, inni może liczą, że dobra mina wystarczy. Zobaczymy.

Subskrybuj to źródło RSS