http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (389)

Agenci domniemani i partacze pospolici

Wygląda na to, że wkrótce będziemy żyli w bardzo ciekawych czasach. Szczególny nacisk kładę na przymiotnik bardzo, bo zwykłe ciekawe czasy, to mamy teraz. Dla przykładu, kelnerzy nagrają dla jaj dyskretne zwierzenia naszych elit – szefów służb specjalnych nie wyłączając, a premier posądzi o ten haniebny czyn ruskich agentów specjalnych. Czasy idą inne, ale teorie o agentach specjalnych, były zawsze i pozostaną na zawsze...

Szczun z Kareji: Gniezno, które odchodzi i GUTW

Zapraszamy na kolejne spotkanie ze Szczunem z Kareji. Jest to felieton gwarowy. Forma pisana nie oddałaby całego kolorytu pięknej gwary wielkopolskiej, tak dziś zapomnianej i przez lata dyskredytowanej. Dlatego zdecydowaliśmy się na formę audio. Mamy nadzieję, że ta trochę żartobliwa forma choć czasem sprawi, że się państwo uśmiechną, bo pewnie tego nam też potrzeba. W dzisiejszym wydaniu m.in. o początkach Gniezna, Uniwersytecie Trzeciego Wieku i o tym, co należy zachować od zapomnienia.

Przedwyborcze dywagacje

Dzisiaj jest tak, że Gniezno ma trzech posłów i jednego senatora. Dwóch parlamentarzystów (poseł i senator) reprezentuje partię rządzącą, dwóch pozostałych należy do partii opozycyjnych, z tym, że każdy do innej, w dodatku plasującej się na przeciwległych biegunach mapy politycznej. Jak będzie po 25 października, trudno powiedzieć, co najwyżej można sobie co nieco podywagować.

Cisza

Mamy na listach do Sejmu aż 18, a do senatu kolejnych 5 kandydatów związanych z Gnieznem, ale trudno ich zauważyć w przestrzeni publicznej na żywo. Zerkają na nas wystudiowanymi minami jedynie z plakatów, bilbordów i reklam prasowych. Jedni uważają zapewne, że są doskonale znani, inni może liczą, że dobra mina wystarczy. Zobaczymy.

Buractwo

Jakiś czas temu, popełniłem na łamach Informacjilokalnych.pl materiał zatytułowany Syndrom małej dziury. Rzecz dotyczyła mojego rodzinnego miasta – Czerniejewa, a konkretnie, to była ona poświęcona niezwykłej kobiecie.  Jaki to ma związek z pospolitym buractwem? Oczywisty.

Uchodźcy

Jakże uboga byłaby historia Polski bez „Kroniki polskiej” Galla Anonima. Aż strach pomyśleć, jakże skromna i ograniczona byłaby nasza wiedza na temat najdawniejszych dziejów państwa, gdyby nie ów nieznany nam z imienia i pochodzenia „exul et peregrinus” i jego wiekopomne dzieło. Nawiasem mówiąc, dobrze się stało, iż ten wygnaniec/pielgrzym/banita/wędrowiec (niepotrzebne skreślić) znalazł przyjazny kąt oraz gościnę na dworze księcia Bolesława Krzywoustego.

Ulica kontra trawnik

Mieliśmy ostatnio okazję zobaczyć lokalny pokaz siły przeciwników islamu w ogóle, a uchodźców w szczególności, któremu próbował towarzyszyć także lokalny pokazik umiejętności tanecznych grupki przeciwników przeciwników. Tych pierwszych było kilkuset na ulicy, tych drugich kilkoro na trawniku.

„Nie ma ideałów”

Popularne przysłowie powiada, że jeżeli Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera. Choroby psychiczne leczą na Poznańskiej 15, ale ja o Dziekance pisać nie będę, bo musiałbym ją chwalić, a ludzie tego nie lubią, lepiej coś zohydzić. Ja chcę dzisiaj   napisać o czymś na czym na pewno się nie znam, ale ganić tego nie chcę. Czy to już brak rozumu, czyli kara Boża? Być może, ale pozostaje jeszcze cała wielka sfera chęci poznania.

Szczun z Kareji: Bez cyganienia, patriotyzm i podlewanie dębu

Zapraszamy na kolejne spotkanie ze Szczunem z Kareji. Jest to felieton gwarowy. Forma pisana nie oddałaby całego kolorytu pięknej gwary wielkopolskiej, tak dziś zapomnianej i przez lata dyskredytowanej. Dlatego zdecydowaliśmy się na formę audio. Mamy nadzieję, że ta trochę żartobliwa forma choć czasem sprawi, że się państwo uśmiechną, bo pewnie tego nam też potrzeba. W dzisiejszym wydaniu m.in. o imigrantach, patriotyzmie i... dobrym słuchu.

Syndrom Dziekanki

Pisałem już kiedyś o tym, i to wcale nie tak dawno zresztą, że z początkami Gniezna wcale nie było tak jak nam się zdaje i jak wszyscy wokół powtarzają. Wyświechtane bajdy o Lechu, Czechu, Rusie oraz białym orle na mocarnym dębie, na dzisiejszym Wzgórzu Lecha, to zwykła bujda na resorach i należy je po prostu włożyć między bajki. Ot co!

Subskrybuj to źródło RSS