http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Felietony

Felietony (440)

Byle do zimy, byle do świąt

Nie ma co ukrywać, że uroki jesieni mijają wraz z końcem września, a najpóźniej z opadnięciem z drzew ostatnich kolorowych liści. Potem czekają nas już tylko obrzydliwe oraz obrzydliwie długie i obrzydliwie szare miesiące pełne zimna, wiatru, deszczu, wiecznych mgieł i ogólnie wszystkiego, co w przyrodzie najgorsze. Przynajmniej w naszym klimacie. Dominującym kolorem jest – jako się rzekło – szarość, wraz ze swoimi wszystkimi odcieniami. Znikąd pomocy, kompletna beznadzieja.

Etykiety

Puszczą puszczę z dymem?

Czasy mamy takie, że nawet wycięcie drzewa jest aktem politycznym dlatego, że zwolennikiem takiej formy leczenia lasu jest minister - nomen omen - Szyszko. Każde zaś dziecko w Polsce wie, że szyszki są owocami drzew szpilkowych, czyli przede wszystkim sosny i świerku, a te właśnie gatunki masowo umierają w Puszczy, z powodu gradacji kornika drukarza.

Wszystko po staremu

Od roku mamy nowego prezydenta, który ma nowych współpracowników i odnowioną Radę Miasta, która chyba nie ma współpracowników. Są też nowe, większe iluminacje świąteczne, nowa, węższa jezdnia ulicy Łaskiego i nowe, wyższe czynsze na Grunwaldzie. Reszta po staremu. Zwłaszcza nieodpowiadanie na pytania i przekonanie, że wszyscy są troszkę mniej rozgarnięci niż władza nasza kochana.

Etykiety

Prawo, lewo i głupio

Dla porządku wyjaśniam, że nie chodzi tutaj o tytułowe kierunki skrętu i głupotę naraz, bo to by było samo w sobie pomieszaniem porządków, czyli bałaganem. Chodzi tutaj o prawo przez duże P, lewo, czyli jego omijanie i jawną głupotę, która sama się tłumaczy. Ogólnie, to będzie o prawdziwej paranoi, czyli o rozdwojeniu jaźni. Tytuł więc jest jak najbardziej adekwatny do tematu.

Rejestracja

Dopadła mnie jakaś francowata choroba i to w dodatku taka, która wymusiła na mnie wizytę u specjalisty. Wkrótce okazało się, że najbliższy specjalista przyjmuje w Poznaniu. Pełen nadziei i optymizmu, złapałem więc za telefon i dzwonię. Okazało się, że specjalista – i owszem – przyjmuje w Grodzie Przemysława, ale limit przyjęć na bieżący rok już został wyczerpany, a zapisy na „nowy sezon” rozpoczynają się w najbliższy poniedziałek. Nie pozostało mi więc nic innego jak tylko zapisać numer telefonu przychodni, ustawić przypomnienie w telefonie i czekać „najbliższego poniedziałka”, niczym „tatka latka”.

Etykiety

Pora na halabardników?

Radni koalicji zadziałali w sprawie wczorajszych uchwał tak: na zieleni miejskiej się znają (bo mają ogródki), więc po wygłoszeniu trzykrotnej, zwyczajowej pochwały pod adresem prezydenta poparli projekt utworzenia Zakładu Zieleni, a na rozwiązywaniu problemów alkoholowych chyba się nie znają (bo zapewne nie mają takich problemów), więc po krótkich laudacjach... też poparli odpowiedni projekt. Wszystko zgodnie ze scenariuszem.

Kampania

Ni stąd, ni zowąd zdałem sobie sprawę, że od poprzednich wyborów samorządowych właśnie minął rok. Mój Boże, jak ten czas leci, jeszcze nie wszystkie emocje opadły, a tu już roczek na boczku, na boku znaczy się. Dwanaście miesięcy przeleciało, niczym z bicza trzasł! Jeszcze jeden taki „biczowy trzask” i będziemy mieli połowę obecnej kadencji, a to oznacza, że najwyższy czas pomyśleć już o kolejnych wyborach, czy o reelekcji.

Kosmos dla kosmitów!

Ciekawych czasów dożyliśmy, nie ma co. Oto prawie czterdziestomilionowy naród, od ponad tysiąca lat żyjący w samym sercu Europy; naród z wielkimi aspiracjami – kiedyś jak najbardziej zasłużenie mocarstwowymi, dzisiaj już tylko co prawda lokalnego przywództwa, ale zawsze – podczas swojego narodowego święta oświadczył, że od tej chwili postanawia skupiać się tylko na sobie, a to co dzieje się poza granicami państwa w najmniejszym nawet stopniu nie zasługuje na uwagę czy uznanie. Co jeszcze kryje się za ogłoszonym światu oficjalnie 11 listopada przesłaniem „Polska dla Polaków” możemy się już tylko domyślać.

Subskrybuj to źródło RSS