http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Co tak śmierdziało? Nikt nic nie wie...

Wyróżniony Co tak śmierdziało? Nikt nic nie wie...

Nieznane jest źródło wczorajszego smrodu na osiedlu Winiary (i jak informują Czytelnicy także w wielu innych rejonach miasta). Nie pochodził on z Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Lulkowie, jak nas zapewnia prezes spółki Urbis. Żadnego sygnału na temat uciążliwego, wieczornego zapachu nie odebrano ani w Spółdzielni Mieszkaniowej, ani w Wydziale Ochrony Środowiska, ani w Straży Miejskiej, co poważnie uniemożliwia dzisiaj ustalenie jego źródła.


Wczoraj wieczorem, uciążliwy fetor, przypominający zapach palonego plastiku, gumy, czy jak określają niektórzy, spawania, czuć było nie tylko na osiedlu Winiary, ale w niemal całej północnej części Gniezna. Nasi Czytelnicy pisali w mailach, że smród uniemożliwia normalne funkcjonowanie, otwieranie okien, wietrzenie mieszkań, a jego wdychanie powoduje ból głowy i drapanie w gardle. Sugerowali, że zapach pochodzi ze składowiska odpadów w Lulkowie, gdzie być może śmieci są spalane. Staraliśmy się dzisiaj wyjaśnić tę sprawę.
    
Edmund Młodzikowski, prezes spółki Urbis, która prowadzi Zakład Zagospodarowania Odpadów w Lulkowie, zdecydowanie zaprzecza, jakoby to tam było źródło nieprzyjemnego zapachu. – W Lulkowie, nie ma żadnej spalarni. Tam śmieci są jedynie fachowo segregowane, pakowane i wysyłane do odbiorców określonego rodzaju odpadów. Nie ma takiej możliwości, żeby ten uciążliwy zapach pochodził stamtąd – mówi prezes Edmund Młodzikowski. Dodaje też, że po informacji na ten temat, pracownicy Urbisu sprawdzili, czy na Winiarach ktoś na przykład nie podpalił pojemnika na śmieci, co mogłoby być przyczyną podobnego zapachu, chociaż na pewno nie na taką skalę. I ten powód wykluczono, bowiem nie stwierdzono podpalenia żadnego śmietnika.
    
O sprawę zapytaliśmy także Zdzisława Kujawę, prezesa Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Sam czułem wczoraj wieczorem ten zapach przy moim domu, ale nie przypuszczałem, że to czuć aż na Winiarach. Sprawdziłem, nikt nam nic nie zgłaszał na ten temat. Dzisiaj zapachu już nie ma, więc ustalenie źródła jest bardzo trudne – podkreśla prezes Zdzisław Kujawa.
    
Podobną odpowiedź usłyszeliśmy w Wydziale Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Gnieźnie. – Nic na ten temat nie wiemy. Jeżeli to był zapach palonej gumy, czy plastiku, to na pewno nie pochodził z wysypiska w Lulkowie. Tam nie spala się odpadów. Zresztą, nowoczesne spalarnie nie mogą emitować do środowiska takich zapachów – potwierdza jedynie Jerzy Puch, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM. Dodaje też, że dużo wcześniej, w godzinach przedpołudniowych pracownicy wydziału odbierali sygnały od mieszkańców centrum miasta o unoszącym się w powietrzu nieprzyjemnym zapachu kanalizacji. O wyjaśnienie tej sprawy prosił Straż Miejską.
    
Mirosław Bogaczyk, zastępca komendanta gnieźnieńskiej Straży Miejskiej potwierdza, że strażnicy zajmowali się przedpołudniowymi zgłoszeniami uciążliwego zapachu w centrum miasta. – Wyjaśniliśmy, że to rzeczywiście zapach pochodzący z kanalizacji. Spowodowany był niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, długo utrzymującymi się bardzo wysokimi temperaturami powietrza oraz zbyt małą ilością opadów. Nie mieliśmy natomiast żadnego zgłoszenia dotyczącego wieczornego smrodu na Winiarach. Szkoda, bo nasz patrol pracuje codziennie do północy. Gdyby zgłoszenie było w czasie rozprzestrzeniania się tego zapachu, byłaby szansa ustalić jego źródło. Dziś, kiedy zapachu już nie ma, będzie to bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe – mówi komendant Mirosław Bogaczyk i apeluje, żeby zgłaszać takie przypadki od razu, bezpośrednio do strażników miejskich lub na policję.

Ostatnio zmienianypiątek, 27 maj 2016 11:05

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.