http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

W Rogowie o skarbach i tajemnicach...

Wyróżniony Fot. A. Soberska Fot. A. Soberska

W rodzinnej atmosferze przebiegało wczorajsze spotkania Karola Soberskiego z Czytelnikami w Gminnym Domu Kultury w Rogowie. Sala wypełniła się do ostatniego miejsca! K. Soberski przez blisko 2-godzinnej opowiadał o swoje najnowszej książce pt. „Skarbach i tajemnicach okolic Gniezna”. Organizatorem spotkania była Gminna Biblioteka Publiczna w Rogowie.


Spotkanie otworzyła Alina Rogowa, kierownik biblioteki, która przedstawiła gościa spotkania. Następnie głos zabrał Karol Soberski, który przybliżył zebranym, blisko 60 osobom swoją najnowszą książkę pt. „Skarby i tajemnice okolic Gniezna”. – Książka jest owocem moich blisko 10-letnich wędrówek po okolicach Gniezna, wycieczek zarówno indywidualnych, jak i grupowych, które organizuję w ramach „Wędrówek z historią”. W trakcie tych wypadów pokazuję – od zupełnie nieznanej strony – miejsca wydawałoby się już znane, ale również zabiera turystów w miejsca zupełnie zapomniane, niedostępne, opuszczone – mówi K. Soberski.

Następnie K. Soberski przybliżył wybrane miejsca – opisane w szczegółach w książce – znajdujące się w gminach: Mieleszyn, Kłecko, Kiszkowo, Łubowo, Czerniejewo i Niechanowo.

„Skarby i tajemnice okolic Gniezna” to już piąta – w ostatnich 3 latach – książka napisana przez K. Soberskiego. Wcześniej spod jego pióra wyszły „Skarb Dziedzica”, „Zapomniana zbrodnia”, „Tajemniczy Pałac Zakrzewo” i „Złoto Dziedzica”. O nich także wspominał gość wieczoru.

Na spotkanie – oprócz mieszkańców gminy Rogowo – przybyli także mieszkańcy gminy Mieleszyn, gminy Janowiec Wielkopolski i gminy Żnin. Spotkanie bardzo udane i rzeczowe, a co najważniejsze narodził się pomysł napisania książki o historiach związanych z Rogowem i okolicami!

Spotkanie zakończyło się złożeniem podziękowań przez kierownik biblioteki A. Rogowę na ręce Karola Soberskiego. Po spotkaniu, zaś chętni mogli nabyć nową książkę, jak i wcześniejsze i zdobyć dedykację od autora.

Nie zabrakło też informacji o organizowanym przez K. Soberskiego wielkim wydarzeniu historycznym w pałacu w Czerniejewie, czyli II Festiwalu Historycznym „Tajemnice Trzech Stuleci”, który odbędzie się od 20 do 23 marca 2020 r. Była też mowa o Fundacji Historycznej „Przywracamy Pamięć”, którą K. Soberski powołał w 2017 r. (i której jest prezesem), jej celach i zadaniach.

O autorze
K. Soberski, dziennikarz, pisarz i niezależny badacz lokalnej historii. Prezes Fundacji Historycznej „Przywracamy Pamięć”. Od blisko 15 lat wyjaśnia zagadki historii powiatu gnieźnieńskiego, szczególnie te dotyczące XIX i XX wieku. Jego ulubionymi tematami są tajemnice związane z ziemiaństwem w okresie międzywojennym oraz sekrety II wojny światowej.

Od 2012 r. w ramach cyklu „Wędrówki z historią” oprowadza turystów po pałacach i dworach powiatu gnieźnieńskiego i żnińskiego oraz najciekawszych historycznie miejscach (świątynie, miasteczka, wsie, itp) w tym regionie.

Autor książek: „Skarb Dziedzica” (2016), „Zapomniana zbrodnia” (2017), „Tajemniczy Pałac Zakrzewo” (2017), „Złoto Dziedzica” (2018). Współautor monografii pt. „Medycyna na usługach systemu eksterminacji ludności w Trzeciej Rzeszy i na terenach okupowanej Polski” (2011), wydanej w związku z dokonanym przez niego odkryciem w 2004 r. w lasach Leśnictwa Nowaszyce masowych grobów pomordowanych w 1942 r. przez Niemców w ramach akcji „T4” pacjentów szpitala psychiatrycznego „Dziekanka” w Gnieźnie.

Pomysłodawca i dyrektor Festiwalu Historycznego „Tajemnice Trzech Stuleci”, którego pierwsza edycja odbyła się od 29 do 31 marca 2019 r. w pałacu w Czerniejewie. Było to jedno z największych w Polsce spotkań pasjonatów historii, miłośników skarbów i tajemnic, pisarzy, badaczy i eksploratorów. Kolejna edycja Festiwalu od 20 do 23 marca 2020 r.

Fot. A. Soberska

Ostatnio zmienianyśroda, 04 marzec 2020 13:12

1 komentarz

  • MaBi
    MaBi środa, 04, marzec 2020 16:34 Link do komentarza Raportuj

    Koniecznie powinna powstać książka o zapomnianej historii miasteczka Rogowo. Głównie dlatego, że czas jest nieubłagany, a jeszcze żyją ludzie, którzy posiadają wspomnienia, warte odnotowania. Szkoda, że do tej pory nie pomyślano, aby zdigitalizować materiały, które sa wystawione w szkole, a nie są dostępne na żadnej stronie www. Podobnie jak z historią rogowskiej parafii. Jak również historią mieszkańców, którzy tę ziemie zasiedlali, a ich groby bieleją i zanikają na cmentarzu ewangelickim. Tym bardziej, że władze gminy swoja siedzibę mają w budynku niemieckiego lekarza Otto Lachmanna, który leczył zarówno Polaków jak i ludność niemieckiego pochodzenia. Rogowo było przecież wielokulturowe, z kościołem katolickim, bożnicą i kościołem ewangelickim, którego organy, stanowił do niedawna serce katolickiego kościoła św. Doroty.
    Co do ciekawego wątku doktora Lachmanna, to polecam przekłady niemieckich listów dokonane przez doktora z Leszna, Marcina Błaszkowskiego:


    Annemarie Müller

    Pierwszy list z Jabłonnej
    Jabłonna, p. Kaczkowo 21.06.1947

    Droga panno Lachmann !

    Dzisiaj nadszedł od Pani list z 17.6., bardzo dziękuję!

    Chciałabym dzisiaj nieco dokładniej opowiedzieć o śmierci Pani szwagierki (2)! W połowie grudnia zachorowała na zapalenie płuc;

    (...)
    Else Lachmann z d. Scholtz była żoną brata Gertrudy Lachmann – Otto Lachmanna. Otto Lachmann był lekarzem w Rogowie. Po nadejściu Armii Czerwonej pozostał w swoim miejscu zamieszkania, argumentując swoją decyzję dobrem swoich polskich pacjentów. Zmarł 21 października 1945 r. zamorzony głodem. Po jego śmierci, żona Else, została przewieziona do obozu w Gronowie. Otrzymała pozwolenie na wyjazd do Niemiec, czego jednak nie doczekała, gdyż zmarła 15 marca 1947 r."

    Kolejnym ciekawym wątkiem, który warto byłoby poruszyć jest egzekucja Niemców i Polaków, wcielonych (Selbstschutz?), która miała miejsce tuż po wojnie, w budynku dzisiejszego banku rolnego. Również sprawa nie wyjaśniona, a zajmowali się nią członkowie grupy "Pomost".

    Co warto zauważyć, że mimo, iż tyle lat po wojnie, miasteczko nie zdołało uporać się z przeszłością, bo wszelkie ślady poniemieckie, albo są skazane na ruinę (sprawa cmentarza), bądź nienależyte traktowanie, jak np. pamiątkowe elementy budynków (np. symbol: kotwica, serce, krzyż-co było w tamtym budynku, nie wiadomo).

    Nie wspomnę już o tym, że nie było do tej pory kapłana, który zorganizowałby tzw. pojednanie poza podziałami, jak to odbywa się w innych cywilizowanych miejscach, gdzie stawia się tablice pamiątkowe, organizuje chociażby mszę, organizuje wolontariuszy do sprzątania starych cmentarzy, czy zwyczajnie upamiętnia, nie to jarzmo narzucone nam przez zaborców, ale fakt, że przesiedleni tu Niemcy, byli takimi samymi jak my ludźmi, wciągnięci w wir historii.
    Również mieszkańcy pod tym względem, a przede wszystkim animatorzy społeczni, pomijają pewne niewygodne fakty.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.