http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Teatr Ponad Czasem – ponownie w formie

Seniorzy, choć przecież lepiej powiedzieć studenci Gnieźnieńskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku działający w Teatrze Ponad Czasem, już po raz czwarty zaprosili na premierę. Tym razem spektakl przygotowany pod okiem aktorki Teatru im. Aleksandra Fredry Magdaleny Pomierskiej – Śmigiel, a premiera odbyła się w Centrum Kultury Scena to Dziwna. Trzeba przyznać, że Teatr Ponad Czasem już swoją pierwszą premierą wysoko postawił poprzeczkę.


Trudno jednak wymagać by tego typu teatr był spójny stylistycznie, dziś zobaczyliśmy zupełnie inny teatr, dużo bardziej klasyczny i mało rozbudowany w warstwie plastycznej. To jednak nie oznacza, że „Mamo, Tato sprawa się rypła” nie był dobrym spektaklem. Bo to również była rzetelna robota.

O ile zapamiętane przez wielu i nagradzane przedstawienie „Nadeszła chwila bym zagrał Szekspira” było nie tylko bardzo rozbudowanym plastycznie i poetyckim widowiskiem, przygotowanym nie tylko przez studentów GUTW ale i licealistów, tu mamy krótką zwartą komedię obyczajową. Aktorzy T.P.Cz pokazują tutaj zupełni inny walor.

Wydaje się, że to dobrze, wszak dla nich jak sami mówią przede wszystkim przygoda i zabawa. Fabuła prosta, trochę jakby sprzed kilku pokoleń, ale przecież nasze przywary i rodzinne knowania niezależnie od zmian cywilizacyjnych są od wieków te same. Właśnie dla tego przecież do dziś śmiejemy się z Moliera czy komedii Szekspira, choć w ich przypadku to pewnie jeszcze sprawa języka i wartości literackiej tekstu. W tego typu przedstawieniach zwłaszcza z grupami amatorskimi podstawową sprawą jest wyczucie czasu przedstawienia. I tu widać takową świadomość Magdaleny Pomierskiej – Śmigiel. Lekka i dość śmieszna treść, nie przeciąga się w nieskończoność, dlatego nie nuży, mimo oczywistej obyczajowej prostoty.

Dla samych aktorów przede wszystkim ogromny szacunek za stricte aktorska robotę. Bez prób zagrania roli życia – prosta dobra praca zespołowa. Raczej oszczędność w ruchach – jest dobrym rozwiązaniem dzięki temu uniknięto przyruchów i szamotania się po scenie. To zdarza się nawet zawodowcom. Dobre podawanie tekstu, wygrywanie niuansów dowcipu słownego, zdecydowanie zasługuje na uznanie. Trochę jednak nie wiadomo o co chodzi z językiem, który nie jest jakąś konkretna gwarą. Owszem przywodzi język wsi sprzed lat, ale dużo częściej sprawia wrażenie Lipiec reymontowskich, a momentami zdarzają się pewne niemal góralskie naleciałości. Wydaje się, że ten śmieszny sposób mówienia, sam w sobie trochę osłabia dowcip sytuacyjny. A sądząc po kondycji gry aktorów unieśli by tekst bez tego zabiegu. Być może jednak uzasadnieniem takiego wyboru jest fakt że ten „wsiowy” język pozwala zatuszować fakt, że seniorzy graja także postaci młodsze, a i panie wcielają się w role męskie.

Niezależnie od tego to odrobinę kabaretowe, zwłaszcza przez kostiumy i charakteryzacje, przedstawienie jest spójne, trzyma się pewnych narzuconych ram podczas pracy nad spektaklem. W tej konwencji aktorzy unoszą swoje zadania, a momentami nawet robią to świetnie. Piękny moment przyśpiewki, prosiłoby się więcej. Warto wyeliminować przypadkowość przedmiotów scenografii, może stałe bardziej teatralne krzesła i stół, nieco bardziej teatralne łóżko, wyczyściłyby ten naprawdę przyzwoity spektakl. Nie mniej brawa ze wszech miar zasłużone.

Studenci GUTW po raz kolejny udowodnili, że są niezwykle kreatywni i otwarci. Po przedstawieniu widz wychodzi z przeświadczeniem sympatycznie spędzonego czasu, to dziś ogromna wartość. Warto zapytać kiedy kolejny raz będziemy mogli zobaczyć „Mamo, Tato sprawa się rypła”. Zdecydowanie studentów GUTW na scenie nie musimy się wstydzić.

Komentarz autora
    Te wszystkie uwagi odnośnie pewnej przypadkowości scenografii i gwary, która nie do końca jest gwarą pozwoliłem sobie poczynić tylko dla tego, że spektakl był wart by o nim napisać poważnie. Oczywiście można było by napisać, że było ładnie, tylko co znaczy słowo ładnie w odniesieniu do sztuki? Pewnie też dlatego pozwoliłem sobie na to, że naprawdę do tylko detale, które przynajmniej w odniesieniu do teatralności nie wymagają wiele, a aż się prosi by ten dobry spektakl wygrywał przeglądy. Bardzo się ciesze że po raz kolejny mogłem oglądać spektakl Teatru Ponad Czasem i już czekam na kolejne.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.