http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Gnieźnianie w muzeum Polskiego Rocka w Jarocinie

Jedno z najmłodszych muzeów w Wielkopolsce - Spichlerz Polskiego Rocka w Jarocinie zaprosiło gnieźnieńską Pracownie Konserwacji Bajek na Noc Muzeów. Opowieść „O poszukiwaniu Zapomnianej Polany” zaprezentowali nasz redakcyjny kolega Jarek Mixer Mikołajczyk i Paweł Bąkowski. Okazało się, że opowiadana na żywo z wciąganiem dzieci w zabawę historia jaka przydarzyła się bohaterom potrafiła utrzymać uwagę dzieci przez blisko 40 minut. Pracownia Konserwacji Bajek to forma prezentacji autorskich opowiastek gnieźnianina, który niedawno wydał audiobook „Bajki dla mądrych dzieci i niegłupich rodziców”, tym razem towarzyszył mu na instrumentach różnych Paweł Bąkowski.


Pracownia Konserwacji Bajek ma już 10 lat, choć pierwotnie przybierała inna formę niż dziś. Na co dzień w opowiadaniu improwizowanej historii opartej na pewnym wcześniej wypracowanym schemacie towarzyszy naszemu redakcyjnemu koledze Stanisław Kubaszak – grając głównie na instrumentach etnicznych z całego świata lub właśnie Paweł Bąkowski, wówczas pojawia się jeszcze elektronika.

- Współpraca z każdym z nich to zupełnie inna przygoda, bo choć oczywiście jedziemy z bajkami po próbach i każdy z nas wie co ma robić, to jednak nie tworzymy teatru. To co robimy nie jest odgrywaniem. Improwizacja jest istotą opowiadania bajek, kiedy rodzice opowiadają, nawet znane bajki za każdym razem opowiadają nieco inaczej. Miałem to szczęście, że mi w dzieciństwie nie czytano, a właśnie opowiadano bajki. Tato czy dziadek za każdym razem jakoś zmieniali znane mi bajki, zdarzało się też, że opowiadała mi mama. Tak właśnie jako powrót do opowiadania rozumiem Pracownię Konserwacji Bajek - przyznaje Jarek Mikołajczyk. - Elementy improwizacji znajdują się także granej na żywo muzyce. Myślę, że raczej jest to udźwiękowianiem, czegoś na kształt słuchowiska na żywo tyle że z publiką która widzi opowiadaczy, bo tak naprawdę wspólnie opowiadamy historię. W jakimś sensie jest to teatr ale tylko w takim kameralnym pierwotnym rozumieniu opowiadacza i może trochę współcześniejszego grajka, który mu towarzyszy. Nie jestem aktorem, tylko opowiadaczem to dwa zupełnie inne rzemiosła. Generalnie ta sytuacja, w której wszystkie strony spotkania zmuszone są do słuchania jest komfortowa – mówi nasz redakcyjny kolega.

- Rzecz w tym, że nie tylko odbiorca słucha. Ta zanikająca sztuka wzajemnego słuchania się rozgrywa się także na płaszczyznach opowiadacz – muzyk. Kiedy poruszamy się po jakimś schemacie, a nie wyuczonych słowach i dźwiękach robimy dobrą robotę tylko gdy siebie wzajemnie słuchamy inaczej jest rozjazd. To wbrew pozorom też wymaga prób i pewnego zaufania. Trudno mi powiedzieć w jakim stopniu grajek ( to dość właściwe określenie choć nie pejoratywne) skupia się też na słuchaniu dzieci, dla mnie jest to bardzo ważne wsłuchać się w podpowiedzi dzieci w ich reakcje, zwłaszcza, że są momenty, w których współdziałają z nami – dodaje Jarek Mixer Mikołajczyk.

W Jarocińskim Spichlerzu Polskiego Rocka  Mikołajczyk i Bąkowski opowiedzieli „O poszukiwaniu Zapomnianej Polany”, tę historię wcześniej Pracownia w swoim drugim składzie opowiadała w Miłosławiu w kościółku poewangelickim. Autor bajek przykłada duża wagę do wyjątkowości miejsc, do których jest zaproszony. - Mógłbym właściwie powiedzieć, że fragment mostu, którym kiedyś szło się z dworca do miasta, na pole namiotowe i na festiwalowe koncerty to moja zapomniana polana, choć pewnie nie jedyna. Ten fragment mostu jest teraz eksponatem Spichlerza. Kiedyś na nim przeczytam fragment swojej autobiografii pt. „Wieczne dzieci”, jak to powiedział Łozo podczas gnieźnieńskiego koncertu Afromental mamy jedno życie tutaj, szkoda czasu na rezygnację z marzeń – dodaje Mixer.

Właściwie można powiedzieć, że to co dzieje się podczas Pracowni Konserwacji Bajek jest bardzo podobne do freestyle jaki jest częścią Hip Hopu. To zupełnie inna wartość niż w wydanych na płycie bardzo literackich bajkach, choć temat jest ten sam. W Spichlerzu, przede wszystkim P.K.B zostało świetnie przyjęte przez organizatorów. Ale też otrzymało piękną ale z drugiej strony trudną przestrzeń. Jak przyznają panowie z Pracowni, niektóre zabawy musieli odpuścić,  ponieważ ustawienie sali uniemożliwiło wejście w publiczność.

Z drugiej strony sala sama w sobie z charakterem i kameralna scenka; dały inne możliwości, najważniejszą była jednak bliskość dzieci siedzących na poduchach, pewna kameralność zapewne sprzyjała opowieści. W drugiej części już po tym jak dzieci wspólnie z bohaterami odnalazły zapomnianą polanę przesunął się punkt ciężkości i teraz Paweł Bakowski bawił ale i uczył dzieci demonstrując instrumenty. Proste pomysły towarzyszące opowiadaniu bajek, walizka i drewniany ślimak autorstwa Mikołajczyka w czytelny sposób nawiązują do idei lalkarstwa. - Przez dwa lata w jednej ze szkół śpiewaliśmy w Błotnicy Strzeleckiej hymn lalkarza a w nim „gdzie się lalkarz zjawi każdy się ubawi, gdzie parawan stanie tam nasze mieszkanie”, jakoś zawsze czułem się takim lalkarzem w tym dawnym znaczeniu, przez lata jednak gdzieś to zarzuciłem dla wielu innych zajęć, dziś z powodzeniem do tego wracam – podkreśla Jarek Mikołajczyk.

Bajki były częścią całej Nocy Muzeów, na widowni gościł między innymi Kevin Aiston. - W Noc Muzeów w Spichlerzu Polskiego Rocka najmłodsi zostali przeniesieni w magiczny świat bajek opowiedzianych przez Jarka Mikołajczaka (Pracownia Konserwacji Bajek), a w ich tle pojawiła się muzyka na żywo - instrumenty ludowe, etniczne oraz elementy elektroniki. Dzieci brały czynny udział w przedstawieniu. Opowieść „O poszukiwaniu Zapomnianej Polany” tak bardzo spodobała się najmłodszym, że organizatorzy liczą, iż Pracownia Konserwacji Bajek powróci do SPR z innymi projektami - powiedziała nam Julia Rzepka Koordynatorka projektu Spichlerz Polskiego Rocka w Jarocinie.

Fot. (1x) Małgorzata Dworniczak, (3x) Stanisław  Dziekański

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.