http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Wieczór poezji w „Largo”

Centrum Aktywności Społecznej „Largo”, mieszczące się w Gnieźnie przy ulicy Kościuszki, w budynku gdzie niegdyś swą siedzibę miał Urząd Skarbowy, kojarzy się przede wszystkim z różnego rodzaju inicjatywami o charakterze artystycznym. Niejednokrotnie było ono już miejscem występów teatralnych, czy prezentacji prac plastycznych. Nic wiec dziwnego, że w czwartkowy wieczór za sprawą spotkania z Wiesławą Szajkowską zagościła tam poezja.


– Centrum Aktywności Społecznej „Largo” zostało stworzone właśnie dla osób, które chcą się podzielić swoją twórczością – mówi Agnieszka Horoszczak, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Pytana o to, czy w planach są kolejne tego rodzaju spotkania w „Largo”, przyznaje: – Z początkiem czerwca kolejna odsłona prezentacji twórczości nie tylko z Gniezna, z powiatu, a jeszcze też dalej.

– Bardzo kocham naturę. Jest ona właściwe w każdym moim wierszu – mówi Wiesława Szajkowska na początku spotkania. – Początkowo poezja była dla mnie drogą przez mękę. Ale w tej chwili daje mi ogromnie dużo radości. Bywały momenty, że wszystkie moje wiersze uważałam za niedobre. Ale w tej chwili poezja daje mi radość, współgra z moim życiem – dodaje.

Wiersze Wiesławy Szajkowskiej odczytali Marek Cybułka, Anastazja Holland oraz Agnieszka Horoszczak. Akompaniował im na organach Miłosz Dziurleja. Zaprezentowana poezja pełna była odniesień do przyrody. W zaprezentowanych wierszach pojawiła się refleksja nad przemijaniem, poszukiwaniem szczęścia, czy wszechobecną w dzisiejszych czasach gonitwą za uciekającym czasem. Kilka wierszy dedykowanych było najbliższym dla autorki osobom – matce i ojcu. Kilka poświęconych było samej poezji.

– Intensywnie piszę od trzynastu lat – przyznaje Wiesława Szajkowska. – Zdarzało mi się pisać kilka tekstów dziennie. Teraz jest ich mnie, ale są bardziej dojrzałe. Nie ma we mnie ambiwalencji, że dobry wiersz za bardzo zły. Uzyskałam radość z tego co robię. Pisanie poezji zbudowało mnie jako mnie, moje ja. Najchętniej piszę o naturze. Bolesław Leśmian będąc w Paryżu, w Ogrodzie Luksemburskim uważał, że mgła jest piękniejsza od poezji. Dla mnie każdy ptak, drzewo, jest poezją, jest dziełem Boga. Piszę też o miłości, o poezji – dodaje.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.