Jego wiersze są ponadczasowe

  • Napisane przez Wojciech Orłowski
  • Dział: Kultura
  • 1 komentarz
Wyróżniony Jego wiersze są ponadczasowe

Stanisława Barańczaka zdefiniować można na podstawie jego wierszy w taki sposób, że mówi do wszystkich, czyli do swojego pokolenia, ale także i do potomnych. Co innego znajdziemy w tych wierszach współcześnie, a co innego mówiły one czasach ówczesnych, gdy powstawały. Poezję nieżyjącego artysty przypomniała kilkunastoosobowa grupka miłośników literatury.


„Czytelnia na piętrze” gościła w swoich wnętrzach sympatyków poezji, którzy w ramach cyklu „Rocznicowe Czytania” recytowali wiersze Stanisława Barańczaka, a także wspominali osobę zmarłego przed dwoma lat poety. - Ja myślę, że już sam fakt, że spotykamy się tutaj w dość dużym gronie i czytamy poezję współczesną, która jest dużym wyzwaniem w czasach dzisiejszych, bo ludzie młodzi odchodzą od takiej kultury czytania i od tego typu literatury, tej poezji trudnej, bo lingwistycznej, trudnej w interpretacji, to jest niebywałe osiągnięcie i chyba nasz spory sukces – mówi Irmina Kosmala, szefowa klubu Kuźnia Literacka w Gnieźnie, która poprowadziła całe spotkanie.

Stanisław Barańczak w jej ocenie, to poeta ponadczasowy. - On może być czytany przez różne pokolenia ludzi, od takich, którzy wychowali się w PRL-u i tamte czasy są im bliskie po tych, dla których te czasy są zaprzeszłe i nie mają prawa ich nawet pamiętać. Sposób obrazowania i przekazu poetyckiego słowa Barańczaka sprawia, że ten język jest nadal aktualny i czytelny nawet dla młodego pokolenia. Klimat i wydźwięk tych jego wierszy jest tak różny, że praktycznie całość chcemy ogarnąć w takiej retrospektywie holistycznej – wyjaśnia dalej I. Kosmala. - Od jego debiutu poetyckiego, czyli tomiku „Korekta Twarzy” z 1968 roku, aż po wiersze współczesne, które pisane były na emigracji w Stanach Zjednoczonych, np. z tomiku „Atlantyda” - dodaje.

Na co zwracał uwagę w swoich wierszach Stanisław Barańczak? Najprościej definiując, chyba można stwierdzić, że mówił głosem swojej epoki. - Na pewno bardzo ważny jest temat zakorzenienia w tamtych czasach, w których on żył i z których wyrósł. Moim zdaniem bez poznania jego biografii, nie można zrozumieć przekazu tych wierszy – uważa Irmina Kosmala z Kuźni Literackiej. - On mówi do wszystkich i co innego znajdziemy w tych wierszach współcześnie, a co innego mówiły one w tamtych czasach. On buntował się przeciw uzurpacji słowa, które ówczesne państwo nam narzucało, czyli takiemu słowu cenzuralnemu. Gdy publikował w podziemiu, to dawał ogromny upust temu. Bardzo wspierał w tamtych czasach robotników strajkujących  – przypomina.

W spotkaniu wzięły udział osoby znane w środowisku kulturalnym Gniezna: Dawid Jung, Andrzej Malicki, Krzysztof Burghard, Jerzy Kałwak, Krzysztof Gronikowski, Anna Majerska, Kamila Kasprzak i uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego, na którego terenie całe przedsięwzięcie się odbywało.

Uczennica pierwszej klasy o profilu humanistycznym w I LO – Aleksandra Andrzejczak wybrała wiersz pt. „Ugryźć się w język”. - To jest wiersz o gadatliwych ludziach w formie takiej małej przestrogi i pewnej nawet rady dla nich, że te cechy nie uważane są za dobre. Ciekawym fragmentem tego wiersza jest moment, gdy poeta na zasadzie takiego testu wyboru, A czy B wymienia od kolejnych liter alfabetu funkcje, nad którymi powinniśmy się zastanowić – tłumaczy Aleksandra Andrzejczak i cytuje krótki fragment: - „Zanim co powiesz trzy razy, zastanów się nad losem: A – posady, B – posad świata, C – wszystkich posadzonych”.

- Mnie kiedyś bardzo ujął wiersz pt. „Do dna”. On nawet został uwieczniony w formie muralu na jednym z budynków na poznańskich Garbarach przy ul. Szyperskiej. Ten wiersz opowiada o przemijaniu, czyli został napisany już na emigracji i traktuje o tym, że jesteśmy samotni i wykorzenieni bez zakorzenienia, jak by powiedział współczesny socjolog Zbigniew Bauman. To jest coś paskudnego, co nie pozwala nam założyć ciepłych kapci wieczorem, napić się kubka gorącej kawy i zapomnieć, tylko drążą w nas cały czas takie tunele nerwu czy emocjonalnego dygotu, który nie pozwala człowiekowi spokojnie zasnąć. Wszystko jest już skazane na chwilowość i tymczasowość, bo za chwilę to stracisz, bo znikniesz; więc nie przyzwyczajaj się do niczego tak mocno – opowiada I. Kosmala.

1 komentarz

  • Tomasz Marczak - Warszawa
    Tomasz Marczak - Warszawa czwartek, 06, kwiecień 2017 15:03 Link do komentarza Raportuj

    Szanowni Państwo ,
    Wraz z grupą Scena Na Paca "Teatralni" z Warszawy , której mam przyjemność być managerem / technikiem przygotowujemy się do wystawienia spektaklu , w którym 90 % tekstów będą to teksty zaczerpnięte z "Geografiołów" Stanisława Barańczaka. Spodziewam się , że będzie to prawykonanie tych utworów. Planujemy nagranie spektaklu i zamieszczenie go na naszej stronie internetowej :

    http://teatralni.ucoz.pl/

    gdzie można tez obejrzeć wcześniejsze nasze dokonania.
    Zapraszam.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.