http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

Dlaczego nazywali Polskę - „Polin”?

Wyróżniony Dlaczego nazywali Polskę - „Polin”?

Trwają obchody Dni Judazimu w Gnieźnie, podczas których został otwarty właśnie najważniejszy z punktów programu tego wydarzenia. Tylko przez trzy dni w Gnieźnie oglądać można ekskluzywną i nowoczesną wystawę Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” z Warszawy. Celem całego projektu jest szerzenie wiedzy o prawie tysiącletnim współistnieniu kultur polskiej i żydowskiej, a także wspieranie dalszego dialogu polsko-żydowskiego oraz ochrony dziedzictwa żydowskiego.


Dziś w murach Instytutu Kultury Europejskiej w Gnieźnie miało miejsce otwarcie wyjazdowej ekspozycji Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”. To już 56 miasto, do którego tzw. „muzeum na kółkach” zawitało ze swoimi eksponatami i edukatorami. - To, że kościół katolicki w Polsce wpisał na trwałe w swój kalendarz Dni Judaizmu, jest zasługą naszego wielkiego rodaka, papieża Jana Pawła II i być może właśnie dzięki temu w Polsce judaizm jest wciąż żywym zjawiskiem – mówi Piotr Kowalik, zastępca kierownika Wydziału Edukacji w Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie.

- „Polin” to jest zbitka dwóch hebrajskich słów: „po” i „lin”, to znaczy „tu odpoczniesz”. To było słowo, które Żydzi uciekający przed niedolą z różnych krajów Europy, gdy dotarli na ziemie polskie w X/XI wieku mieli usłyszeć z nieba, od ptaków w tej pierwotnej słowiańskiej puszczy albo przeczytać na kartach Talmudu. To słowo ujmuje fenomen niesamowitej więzi, która istnieje między Żydami a tym miejscem, Polską. To słowo, metaforyczne przecież oznacza także dom, czyli miejsce bezpieczne, taką przystań. Ta historia oczywiście przybierała  różne barwy, ale w porównaniu z innymi rozdziałami żydowskiej diaspory to 1000-lecie żydowskie na ziemiach polskich jest absolutnym fenomenem – tłumaczy P. Kowalik.

Wystawę można w Gnieźnie odwiedzać tylko przez trzy dni, 18-20 stycznia w godz. 16.00 – 20.00 a celem projektu jest szerzenie wiedzy o prawie tysiącletnim współistnieniu kultur polskiej i żydowskiej. - Chodzi tutaj o to, żebyśmy wykonali wspólną pracę nad naszą pamięcią, bo narody, które tracą pamięć nie mają przyszłości. To muzeum wypełnia taką bardzo ważną lukę, którą mamy, bo brakuje niestety w edukacji formalnej, w podręcznikach czy w popularnych ujęciach historycznych tego kompletnego obrazu, czym przez wieki była wielonarodowa i wielokulturowa Rzeczpospolita. W wyniku okrutnej historii napisanej w XX wieku, Polska w pewnym sensie stała się państwem kadłubowym, bo pozbawiono nas wielu mniejszości, okrojono granice itd. Musimy jednak pamiętać o tej przeszłości, byśmy pozostali   takimi, jakimi zawsze byliśmy – dodaje zastępca kierownika Wydziału Edukacji w Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie.

Centralnym punktem wystawy jest mapa interaktywna każdej odwiedzonej miejscowości, a na niej pokazane są ważne miejsca związane z lokalną historią żydowską. - To jest muzeum życia i mogę chyba powiedzieć, że w odróżnieniu od innych placówek, które zajmują się tematyka pożydowską i raczej tematem holokaustu, to my jesteśmy pewnego rodzaju novum. Naszym bohaterem i główną narracją, przesłaniem jest całe tysiąclecie i to chciałbym bardzo wyraźnie zaznaczyć, że choć zagłada również stanowi ważny fragment naszej opowieści, to nie czynimy z tego tematu najważniejszego. Naszym bohaterem jest cała ta opowieść od samego początku, czyli od X wieku aż po dzień dzisiejszy. Chcemy, żeby to było miejsce, w którym oczywiście zajmujemy się przeszłością, ale ona ma być także wstępem i pretekstem do mówienia o różnych problemach świata współczesnego, które związane są z mniejszościami narodowymi i tym, na czym polega wolność oraz godność człowieka. Liczymy ponadto, że każdy odwiedzający zechce następnie odwiedzić całe nasze Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin” w Warszawie – podsumowuje P. Kowalik.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.