Co się kryje pod płaszczykiem śmiesznych historyjek?

Wyróżniony Co się kryje pod płaszczykiem śmiesznych historyjek?

Na półki księgarni w całej Polsce kilka tygodni temu trafiła najnowsza książka autorstwa Agnieszki Gadzińskiej, pisarki opowiadań dla dzieci, mieszkającej i pracującej w Łubowie. Dziś autorka popularnych już opowiadań o Matyldzie i Sklocie spotkała się z dziećmi ze szkół podstawowych z osiedla Tysiąclecia w Gnieźnie, którym zaprezentowała swoje najnowsze opowiadania.


Tym razem na kartach pięknie ilustrowanego wydawnictwa umieszczone zostały trzy bajki pod tytułem „Co kapelusz jeść powinien”. - Książki autorstwa Agnieszki Gadzińskiej należą obecnie do kanonu literatury dziecięcej, w które autorka wpisuje się bardzo dobrze. Wśród takich nazwisk, jak Wanda Chotomska czy Zofia Stanecka, pani Agnieszka jest taką osobą, którą dzieci bardzo polubiły i jej książki są często wypożyczane w naszej bibliotece, są poszukiwane przez małych czytelników i ich rodziców. Ona przez takie zwykłe sprawy, na przykładzie zwykłych dzieci, pokazuje niektóre takie realne problemy. Robi to w sposób bardzo humorystyczny i to dlatego najmłodsi jej autorstwa opowiadania tak chętnie czytają – uważa Ewa Jaworska z Biblioteki Publicznej Miasta Gniezna.

Dziś w czytelni biblioteki przy ulicy Staszica w Gnieźnie miało miejsce autorskie spotkanie Agnieszki Gadzińskiej z uczniami klas drugich i trzecich z pobliskich placówek: Szkoły Podstawowej nr 6 i Szkoły Podstawowej nr 9 w Gnieźnie. - Kolejna książka pani Agnieszki już zbiera bardzo dobre recenzje, a takie żywe spotkania dzieci z pisarzem są dość ważne, bo czytając książki i w ten sposób wchodząc w świat danego pisarza, one mogą sobie wyobrazić, co ten autor napisał. Jednocześnie, jeśli dzieci mają żywy kontakt z taką osobą, to mogą zadawać jej pytania konkretne i może czegoś więcej się dowiedzieć – dodaje E. Jaworska.

O czym opowiada tym razem Agnieszka Gadzińska w już ósmej swojej książce? - To są trzy opowiadania, dość humorystyczne, jak większość moich książek. One są na pograniczu świata realnego i fantazji, gdzie jednak pod tym płaszczykiem śmiesznych historyjek mówię jednak o rzeczach naprawdę poważnych. Tam pojawia się taki motyw tradycji i pewnej rutyny, która również potrzebna jest w życiu dziecka, a która w momencie, kiedy zostanie zaburzona, zmienia życie dziecka. Poszukujemy zatem tych konkretnych ram, w których dziecko się porusza. Jest także mowa o tym, jak walczyć z lenistwem i takim „niechciejem” popularnym, aby zdobyć się na coś więcej, aby więcej od siebie wymagać – mówi Agnieszka Gadzińska.

A czy pisarzom, też się zdarza czasem tzw. „niechciej”? - Jam mam taki komfort, że piszę wtedy, kiedy czuję w sobie potrzebę i gdy chcę, ponieważ pracuję również zawodowo i pisanie książek nie jest moim jedynym zajęciem. Czasami oczywiście jest tak, że gdy wydawnictwo już czeka i ponagla, to czasem chce się bardziej, a czasem chce się mniej. Jednak staram się raczej z tym walczyć, bo pisanie ma być dla mnie głównie przyjemnością – podsumowuje A. Gadzińska.

Kiedy pisarka natomiast zamierza powrócić do dalszych losów Skloty, czyli bohaterki swoich pierwszych opowiadań? - Na razie nie mam takich sygnałów z mojego wydawnictwa, aczkolwiek sama tak po cichu sobie myślę, czy Sklota nie wróci do szkoły średniej i może troszkę później, troszkę inaczej spojrzymy na jej otoczenie. Zobaczymy, co się jeszcze wydarzy – dodaje.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.