http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Hapyysad zagrało na Dniach Gniezna!

Wyróżniony Hapyysad zagrało na Dniach Gniezna!

To już jest koniec! Dni Gniezna przechodzą do historii. Wczoraj na Placu Świętego Wojciecha tłumy gnieźnian pięknie bawiły się przy rockowych nutach zespołów Wink i Happysad.  Tym razem dopisała także pogoda, co musiało oczywiście przełożyć się na jeszcze większą frekwencję niż miało to miejsce dzień wcześniej.


Gwiazdą minionych już Dni Gniezna okazała się w tym roku kapela rockowa Happysad z bardzo ugruntowaną już pozycją na polskim rynku fonograficznym i z takimi przebojami, jak: „Zanim pójdę”, „Milowy las”, „Wszystko jedno”, „Bez znieczulenia”, „Długa droga w dół”. Przed finałowym koncertem publiczności zaprezentował się także zespół niemiecki – Wink ze Spayer, który ujął wszystkich swoim bardzo nowoczesnym, a jednocześnie klasycznie brzmiącym, również rockowym.

Happysad natomiast swoją działalność muzyczną rozpoczął 15 lat temu i od samego początku jego muzycy podkreślali, że chcą grać rocka alternatywnego. Wszystko jednak poszło w nieco innym kierunku. - To była trochę taka nasza zasłona dymna, taka może samoobrona przed sklasyfikowaniem w tej całej przestrzeni, ale faktycznie, my nawet żartobliwie używaliśmy takiego określenia, że gramy w opozycji do zespołów, które przechodzą jakąś drogę poszukiwania. Okazało się, że my sami także doświadczamy tego dojrzewania i ciągłego poszukiwania, gdzieś jakby się nam wszystko wymknęło spod kontroli, głód muzyki i doświadczeń w pewnym momencie spowodował, że mieliśmy dość trwania w tym jednym miejscu – mówi Jakub Kawalec, wokalista i gitarzysta, a także autor tekstów piosenek zespołu Happysad.

- Odkąd pamiętam, to zawsze przylepiali nam łatki od samego początku, to była marka zespołu punk-rockowego czy potem jeszcze nas porównywano do Pidżamy Porno czy jakiejś wtórności myslovitzowej. Cały czas dostawaliśmy w twarz jakąś tego typu łatką, której my nie chcieliśmy i siłą rzeczy, może nawet to nie było formalne, ale mieliśmy chęć udowodnienia sobie i innym, że jesteśmy w stanie wypracować swój własny styl, swoją własną przestrzeń, a nie jesteśmy czyimś echem. Wiemy, że gdzieś, cały czas trwa jakaś dyskusja, co powinniśmy, a czego nie należy, my się jej oczywiście przysłuchujemy, ale ona nie jest osią naszych zdarzeń kompletnie, tylko  po prostu ta radość i ta chęć doświadczania, tego muzycznego, jest tak silna, że my się zamykamy i robimy, to co nam gdzieś tam w duszy gra – dodaje frontman Happysad.

Zespół nagrał do tej pory 7 płyt długogrających, a ich nowe dzieło z 2017 roku zostało zatytułowane „Ciało Obce”. - Koncert trwa 1,5 godziny i nie da się tylko jednej płyty zagrać, trochę mieszamy nowe ze starymi, ale chcemy promować rzeczywiście tę nową płytę, żeby można też było sprawdzić, jak te nowe kawałki brzmią na żywo. Trzeba zagrać oczywiście te utwory, na które ludzie najbardziej czekają i to jest wtedy tak naprawdę taka wspólna gra i śpiewanie – podsumowuje.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.