Rynek popłynął

Wyróżniony Fot. KFA Fot. KFA

Pod znakiem piosenki żeglarskiej upłynął kolejny weekend gnieźnieńskiego Królewskiego Festiwalu Artystycznego. 15 i 16 lipca na płycie Rynku wybrzmiało wiele morskich i szantowych szlagierów. Dzięki inicjatywie zespołu Zagrali i Poszli już drugi raz odbył się specyficzny kameralny jak na miejsce koncert.


Ponownie okazało się, że piosenka umownie nazwana żeglarską czy wodną ale i typowe szanty trafiają w ucho. Mają w sobie pewną dynamikę folku. Zapewne nie bez znaczenia jest fakt, że Pojezierze Gnieźnieńskie to także takie akweny, na których żaglówki nie są rzadkością. Wystarczy wspomnieć pobliski Powidz. W tym roku ponownie to morskie śpiewanie konweniowało z plażą opodal na Rynku. - Wydaje się faktycznie, że ta letnia konwencja Rynku współgra z wszelkimi działaniami Królewskiego Festiwalu Artystycznego, trzeba jednak przyznać, że ten przegląd piosenki żeglarskiej wpisał się w przestrzeń najbardziej – powiedział nam Piotr Wiśniewski z Wydziału Kultury Urzędu Miasta.

Od samego początku Przeglądu Piosenki Żeglarskiej siłą imprezy jest to, że i pomysł i realizacja to dzieło muzyków z zespołu Zagrali i Poszli, którzy coraz częściej wykonują piosenki graniczące z szantą czy właśnie pieśnią wody. - No tak jakoś się zdarzyło, żartem nazwaliśmy nasze piosenki o tematyce wodnej piosenką wędkarsko-wioślarską, ale chyba się to już przyjęło. Udaje nam się trochę inaczej podchodzić do tematu, niż większość sceny szantowo-żeglarskiej pewnie dlatego, że wywodzimy się raczej z piosenek i klimatów związanych z górami - powiedział Andrzej Janka, lider Zagrali i Poszli.

W tym roku gospodarze w pierwszym dniu oddali scenę gościom, a gnieźnianie mogli usłyszeć bardzo energetyczny Folk Street z Konina. Grupa poza folkowym zacięciem dodaje niemal rockowej mocy swoim kawałkom. To był dobrze przyjęty występ. Drugim zespołem tego dnia Były słupeckie Gumowe Szekle. Rozbudowane instrumentarium, z zasady mocne tempo kawałków a przede wszystkim chóralne śpiewanie nadały Gumowym Szeklą żywiołowy charakter. Gnieźnianie i ten zespół dobrze przyjęli.

Sobota była dla nas
Coraz lepiej sobie poczynający Zespół Muzyki Dawnej Huskarl zarówno zestawem instrumentów, jak i stylistyką trochę odbiegało od stricte piosenki żeglarskiej, choć zdarzyły się w występie również klasyki gatunku. Mimo wszystko to był bardzo entuzjastycznie przyjęta kapela robiła furorę nie tylko dzięki dudom społeczny. Trochę dziwny mógł się wydać koncert Marka Radowskiego pomijając odrobinę wulgarne teksty, trochę ta cześć występu była chyba tak płynna i energetyczna, jak reszta Przeglądu.

Za to na Zagrali i Poszli tradycyjnie już pociągnęli za sobą publikę. Długi dobry koncert. Pod koniec pojawiły się i tańczące pary. Wydaje się, że ZiP wyrasta już trochę ponad jakie koloryt lokay. To był wspaniały finał Przeglądu, zespół nie odegrał seta by pójść. Długie radosne granie, nagradzane co rusz brawami to najlepsze podsumowanie festiwalu.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.