http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpghttp://informacjelokalne.pl/images/banners/nbaner01.jpg

„Nowowiejski na propsie!” – koncert na Rynku

  • Napisane przez Jarosław Mixer Mikołajczyk
  • Dział: Kultura
  • 0 komentarzy
Wyróżniony „Nowowiejski na propsie!” – koncert na Rynku

Feliks Nowowiejski w świadomości Polaka, egzystuje jako autor muzyki „Roty”, gdyby jednak zapytać o inne jego utwory, mielibyśmy pewnie problem z ich wymienieniem. A przecież „Rota”, powiedzmy to sobie szczerze, nie jest dziełem wybitnym, mimo że pretendowała do miana hymnu narodowego. Na świecie grywane jest przez najlepszych wykonawców jego Oratorium „Quo Vadis”, pewną popularność ma też opera „Legenda Bałtyku”, w kraju, mimo że bywa w repertuarach, gorzej już z rozpoznawalnością.


Wczorajszy koncert na Rynku odbył się w ramach projektu „Nowowiejski na propsie!”. Projekt przygotowany wspólnie przez Zespół Państwowych Szkół Muzycznych, MOK i Urząd Miejski z ogromnym wkładem pracy Piotra Wiśniewskiego za cel stawia sobie popularyzację twórczości Feliksa Nowowiejskiego, koncerty jednak wypełnia nie tylko muzyka Nowowiejskiego.

Podobnie było i dziś. Regularny czas koncertu wypełniły wokalne utwory polskie, nie zabrakło pieśni Chopinaczy ojca opery narodowej Stanisława Moniuszki. To co warto podkreślić od samego początku koncert mimo plenerowego charakteru, nie miał nic wspólnego z popularnymi wśród śpiewaków chałturkami operetkowymi. Oczywiście nie zabrakło aspektu humorystycznego, tak mocno zresztą wpisanego w twórczość wspomnianego Moniuszki, tutaj brylował przede wszystkim profesor Andrzej Ogórkiewicz, bas – baryton. Pewna frywolność wykonania, zwłaszcza „Dziad i Baba' czy „Kum i kuma”, wynikała z ludyczności utworów Moniuszki, a nie z puszczania oka do publiki.

Od początku wykonawcy mając świadomość plenerowej i raczej rozrywkowej formy koncertu nie przekraczali ani na moment pewnej granicy kunsztu. Nie było śpiewania na pół wdechu, nic tu nie szło na pół gwizdka.

Ten właśnie szacunek do słuchacza, nawet jeśli ten w części był przypadkowy, był wyróżnikiem koncertu. Warto powiedzieć, że koncert przygotowany pod okiem profesora Andrzeja Ogórkiewicza wykonały przede wszystkim dwie młode sopranistki, które wyszły właśnie z poznańskiej Akademii Muzycznej. Obie śpiewaczki, mimo że są na progu swojej kariery prezentują niezwykle solidny warsztat. Choć mają odmienne walory głosowe, to tylko podbiło atrakcyjność koncertu. Pochodząca z Gniezna Natalia Majewska – Mazur to przyszła diva operowa, chyba że wybierze karierę pedagoga, wtedy będzie to zapewne z korzyścią dla młodych śpiewaczek i śpiewaków. Naturalność i tzw. ogromny zapas przy śpiewie, zupełnie wolnym od zmanierowanego operowego wibrata, to jest to co sprawiało, że Majewska - Mazur magnetyzowała swoim śpiewem zarówno w „Lipie” z opery „Kaszuby' – Nowowiejskiego, jak i w „Księżniczce Czardasza” wykonanej na bis.

Druga ze śpiewaczek, mimo że również sopran miała zupełnie inne walory głosowe, co pozwoliło na pewien kontrast. O ile warunki głosowe Maria Gronostaj pokazała zarówno w „Życzeniu – Chopina” czy „Prząśniczce” – Moniuszki, o tyle brawurowa dykcja mogła zachwycić w „Sroczce” - Grażyny Bacewicz.

Prowadzący koncert bas – baryton Andrzej Ogórkiewicz, mimo że zarówno w roli konferansjera jak i w części utworów śpiewanych przez siebie pozwalał sobie na pewną swadę, świetnie kontrastował z dwiema sopranistkami.
 
Program koncertu został tak zbudowany, że mimo pewnej przystępności w doborze śpiewanych utworów, daleki był od tanich popisów. Rzecz jasna na pewien ukłon w stronę publiczności artyści pozwolili sobie w bisach. Zwłaszcza w wykonanym wspólnie „Usta milczą dusza śpiewa” - Lehara, na zamknięcie wieczoru. Warto jednak zaznaczyć, że po raz kolejny Szymon Musioł pokazał się jako wybitny akompaniator. W pełni świadomy roli akompaniatora, który buduje jedynie bazę, od której śpiewacy mogą odbić swoje głosy, w kilku taktach zwłaszcza arii z „Księżniczki Czardasza” pozwolił sobie na brawurowo zagrane dźwięki.

Ten koncert wpisał się wspaniale w Królewski Festiwal Artystyczny, pokazują kolejne oblicze kultury muzycznej, która nadal dominuje na KFA. Warto pamiętać, że koncert nie kończy projektu „Nowowiejski na propsie!”. Przed nami jeszcze koncerty z tego cyklu 26 października i 17 listopada.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.