http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Tym razem zagrali „Melancholicy Ulicy”

Wyróżniony Tym razem zagrali „Melancholicy Ulicy”

Takie klimaty muzyczne lubią wszyscy, od czasu do czasu lub nawet częściej, to tak samo, jak każdy muzyk, bo każdy podobno jest trochę melancholikiem, jedni częściej, a inni rzadziej. Czterech takich muzyków zaprezentowało się podczas sobotniego koncertowania na Rynku: Joakim Hansson ze Szwecji, Sasha Boole z Ukrainy oraz Olek Schmidt i Swiernalis.


Na brak pogody, która mogłaby przysporzyć większej publiczności znów możemy sobie trochę ponarzekać, ale chyba nie było najgorzej. Choć gdyby było trochę cieplej, to może więcej osób przyszłoby posłuchać tych bardzo pięknych dźwięków? W sobotni wieczór na Rynku odbył się drugi koncert w ramach III Weekendu Grajków Ulicznych w Gnieźnie, na którym z pewnością warto było być.

Gość specjalny, Joakim Hansson ze Szwecji wykonał na dobry początek swoje piękne ballady, a szczególnie poruszającym utworem był kawałek pt. „Black Day, Bright Night”, za którym oglądali się nawet przypadkowi przechodnie, którzy spacerowali po ulicach Gniezna, a ten do złudzenia przypominał jakiś zupełnie nieznaną nikomu wcześniej piosenkę zespołu R.E.M.

Po raz drugi Gniezno odwiedził Sasha Boole z Ukrainy, którego repertuar niektórym słuchaczom był już znany. Jakie piosenki poruszają najbardziej serca ludzkie? - To jest chyba coś takiego indywidualnego i to zależy od tego, kto tego słucha. Człowiek najczęściej ma jakieś wspomnienia o miłości i to dla niego jest może jakaś trauma czy duże przeżycie, dla niego to jest właśnie najczęściej nostalgiczne – mówi Sasha Boole, który obecnie koncertuje poza domem, co też skłania go do różnych przemyśleń.

- Ja trzy moje ostatnie lata życia spędziłem w trasie koncertowej i dla mnie taka bardzo smutna piosenka, która potrafi dostarczyć trochę smutku, to jest piosenka o domu, tęsknocie za nim. Mam taki tryb życia, że dawno tam nie byłem dłużej i stąd moje takie odczucia, właśnie nostalgiczne, ale kogoś innego w nostalgię wprawić może z drugiej strony piosenka o takim podróżowaniu, jak tylko siedzi w domu i mu bardzo na tym zależy, żeby świat sobie zwiedzać – dodaje Sasha Boole.

Na scenie pojawił się także gnieźnianin, Olek Schmidt ze swoim znanym projektem pod szyldem nieco zmienionym „Tom Bishop – Solo Olas”, w którym wystąpił gościnnie saksofonista – Kuba Marciniak. Oprócz piosenek z tego znanego projektu, słuchaczom zaproponowano też kilka coverów, m. in. Dżemu - „Sen o Wiktorii” i Sztywny Pal Azji - Wieża Radości, Wieża Samotności”, ale także nowsze kawałki, np. „Don Kichot” i „Droga Istnienia”. - Dla mnie saksofon, to jest taki instrument, dzięki któremu właściwie każda piosenka zabarwia się melancholią i z tego powodu dziś zaprosiłem do współpracy wspaniałego saksofonistę – podkreśla Aleksander Schmidt, wokalista i gitarzysta.

Niektórzy uważają, że każdy muzyk jest trochę melancholikiem, cała różnica natomiast na tym polega, że jedni bywają takimi częściej, a inni rzadziej. Do tej pierwszej grupy należy z pewnością Swiernalis, który był główną gwiazdą koncertu sobotniego. On zresztą wprowadził już kilkoma pierwszymi swoimi wykonaniami psychodeliczny niemal klimat melancholii do swojego koncertu. - Cały ten koncert właściwie jest wymyślony i inspirowany tym artystą i jego muzyką, którą odkryliśmy rok temu i ten nurt chcieliśmy trochę szerzej zaprezentować, bo niewątpliwie warto – zapewnia Jarosław „Mixer” Mikołajczyk, główny organizator III Weekendu Grajków Ulicznych.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.