http://informacjelokalne.pl/images/banners/baner01a.jpg

Andreas Kapsalis zagrał po raz trzeci w Gnieźnie

Wyróżniony Andreas Kapsalis zagrał po raz trzeci w Gnieźnie

53. koncert z cyklu JazzGra w Pierwszej Stolicy Polski był czymś, czego słuchacz nie doświadcza na co dzień. Jazz połączony z muzyką etnograficzną, a do tego genialny warsztat i ekspresja wykonawcy na długo powinna pozostać w pamięci każdego, kto zasiadł tego dnia na widowni.


Sobotni wieczór w Miejskim Ośrodku Kultury w Gnieźnie był dla zgromadzonej publiczności okazją do przeżycia niezapomnianych wrażeń muzycznych, a to przy okazji koncertu zorganizowanego przez Agencję Artystyczną JazzGra i Jazz Club Amok. Na scenie wystąpił gitarzysta Andreas Kapsalis, który zagościł w Pierwszej Stolicy Polski po raz trzeci. Amerykański muzyk cały czas rozwija się, a ostatnio nagrał dwie nowe płyty, na której prezentuje nowe kompozycje, w tym m. in. cover zespołu Rolling Stones – „Paint It Black”.

Jego stylem, który większość sympatyków już dobrze kojarzy jest niespotykana wersja taping dwuręcznego, a więc grywa obiema rękami na gryfie prawie tak samo jak gra się na fortepianie, co jest niezwykłą umiejętnością i wymaga ogromnej precyzji. To dowodzi niesamowitej jakości umiejętności jego warsztatu muzycznego, a niektórzy nie bez powodu nazywają go gitarowym geniuszem. Jest ponadto stypendystą Sound Dance Institute, a warto wiedzieć, że tylko sześciu muzyków na świecie w ciągu całego roku otrzymuje takie wyróżnienie. – To jest porażająca jednostka artystyczna i to właśnie udowodni publiczności dziś wieczorem. Postać niesamowita, która gra w różnych konfiguracjach, od solowych występów, po duety i kwartety. Jest tutaj oczywiście jazz, muzyka etnograficzna i w jego muzyce jest zawarte wszystko, co można uznawać za najlepsze – słyszymy przed koncertem od jego organizatorów.

Artysta bardzo lubi do Polski powracać, o czym opowiada jego menadżer mieszkająca tu od dawna. – Na tych dwóch płytach jest solowy materiał autorski z nurtami etnicznymi, bałkańskimi i też jazzowymi, ale również grecka rembetyka. To jest ogólnie mieszkanka z taką fazą energetyczną, dzięki której możemy przenieść się jednak w świat muzyki etnicznej. Ten repertuar to jest jednak coś innego, ale cały czas Andreas Capsalis nawiązuje do tego źródła – przekonuje Anna Novara, która zdradziła nam dziś jedną tajemnicę. – On się tutaj bardzo dobrze czuje za każdym razem, gdy przyjeżdża i chyba dlatego chętnie powraca, a lubi najbardziej flaki, jeśli chodzi o polską kuchnię. Uważa, że nie ma niczego lepszego w tym miejscu – dodaje.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.