http://informacjelokalne.pl/images/banners/skwp_baner.jpg

Popołudnie z muzyką klasycyzmu i romantyzmu

Wyróżniony Popołudnie z muzyką klasycyzmu i romantyzmu

To był koncert, o jakim liczna grupa miłośników tego rodzaju muzyki marzyła od dawna. W niedzielne popołudnie gnieźnianie mieli okazję posłuchać muzyki klasycznej w bardzo ciekawych aranżacjach. Na koncert karnawałowy do Pierwszej Stolicy Polski tym razem przyjechali artyści sceniczni, występujący na deskach aż trzech filharmonii.


W sali widowiskowej Miejskiego Ośrodka Kultury w ramach Królewskiego Salonu Sztuki wystąpili sopranistka i tenor, którym akompaniował zespół trzech muzyków: fortepianista, skrzypaczka, wiolonczelista. Podczas ich występu publiczność usłyszała szlagiery muzyki operowej, operetkowej, musicalowej oraz estradowej. – To będzie przekrój muzyki karnawałowej mniej więcej datujemy na 300 lat wstecz. Chcemy naszym gościom pokazać, jak bawiono się wówczas, w okresie klasycyzmu i jak się bawiono w romantyzmie, a do tego czasy dzisiejsze – mówi Sebastian Cieśliński, pianista i kierownik zespołu Camerata Trio z Zielonej Góry, którego rodzina pochodzi z Gniezna. – Sięgamy m. in. po Mozarta, Brahmsa, Straussa, Offenbacha i po słynne „Usta Milczą, Dusza Śpiewa” z repertuaru Franza Lehara – dodaje.

Na czym polega fenomen tych wielkich przebojów czasów minionych? Z całą pewnością na tym, że dziś rzadko mamy okazję słyszeć je na antenach radiowych. Inna sprawa zaskakująca, że ich autorzy dość często nie stawali się tak wielcy, jak stworzone przez nich utwory i tu przykładem są wspomniane  „Usta Milczą, Dusza Śpiew”. Czasami jednak bywało też odwrotnie, bo kto nie słyszał o Mozarcie, a już z wymieniem jego najsłynniejszych kompozycji wielu z nas miewa problemy. – To był artysta, który żył bardzo krótko, bo tylko 33 lata, z czego 29 lat komponował. Fenomen tego artysty polega na tym, że gdyby ktoś chciał spisać wszystko, co Wofgang Amadeusz Mozart skomponował i robiłby to po osiem godzin dziennie, to zajęłoby mu wszystko ok. 124 lata – tłumaczy S. Cieśliński, który opowiadał publiczności różne ciekawostki, które są związane z wybranymi kompozytorami.

- Mamy dzisiaj wspaniałych artystów scenicznych, czyli zespół Camerata Trio z Zielonej Góry: Kamila Susłowicz (skrzypce), Arkadiusz Szydło (wiolonczela) i Sebastian Cieśliński (fortepian), współpracujący na co dzień z Filharmonią Zielonogórską. Zaprosili oni do tego występu solistów, tenora  Barbarę Gutaj-Monowid z Filharmonii Poznańskiej i tenor Michał Borkowski z Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” we Wrocławiu oraz Filharmonii Wrocławskiej – zauważa Kamilla Kozłowska z działu promocji MOK-u.

Publiczność zajęła prawie wszystkie miejsca przygotowane przez organizatorów. – W tym roku przygotujemy kilka odsłon Królewskiego Salonu Sztuki, bo one zawsze spotykają się tutaj z dobrym odbiorem. Oczywiście są różne elementy, bo już mieliśmy śpiew, taniec, muzykę. Zawsze jest dobry poziom i to chodzi – podkreśla Dariusz Pilak, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Gnieźnie. – Dzisiejszy koncert był przygotowywany na dość wysublimowanego odbiorcę i był biletowany, ale dzisiejsza sala, pełna niemal po brzegi potwierdza, że jest ogromne zainteresowanie tego rodzaju muzyką. To tylko potwierdza, że gnieźnianie są dziś gotowi za pewne rzeczy, których oczekują w wymiarze kulturalnym sami zapłacić, a inne rzeczy, które chcemy propagować i które są nowe, wymagające popularyzacji, na tym starcie wymagają wsparcia zewnętrznego, którego nam udziela prezydent lub jest to wsparcie związane z projektami, które pozyskujemy – dodaje D. Pilak.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.